Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 30 kwietnia 2015
Kategoria transport
No to w skały!
- DST 8.09km
- Czas 00:22
- VAVG 22.06km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 29 kwietnia 2015
Kategoria transport
Praca
- DST 26.49km
- Czas 01:14
- VAVG 21.48km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 28 kwietnia 2015
Kategoria transport
Praca
- DST 26.31km
- Czas 01:09
- VAVG 22.88km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Kategoria transport
Praca
- DST 7.95km
- Czas 00:23
- VAVG 20.74km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 24 kwietnia 2015
Kategoria do czytania, transport
Poranna pętla
Połączona z testem Stravy. I chyba ta aplikacja najbardziej mi pasuje.
- DST 49.72km
- Czas 01:59
- VAVG 25.07km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 24 kwietnia 2015
Kategoria transport
Praca + ścianka
- DST 21.17km
- Czas 00:58
- VAVG 21.90km/h
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 23 kwietnia 2015
Kategoria do czytania, transport
Poranna pętla
Już miałem nie wstawać, ale jednak się przemogłem. W związku z tym, że odkryłem, że map sports-trackera nie można (już) załączać do BS (zmienili interfejs), przetestowałem Endomondo. Nie podoba mi się, jest zbytnio interaktywne.
- DST 48.24km
- Czas 01:54
- VAVG 25.39km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 22 kwietnia 2015
Kategoria transport
Praca
- DST 24.08km
- Czas 01:02
- VAVG 23.30km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 21 kwietnia 2015
Kategoria do czytania, transport
Praca
Po pracy po Hipcię. Lubię po nią przyjeżdżać, bo wtedy dostaję orzeszki. I czasami daktyla.
A potem rano do pracy. Zenon już coraz lepiej współpracuje.
A potem rano do pracy. Zenon już coraz lepiej współpracuje.
- DST 26.46km
- Czas 01:11
- VAVG 22.36km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Kategoria do czytania, transport
Zenon - nowe wcielenie!
Proszę Państwa, prezentujemy Zenona. Jako że rower został już bardzo zindywidualizowany (współcześnie: scustomowany), postanowiłem, że przy tej okazji dostanie nowe imię, bo ten "Viper" i tak mi nigdy nie pasował. Więc w parze do Stefana będzie Zenon. Jaszczur jaszczurem pozostanie.
Zanim przejdziemy do dzisiejszej wycieczki, dwa słowa na temat tego, co się działo. A działo się tak: (prawie) równo półtora roku temu zorientowałem się, że dzięki uprzejmemu Panu Złodziejowi zostałem szczęśliwym właścicielem ramy z odrobiną osprzętu i dwóch kół. Przy tej okazji postanowiłem pokombinować i zmienić kierownicę. I nawet stworzyłem wątek. Nie udało się jednak dokończyć tematu w pierwszej przymiarce, bo trzeba by było wyłozyć sporo kasy, co, w złożeniu z tym, co musiałem wydać w celu odbudowania roweru, sumowało się do całkiem wysokiej kwoty.
Do tematu - czyli jeśli ktoś nie przerzucił wątku: przerobienia kierownicy na baranka - powróciłem w lutym tego roku. Skompletowałem sprzęt, przy okazji dowiadując się sporo o hamulcach typu Cantilever, rozgrzebałem rower, który stał na środku pokoju i cierpliwie czekał. Poznałem Globalbusa, kupiłem od niego części (z których tylko jedna się nadała, bo mam amortyzator, a nie sztywniaka) i koniec końców rower udało się złożyć. Nawet nawinięcie owijki, które miało być takim strasznym przeżyciem, poszło od pierwszej próby. Ostatnie rzeczy, czyli te najprzyjemniejsze - regulacja i jazdy próbne zostały mi na sobotę, na niedzielę została sama drobnica typu przypięcie lampek.
I proszę, oto on:

Z oryginalnych części zostały tylko rama, ramiona korb, przerzutki, siodełko (chyba!) i sztyca. Niewiele, co?
Pewnie wypadałoby zrobić jakąś jazdę próbną. Ale że taka do pracy? A akurat złożyło się przyjemnie, bo musiałem odwiedzić mechanika (niektórzy bardziej złośliwi mogą sobie wyszperać kiedy miałem poprzednią u niego wizytę, pewnie będzie to jedyna w tym roku), a mechanik mieszka w Nadarzynie.
No i o: link.
A o samej jeździe co można napisać? Ruch niewielki, jak na kierunek "Warszawa" i godziny szczytu, z początku wiatr w twarz, na prostej do Warszawy - w plecy, momentami nawet 38 km/h się jechało, geometria wymaga drobnych poprawek, ale poza tym jest super.
Zanim przejdziemy do dzisiejszej wycieczki, dwa słowa na temat tego, co się działo. A działo się tak: (prawie) równo półtora roku temu zorientowałem się, że dzięki uprzejmemu Panu Złodziejowi zostałem szczęśliwym właścicielem ramy z odrobiną osprzętu i dwóch kół. Przy tej okazji postanowiłem pokombinować i zmienić kierownicę. I nawet stworzyłem wątek. Nie udało się jednak dokończyć tematu w pierwszej przymiarce, bo trzeba by było wyłozyć sporo kasy, co, w złożeniu z tym, co musiałem wydać w celu odbudowania roweru, sumowało się do całkiem wysokiej kwoty.
Do tematu - czyli jeśli ktoś nie przerzucił wątku: przerobienia kierownicy na baranka - powróciłem w lutym tego roku. Skompletowałem sprzęt, przy okazji dowiadując się sporo o hamulcach typu Cantilever, rozgrzebałem rower, który stał na środku pokoju i cierpliwie czekał. Poznałem Globalbusa, kupiłem od niego części (z których tylko jedna się nadała, bo mam amortyzator, a nie sztywniaka) i koniec końców rower udało się złożyć. Nawet nawinięcie owijki, które miało być takim strasznym przeżyciem, poszło od pierwszej próby. Ostatnie rzeczy, czyli te najprzyjemniejsze - regulacja i jazdy próbne zostały mi na sobotę, na niedzielę została sama drobnica typu przypięcie lampek.
I proszę, oto on:

Z oryginalnych części zostały tylko rama, ramiona korb, przerzutki, siodełko (chyba!) i sztyca. Niewiele, co?
Pewnie wypadałoby zrobić jakąś jazdę próbną. Ale że taka do pracy? A akurat złożyło się przyjemnie, bo musiałem odwiedzić mechanika (niektórzy bardziej złośliwi mogą sobie wyszperać kiedy miałem poprzednią u niego wizytę, pewnie będzie to jedyna w tym roku), a mechanik mieszka w Nadarzynie.
No i o: link.
A o samej jeździe co można napisać? Ruch niewielki, jak na kierunek "Warszawa" i godziny szczytu, z początku wiatr w twarz, na prostej do Warszawy - w plecy, momentami nawet 38 km/h się jechało, geometria wymaga drobnych poprawek, ale poza tym jest super.
- DST 23.39km
- Czas 00:53
- VAVG 26.48km/h
- Sprzęt Zenon


















