Niedziela, 12 sierpnia 2012
Kategoria > 100km, do czytania, zaliczając gminy, ze zdjęciem
Co ta Norwegia zrobiła z ludźmi?
Jak człowiek zaczynał, to zrobił sobie kategorie warunkowane przez granice 25 i 50km i cieszył się, że mu wpadło coś powyżej 25km. A jak już powyżej 50km, to że ho ho albo i lepiej. Potem raz wpadła stówka i zrobił kategorię "jeszcze dłuższe", bo kto by regularnie takie dystanse jeździł?
A potem pojechał do Norwegii.
Z trasy około 160km zrezygnowaliśmy tylko dlatego, że we wtorek ruszamy na długi weekend i muszę się jakoś wyspać przed trasą. Już kategorię "jeszcze dłuższe" przemianowałem na "> 100km" i zastanawiam się, kiedy powstanie "> 200km". Boję się, co będzie, jak kupimy szosówki.
Zaplanowaliśmy taką lekką trasę, niewiele powyżej 100km, trochę pod zaliczanie gmin. Spakowane dwie sakwy, nauczony wczorajszym doświadczeniem, pod ręką ukryłem gaz (na drodze trzy razy miałem go w ręce, ale dwa psy nas zupełnie olały, a jeden dość szybko zrezygnował, nie miałem potrzeby zniechęcania).
Na dzień dobry wita nas wiatr w twarz, początek już znaną trasą- przez most północny i przy torach w kierunku Legionowa, tu zmieniamy trasę i szutrowymi dróżkami przemykamy w kierunku ul. Jana Pawła, stamtąd odbijamy w drogę serwisową prowadzącą na Wieliszew - ta jest przyjemna, zero ruchu. Chwila przerwy przy skrzyżowaniu na Komornicę, rzut oka na mapę i relaks przy zachodzącym słońcu. Dalej przez elektrownię wodną w Dębem, ostry podjazd i za chwilę skręt na miejscowość o nazwie Nuna.
Ruszamy na zachód - słońce powoli zachodzi, świeci w oczy. Przegapiamy skręt na Lorcin (chociaż mieliśmy podejrzenia), ale decydujemy się jechać prosto, bo... Cisza, droga prowadzi między polami, jak okiem sięgnąć, tylko roślinność, nie licząc kilku wiosek, można jechać, jechać i jechać. Droga zdecydowanie godna polecenia, samochodów też jak na lekarstwo. W miejscowości Czajki asfalt się kończy, wskakujemy na główną i po chwili, za Wkrą skręcamy w lewo. Powoli zmierzcha, włączamy światła.
W Błędowie odbijamy na Janów, ubieramy się cieplej i jedziemy na Zakroczym. Tu już trochę większy ruch, ciemno, nic już ciekawego, sam Zakroczym za to spokojny, cały ruch zbija się na ekspresówkę i "czerwoną" na NDM. Mijamy Twierdzę Modlin (trzeba kiedyś odwiedzić) i wstrzymując nieznacznie ruch wahadłowy na moście na Wiśle przebijamy się na "naszą" stronę. Teraz tylko znana trasa na Łomianki. Po drodze Hipci psuje sie noga - coś nie tak z siodełkiem, udo zaczyna boleć, robimy przerwę, poprawiamy udo, poprawiamy siodełko i ruszamy dalej. Już w samych Łomiankach dziwnie zaczynam się czuć. Zakładam, że brakuje paliwa, pochłaniam dwa batony, zapijam colą i ruszamy. Kawałek dalej kraksa - dwa samochody rozbite, coś poważnego, bo i straż na miejscu, i poduszki wystrzelone.
Do domu dojeżdżamy przed północą. Zaliczone trzy nowe gminy, tym samym powiat nowodworski dołącza do grupy wyczyszczonych powiatów (obok legionowskiego, pruszkowskiego i warszawskiego zachodniego). Średnia z całej trasy > 20km/h, dodatkowy powód do zadowolenia.
\
A potem pojechał do Norwegii.
Z trasy około 160km zrezygnowaliśmy tylko dlatego, że we wtorek ruszamy na długi weekend i muszę się jakoś wyspać przed trasą. Już kategorię "jeszcze dłuższe" przemianowałem na "> 100km" i zastanawiam się, kiedy powstanie "> 200km". Boję się, co będzie, jak kupimy szosówki.
Zaplanowaliśmy taką lekką trasę, niewiele powyżej 100km, trochę pod zaliczanie gmin. Spakowane dwie sakwy, nauczony wczorajszym doświadczeniem, pod ręką ukryłem gaz (na drodze trzy razy miałem go w ręce, ale dwa psy nas zupełnie olały, a jeden dość szybko zrezygnował, nie miałem potrzeby zniechęcania).
Na dzień dobry wita nas wiatr w twarz, początek już znaną trasą- przez most północny i przy torach w kierunku Legionowa, tu zmieniamy trasę i szutrowymi dróżkami przemykamy w kierunku ul. Jana Pawła, stamtąd odbijamy w drogę serwisową prowadzącą na Wieliszew - ta jest przyjemna, zero ruchu. Chwila przerwy przy skrzyżowaniu na Komornicę, rzut oka na mapę i relaks przy zachodzącym słońcu. Dalej przez elektrownię wodną w Dębem, ostry podjazd i za chwilę skręt na miejscowość o nazwie Nuna.
Ruszamy na zachód - słońce powoli zachodzi, świeci w oczy. Przegapiamy skręt na Lorcin (chociaż mieliśmy podejrzenia), ale decydujemy się jechać prosto, bo... Cisza, droga prowadzi między polami, jak okiem sięgnąć, tylko roślinność, nie licząc kilku wiosek, można jechać, jechać i jechać. Droga zdecydowanie godna polecenia, samochodów też jak na lekarstwo. W miejscowości Czajki asfalt się kończy, wskakujemy na główną i po chwili, za Wkrą skręcamy w lewo. Powoli zmierzcha, włączamy światła.
W Błędowie odbijamy na Janów, ubieramy się cieplej i jedziemy na Zakroczym. Tu już trochę większy ruch, ciemno, nic już ciekawego, sam Zakroczym za to spokojny, cały ruch zbija się na ekspresówkę i "czerwoną" na NDM. Mijamy Twierdzę Modlin (trzeba kiedyś odwiedzić) i wstrzymując nieznacznie ruch wahadłowy na moście na Wiśle przebijamy się na "naszą" stronę. Teraz tylko znana trasa na Łomianki. Po drodze Hipci psuje sie noga - coś nie tak z siodełkiem, udo zaczyna boleć, robimy przerwę, poprawiamy udo, poprawiamy siodełko i ruszamy dalej. Już w samych Łomiankach dziwnie zaczynam się czuć. Zakładam, że brakuje paliwa, pochłaniam dwa batony, zapijam colą i ruszamy. Kawałek dalej kraksa - dwa samochody rozbite, coś poważnego, bo i straż na miejscu, i poduszki wystrzelone.
Do domu dojeżdżamy przed północą. Zaliczone trzy nowe gminy, tym samym powiat nowodworski dołącza do grupy wyczyszczonych powiatów (obok legionowskiego, pruszkowskiego i warszawskiego zachodniego). Średnia z całej trasy > 20km/h, dodatkowy powód do zadowolenia.
Posiadówka nad mapą© Hipek99
Ciężki żywot: kobita planuje trasę, chłop w fotografa się bawi.© Hipek99
Stacja kolejowa Studzianki© Hipek99
Wiatraki© Hipek99
- DST 119.40km
- Czas 05:43
- VAVG 20.89km/h
- VMAX 46.19km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Komentarze
Nie tylko BS by się wtedy ostatecznie skończył, ale i wszystkie rowery.
Za wyjątkiem Ostatecznych Kół.
Na fejsa nie wchodzę - jest "odrobinkę" za bardzo mainstreamowy. ;p mors - 21:22 piątek, 24 sierpnia 2012 | linkuj
Za wyjątkiem Ostatecznych Kół.
Na fejsa nie wchodzę - jest "odrobinkę" za bardzo mainstreamowy. ;p mors - 21:22 piątek, 24 sierpnia 2012 | linkuj
BS się kończy. Połowa Państwa Hipo na zdjęciach! No, chyba że to podstawiona statystka. ;)
Przyznam, że Wasze nicki w podświadomości kreowały mi wizję dwojga pucułowatych "hipków". ;)
Aczkolwiek Ty się nie pokazałeś, czyli masz coś do ukrycia. ;) mors - 23:12 wtorek, 21 sierpnia 2012 | linkuj
Przyznam, że Wasze nicki w podświadomości kreowały mi wizję dwojga pucułowatych "hipków". ;)
Aczkolwiek Ty się nie pokazałeś, czyli masz coś do ukrycia. ;) mors - 23:12 wtorek, 21 sierpnia 2012 | linkuj
ja się przymierzałem do 300''ki, ale nie mam motywacji to tak długiej samotnej jazdy...
chrabu - 07:35 wtorek, 21 sierpnia 2012 | linkuj
jak kupicie szosówki to dodacie kategorię > 300km :)
chrabu - 12:13 niedziela, 19 sierpnia 2012 | linkuj
Widziałam was wczoraj jak już wracaliście. Jakoś przed skrzyżowaniem w Mościskach. Było 10,5 stopnia! Zdecydowanie zwróciliśmy z Jasiem uwagę, że rowerzyści jadą, hoho. :)
A policja do wypadku dopiero znacznie później dojechała, nie wyglądało to najlepiej, fakt.
Gdzie wybieracie się na weekend? Ula - 14:56 poniedziałek, 13 sierpnia 2012 | linkuj
A policja do wypadku dopiero znacznie później dojechała, nie wyglądało to najlepiej, fakt.
Gdzie wybieracie się na weekend? Ula - 14:56 poniedziałek, 13 sierpnia 2012 | linkuj
Gratulacje. ją już w zeszłym roku zrobiłem kategorię 150+ i chwilowo nie planuje więcej :) Obecnie baaaardzoooo lajtowa wycieczka bo wyprawa to za dużo powiedziane ;) Za to sporo nowych gmin wpadnie.
PrzemekR - 13:24 poniedziałek, 13 sierpnia 2012 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!