Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 17 października 2014
Kategoria do czytania, transport
Praca
- DST 31.01km
- Czas 01:19
- VAVG 23.55km/h
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 16 października 2014
Kategoria do czytania, transport
Jak Sam Szef
Anglojęzyczne "lajkabos" nie przejdzie mi przez klawiaturę jako tytuł wpisu, a spolszczona wersja, mimo że tracąca odrobinę przesłania, brzmi dużo ciekawiej.
Wczoraj zdarzył się dzień, który zdarza się rzadko. Jeszcze w okolicach 23:00 byłem przekonany, że robota się na pewno nie skończy... ale na szczęście nadszedł jej kres. Mogłem wsiąść na rower i tuż przed północą pognać przez opuszczone miasto. A jechałem sobie jak Panisko. Albo Jak Sam Szef właśnie. Żadnych ohydnych DDR, kochana jezdnia, płasko, czasami na Miszcza, czasami nie... tylko formy trochę brak, bo średnią miałem ok 27 km/h, a na świeżo powinna być w tych warunkach powyżej 30 km/h. Do domu wchodziłem osiem minut po północy; od dawna nie zdarzyło mi się tak późno wracać.
Rano z kolei zapijawczyłem i za traktorem, i za autobusem.
Wczoraj zdarzył się dzień, który zdarza się rzadko. Jeszcze w okolicach 23:00 byłem przekonany, że robota się na pewno nie skończy... ale na szczęście nadszedł jej kres. Mogłem wsiąść na rower i tuż przed północą pognać przez opuszczone miasto. A jechałem sobie jak Panisko. Albo Jak Sam Szef właśnie. Żadnych ohydnych DDR, kochana jezdnia, płasko, czasami na Miszcza, czasami nie... tylko formy trochę brak, bo średnią miałem ok 27 km/h, a na świeżo powinna być w tych warunkach powyżej 30 km/h. Do domu wchodziłem osiem minut po północy; od dawna nie zdarzyło mi się tak późno wracać.
Rano z kolei zapijawczyłem i za traktorem, i za autobusem.
- DST 16.02km
- Czas 00:37
- VAVG 25.98km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 15 października 2014
Kategoria transport
Powoli, a do przodu
- DST 23.13km
- Czas 01:03
- VAVG 22.03km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 14 października 2014
Kategoria do czytania, transport
W pracy dzień drugi
Coś tam jeszcze zgrzyta w plecach, ostatnie dwa dni (chyba najmocniejsze z całej wyprawy, biorąc stosunek sił do przyłożonego wysiłku i ilości odpoczynku) zakończyły się bólem łydki gdzieś pod kolanem. Wszystko jednak powoli wraca do normy, regeneracja postępuje.
Przyzwyczaiłem się też już do języka polskiego.
Brakuje mi wspinaczki. Ale na szosę też bym się bryknął. Może jakaś trzysetka w weekend?
Przyzwyczaiłem się też już do języka polskiego.
Brakuje mi wspinaczki. Ale na szosę też bym się bryknął. Może jakaś trzysetka w weekend?
- DST 20.21km
- Czas 01:00
- VAVG 20.21km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 13 października 2014
Kategoria do czytania, transport
Przeżyłem, Panie Hrabio
Spieszę donieść, że jeśli ktoś po cichu liczył na moją tragiczną śmierć gdzieś w bałkańskich ostępach, to rozczarowany czuł się będzie: żyję i mam się dobrze. Za nami ponad 4100 km, kilka podjechanych Everestów i ciężki powrót do cywilizacji.
Relacja będzie, oczywiście. Ale tym razem są to całe 23 dni, więc trochę to zajmie.
Relacja będzie, oczywiście. Ale tym razem są to całe 23 dni, więc trochę to zajmie.
- DST 8.04km
- Czas 00:24
- VAVG 20.10km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 16 września 2014
Kategoria do czytania, transport
Znowu ustawka
Po pracy znowu ustawka z Hipcią.
Zdumiewa ilość batmanów, samobójców i kretynów na DDR. Jednego spotykam już trzeci raz i trzeci raz jedzie tak jak mu się podoba. Głównie jedzie środkiem (zastawiając wszystko) albo lewą. Następnym razem coś mu powiem, bo już mnie szlag trafia.
Zdumiewa ilość batmanów, samobójców i kretynów na DDR. Jednego spotykam już trzeci raz i trzeci raz jedzie tak jak mu się podoba. Głównie jedzie środkiem (zastawiając wszystko) albo lewą. Następnym razem coś mu powiem, bo już mnie szlag trafia.
- DST 26.16km
- Czas 01:11
- VAVG 22.11km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 15 września 2014
Kategoria do czytania, transport
Powoli, spokojnie
Prędkość przelotowa w okolicach 25/26 km/h. Zmęczenie nie jest dziś wskazane.
- DST 8.36km
- Czas 00:20
- VAVG 25.08km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 12 września 2014
Kategoria do czytania, transport
Hippoustawki, Hippodebil, Hippozdrowienie i Hippopakowanie
Dwie ustawki na mieście po pracy. Raz była to jaszczuroustawka, a raz - jaszczuro-ekspertoustawka. Przy czym raz wyraźnie zaznaczyłem, że czekamy na siebie w miejscu, gdzie się umówiliśmy. A nie wyjeżdżamy mi naprzeciw. Lud wyjechał naprzeciw - pech chciał, że jechałem drugą stroną Jerozolimskich... no i potem musiałem gnać od Kleszczowej do Popularnej.
Od kilku dni czułem się kiepsko. Zamglony wzrok, zmęczenie, potężna senność... nie mogłem się skupić na robocie, w domu spać szedłem o 22:30... Masakra jakaś. Przeanalizowałem wszystkie możliwości - w końcu dopiero co miałem BBT, niewiele po nim odpoczywałem, czyżby jakieś przemęczenie? Braki mikroelementów? Witamin? Poważnie rozważałem opcję udania się na badanie krwi, by ustalić czego mi brakuje (w końcu za tydzień wyjazd!). Nie wziąłem jednego pod uwagę; uświadomił mi to dopiero kolega, który w piątek poszedł na L4. Po prostu byłem przeziębiony... Debil.
Sobota była bardzo, bardzo kiepska. Pamiętam ją w sumie średniołamaneprzezwcale. Trochę pakowania, trochę snucia się jak ząbi (uwielbiam spolszczoną wersję tego słowa)... Już jest lepiej. Wracamy do gry.
Pakowanie już zakończone. Pozostały pojedyncze pierdoły. Teraz można się relaksować. Sakwy wyposażone w nalepki z polską flagą (nie chcieliśmy brać flagi na drążku - ani to poręczne, ani lekki); rower mój oznaczony nalepką forumową...
Od kilku dni czułem się kiepsko. Zamglony wzrok, zmęczenie, potężna senność... nie mogłem się skupić na robocie, w domu spać szedłem o 22:30... Masakra jakaś. Przeanalizowałem wszystkie możliwości - w końcu dopiero co miałem BBT, niewiele po nim odpoczywałem, czyżby jakieś przemęczenie? Braki mikroelementów? Witamin? Poważnie rozważałem opcję udania się na badanie krwi, by ustalić czego mi brakuje (w końcu za tydzień wyjazd!). Nie wziąłem jednego pod uwagę; uświadomił mi to dopiero kolega, który w piątek poszedł na L4. Po prostu byłem przeziębiony... Debil.
Sobota była bardzo, bardzo kiepska. Pamiętam ją w sumie średniołamaneprzezwcale. Trochę pakowania, trochę snucia się jak ząbi (uwielbiam spolszczoną wersję tego słowa)... Już jest lepiej. Wracamy do gry.
Pakowanie już zakończone. Pozostały pojedyncze pierdoły. Teraz można się relaksować. Sakwy wyposażone w nalepki z polską flagą (nie chcieliśmy brać flagi na drążku - ani to poręczne, ani lekki); rower mój oznaczony nalepką forumową...
- DST 28.96km
- Czas 01:15
- VAVG 23.17km/h
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 11 września 2014
Kategoria transport
Robota
- DST 19.81km
- Czas 00:49
- VAVG 24.26km/h
- Sprzęt Jaszczur
Wtorek, 9 września 2014
Kategoria transport, do czytania
Jaszczurowato
Jaszczur wyszedł na żer, Viper od teraz gotów odpoczywa aż do wyjazdu.
- DST 8.36km
- Czas 00:19
- VAVG 26.40km/h
- Sprzęt Jaszczur


















