Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Wtorek, 22 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Nadal lubię ciężarówki
Chociaż dzisiejsza nie do końca się spisała.
- DST 22.86km
- Czas 00:54
- VAVG 25.40km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 21 lipca 2014
Kategoria szypko, do czytania, transport
Lubię ciężarówki
Bo są duże, wolno ruszają ze świateł i można się za nimi złapać. Dziś przeciągnąłem się 50 km/h prawie półtora kilometra (aż do Ordona, potem wyprzedziłem, bo zaczął zwalniać). W tunelu na Prymasa z kolei 50 km/h wyciągnąłem sam, bez niczyjej pomocy.
Licznik pokazał 30,21, ale było sporo wyżej przed parkingami w BC.
Licznik pokazał 30,21, ale było sporo wyżej przed parkingami w BC.
- DST 7.87km
- Czas 00:16
- VAVG 29.51km/h
- VMAX 53.37km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 18 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Praca
Znowu mi się nie chciało, a okazało się, że jednak było szybko. To ja już nie rozumiem.
- DST 21.31km
- Czas 00:49
- VAVG 26.09km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 18 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Praca
Pilnowanie kadencji 90. Ciężko idzie. Przyzwyczajony jestem do 85.
- DST 8.32km
- Czas 00:19
- VAVG 26.27km/h
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 17 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Rowerzysta, czyli zło wcielone, zawalidroga i w ogóle złamas
Ranek. Startuję z przekopanego skrzyżowania Górczewskiej z Powstańców. Przede mną dwa autobusy, z tyłu - samochód. Samochód rusza. Musi. MUSI! Czuje się ewidentnie urażony tym, że przed nim jedzie jakiś ROWERZYSTA. Że brudnymi kołami dotyka uświęconej jezdni. Nie, nie, wyprzedził bezpiecznie, spokojnie. Ale nerwowo, bo TRZEBA.
Z daleka widać było, że dwa autobusy nie zmieszczą się na tymczasowej zatoczce. Musiał to widzieć, gdy wyprzedzał. I faktycznie - drugi zajechał tylko kawałek przodem, blokując cały pas, z wyjątkiem metrowego kawałka, którym... tak, tak. Ominąwszy spieszącego się kierowcę przejechał nikczemny ROWERZYSTA.
Myślałem, że na tym koniec przygód. Ale nie. Kojarzymy kadłubka przy Połczyńskiej? Trzystumetrowy (340 m) fragment DDR, pamiętający czasy Mieszka I, wyrysowany czort wie po co i dlaczego na chodniku (płyty chodnikowe), przechodzący w asfalt, na jakieś 100 m w DDPiR i prowadzący w lewo, do parku? Omijam toto, bo przeczy to zarówno bezpieczeństwu (zjechanie nie jest tam wygodne, jeśli auta czekają do skrętu w prawo), włączenie się do ruchu wymaga... włączenia się do ruchu (czyli tak naprawdę przeczekania całego cyklu świateł, bo zwykle ma tam kto jechać); przeczy to również rozsądkowi (zjeżdżanie na dodatkowy pas po to, by zaraz z niego zjechać - 340 m to przy prędkości z jaką tam zwykle jadę nie więcej niż 40 sekund) i zasadzie płynności transportu po mieście. Pomijając już przepis o DDR prowadzącej w innym kierunku niż kierunek ruchu jazdy rowerzysty.
Owszem, można powiedzieć, że "jesteście młodzi i zdrowi" i możecie pojechać po nierównym, co ci szkodzą dwie minuty straty na trasie (dwie minuty to 11 % całej mojej jazdy netto i 7% jazdy brutto). Można powiedzieć wiele. A co powiedziałby kierowca, gdyby ktoś nagle stwierdził, że ruch osobówek pchniemy na boczną i nierówną uliczkę (na jakieś 400 metrów), bez żadnych remontów ani zmiany asfaltu? Po prostu ot tak, bo czemu by nie? Domyślam się, co by powiedział i wiem, co by zrobił. A Wy wiecie? Skoro wiecie, co zrobiłby kierowca osobówki (prócz, oczywiście, powiadomienia prasy o tym, jak to miasto prześladuje biednych kierowców), to pewnie wiecie, co tam robię i ja.
Od dawna nie było problemów. Bo w końcu społeczeństwo jest pełne ludzi, którzy potrafią jednak sprawnie i bezpiecznie wyprzedzić rowerzystę (i to nawet bez zwalniania) na trzypasmowej drodze. Co komu przeszkadza? W jeździe? Nic. I nikomu. Jeśli samochód nie może mnie wyprzedzić na tym fragmencie, to znaczy, że zapewne stoi w ogonku na czerwonym świetle.
Czasem jednak się zdarza. Aktywista. Strażnik. Wybawca Narodu. Który to w głębi betonowych połączeń w swoim mózgu wyczuwa, że ktoś jest nie tam, gdzie być powinien. Argumenty? Furda! Jakieś przepisy? Zwykłe kombinowanie! Nie i tyle! Nie, bo nie!
Dawno takiego nie było. Ostatnio jakiś ambitny trąbił tam pewnie pół roku temu. Dzisiejszy nawet się wychylił przez okno (pasażer). Odpowiedź dostał, nie wiem, czy usłyszał.
Cały gotów na nieoczekiwane jechałem dalej, bo w końcu "omne trinum perfectum". Musiało się wydarzyć JESZCZE COŚ. Na całe szczęście nie wydarzyło się już nic.
Z daleka widać było, że dwa autobusy nie zmieszczą się na tymczasowej zatoczce. Musiał to widzieć, gdy wyprzedzał. I faktycznie - drugi zajechał tylko kawałek przodem, blokując cały pas, z wyjątkiem metrowego kawałka, którym... tak, tak. Ominąwszy spieszącego się kierowcę przejechał nikczemny ROWERZYSTA.
Myślałem, że na tym koniec przygód. Ale nie. Kojarzymy kadłubka przy Połczyńskiej? Trzystumetrowy (340 m) fragment DDR, pamiętający czasy Mieszka I, wyrysowany czort wie po co i dlaczego na chodniku (płyty chodnikowe), przechodzący w asfalt, na jakieś 100 m w DDPiR i prowadzący w lewo, do parku? Omijam toto, bo przeczy to zarówno bezpieczeństwu (zjechanie nie jest tam wygodne, jeśli auta czekają do skrętu w prawo), włączenie się do ruchu wymaga... włączenia się do ruchu (czyli tak naprawdę przeczekania całego cyklu świateł, bo zwykle ma tam kto jechać); przeczy to również rozsądkowi (zjeżdżanie na dodatkowy pas po to, by zaraz z niego zjechać - 340 m to przy prędkości z jaką tam zwykle jadę nie więcej niż 40 sekund) i zasadzie płynności transportu po mieście. Pomijając już przepis o DDR prowadzącej w innym kierunku niż kierunek ruchu jazdy rowerzysty.
Owszem, można powiedzieć, że "jesteście młodzi i zdrowi" i możecie pojechać po nierównym, co ci szkodzą dwie minuty straty na trasie (dwie minuty to 11 % całej mojej jazdy netto i 7% jazdy brutto). Można powiedzieć wiele. A co powiedziałby kierowca, gdyby ktoś nagle stwierdził, że ruch osobówek pchniemy na boczną i nierówną uliczkę (na jakieś 400 metrów), bez żadnych remontów ani zmiany asfaltu? Po prostu ot tak, bo czemu by nie? Domyślam się, co by powiedział i wiem, co by zrobił. A Wy wiecie? Skoro wiecie, co zrobiłby kierowca osobówki (prócz, oczywiście, powiadomienia prasy o tym, jak to miasto prześladuje biednych kierowców), to pewnie wiecie, co tam robię i ja.
Od dawna nie było problemów. Bo w końcu społeczeństwo jest pełne ludzi, którzy potrafią jednak sprawnie i bezpiecznie wyprzedzić rowerzystę (i to nawet bez zwalniania) na trzypasmowej drodze. Co komu przeszkadza? W jeździe? Nic. I nikomu. Jeśli samochód nie może mnie wyprzedzić na tym fragmencie, to znaczy, że zapewne stoi w ogonku na czerwonym świetle.
Czasem jednak się zdarza. Aktywista. Strażnik. Wybawca Narodu. Który to w głębi betonowych połączeń w swoim mózgu wyczuwa, że ktoś jest nie tam, gdzie być powinien. Argumenty? Furda! Jakieś przepisy? Zwykłe kombinowanie! Nie i tyle! Nie, bo nie!
Dawno takiego nie było. Ostatnio jakiś ambitny trąbił tam pewnie pół roku temu. Dzisiejszy nawet się wychylił przez okno (pasażer). Odpowiedź dostał, nie wiem, czy usłyszał.
Cały gotów na nieoczekiwane jechałem dalej, bo w końcu "omne trinum perfectum". Musiało się wydarzyć JESZCZE COŚ. Na całe szczęście nie wydarzyło się już nic.
- DST 30.00km
- Czas 01:14
- VAVG 24.32km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 16 lipca 2014
Kategoria transport
Praca
- DST 22.06km
- Czas 00:51
- VAVG 25.95km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 15 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Aktualizacja gminostatystyk
Statystyki złowionych gmin zaktualizowane. Nadal niepodzielnie lideruje województwo mazowieckie, które wraz z war-maz stanowi dwójkę do połowy zaliczonych. Na trzecie miejsce wypchnęło się pomorskie, które już prawie-prawie jest zaliczone do połowy. A najwięcej ostatnio wysiekaliśmy w kujawsko-pomorskim, wzrost rzędu dwudziestu procent!
Dziś za to El Stalkero rzucił rano takim tekstem, że witki opadły. Zapisałem go sobie i chyba potraktuję to jako impuls do napisania całego felietonu z dedykacją dla wspomnianego (felieton chodził mi od dawna po głowie, ale jakoś nie mogłem się za niego zabrać).
Dziś za to El Stalkero rzucił rano takim tekstem, że witki opadły. Zapisałem go sobie i chyba potraktuję to jako impuls do napisania całego felietonu z dedykacją dla wspomnianego (felieton chodził mi od dawna po głowie, ale jakoś nie mogłem się za niego zabrać).
- DST 24.70km
- Czas 00:59
- VAVG 25.12km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 14 lipca 2014
Kategoria transport
Praca
- DST 7.86km
- Czas 00:18
- VAVG 26.20km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 11 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Odrobina chłodu
Z pracy w lekkim deszczu, do pracy w 21 stopniach. Pięknie. I tak proszę do końca lata.
Ciekawe: jechałem bardzo spokojnie, bo oszczędzam nogę (Hipcia NA PEWNO wymyśli coś na "odpoczynkowy" weekend). A średnia nadal wyszła wyżej niż spodziewana...
Ciekawe: jechałem bardzo spokojnie, bo oszczędzam nogę (Hipcia NA PEWNO wymyśli coś na "odpoczynkowy" weekend). A średnia nadal wyszła wyżej niż spodziewana...
- DST 21.73km
- Czas 00:53
- VAVG 24.60km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 11 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Na weekend
W domu w końcu (po tygodniu) zabrałem się za dętkę, która nie wiadomo kiedy pękła (jedno pompowanie starczało na dwa dni).
- DST 15.75km
- Czas 00:40
- VAVG 23.62km/h
- Sprzęt Zenon


















