Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Czwartek, 9 maja 2013 Kategoria do czytania, transport

Godzina dla roweru

Za masą krytyczną nie przepadam i pewnie nigdy się nie wybiorę, ale nowy patent (powołany chyba spontanicznie, po tym, jak ostatnia masa nie otrzymała zgody na przejazd) mi się podoba. Piszę o godzinie dla roweru.

Jak znam siebie, to i tak pewnie nigdy nie pojadę, ale jeśli miałbym na coś jechać, to prędzej już żeby włączyć się do takiej inicjatywy: przejechać się po centrum, zrobić tłum, jechać swoim tempem i niezależnie.
  • DST 21.33km
  • Czas 00:53
  • VAVG 24.15km/h
  • Sprzęt Zenon
Środa, 8 maja 2013 Kategoria do czytania, transport

A miałem pisać pozytywnie

Tak sobie postanowiłem ostatnio, że nie będę narzekał, bo to i tak do niczego nie prowadzi. Nawet sobie dziś ułożyłem jadąc treść wpisu... (i do niej dotrę, spokojnie), gdy zjechałem do garażu i zobaczyłem, że moje miejsce postojowe jest zajęte. Naprawdę?! Przyczepiony w tym miejscu U-lock (i rower, który tam staje codziennie od ośmiu miesięcy) sugeruje, że znaczy to "Hej kolego, chodź, zająłem dla Ciebie miejsce!"?!

W ogóle coraz więcej rowerów przyzwyczaja się do podziemii BlueShitty, niedługo znowu ochrona nas wygoni na powierzchnię, bo zastawią wszystko.

Potem jeszcze przeczytałem to i szlag mnie trafił. Co za leśne dziadki robią za tych biegłych?!

Co do jazdy, popołudnie minęło standardowo, coraz bardziej gorąco, nawet bidon zacząłem wozić. Rano, ponieważ nie jechałem z Hipcią, postanowiłem przetestować drogę, którą podsunął mi Yurek. Z góry wiedziałem, że to nie jest dobry pomysł, ale postanowiłem sprawdzić.

Pierwsza strata: przepychanie się przez samochody przy wlocie do tunelu. Potem światła, gdzie nie idzie się dopchnąć bliżej, bo są dość wąskie pasy. Dalej czeka lewoskręt (akurat udało mi się zrobić to płynnie) i Popularna: wąsko, samochody stoją, nie do końca jest jak się pchać między autami - a na DDR nie zjechałem, bo nie było jak (jest po lewej); dopiero potem, gdy pojawiła się po prawej, skorzystałem. Dalej jeszcze dojazd DDR pod BlueShitty; też nie do końca komfortowy w porównaniu z asfaltem. Nie wiem, jak wyszedłem na tym, czasowo, ale na pewno komfort jazdy Połczyńską jest dużo wyższy. Przede wszystkim jedzie się bez przerwy.

A wpis został zaktualizowany o kilka (głównie mokrych) fotek.
  • DST 21.59km
  • Czas 00:55
  • VAVG 23.55km/h
  • Sprzęt Zenon
Wtorek, 7 maja 2013 Kategoria do czytania, transport

Oszczędzanie na serwisie

Zakupiwszy na 50 zł obcinaczkę do pancerzy, zaoszczędziłem już i tak na pojedynczej wymianie w serwisie. Każda kolejna będzie już czystym zyskiem. Wymiana poszła szybko i sprawnie i dzięki temu Hipcia ma już nową przerzutkę z przodu i komplet linek... i nareszcie nie musi jechać na ustawionym na sztywno przełożeniu. Na weekend i tak pozostaje zmiana kasety na "norweską" i montaż błotników... trochę roboty jest, ale przynajmniej nie trzeba oddawać nigdzie roweru.

Wyjazd już za nieco ponad trzy tygodnie, a ja nawet nie skończyłem poprzedniej relacji z Norwegii... Trochę kicha.
  • DST 21.64km
  • Czas 00:54
  • VAVG 24.04km/h
  • Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 6 maja 2013 Kategoria do czytania, transport

A na majówce...

...było tak. Jak się ogarnę, to wrzucę nawet zdjęcia, chociaż wszystkich mamy zrobionych może z dziesięć. Nie chciało się.

W Warszawie z kolei piękne słońce. Rowery wyjechały na miasto, całe szczęście, że przerzuciliśmy się na ciąg Powstańców-Połczyńska i zupełnie sami dojeżdżamy do Kasprzaka.
  • DST 11.50km
  • Czas 00:33
  • VAVG 20.91km/h
  • Sprzęt Zenon
Wtorek, 30 kwietnia 2013 Kategoria transport

Praca

  • DST 15.61km
  • Czas 00:40
  • VAVG 23.41km/h
  • Sprzęt Zenon
Wtorek, 30 kwietnia 2013 Kategoria do czytania, transport

Przed majówką

W ramach ciekawostek z dnia: przy zupełnie nierowerowej okazji poznałem Savil.
  • DST 12.14km
  • Czas 00:31
  • VAVG 23.50km/h
  • Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 29 kwietnia 2013 Kategoria transport

Praca

  • DST 7.53km
  • Czas 00:23
  • VAVG 19.64km/h
  • Sprzęt Zenon
Piątek, 26 kwietnia 2013 Kategoria do czytania, transport

Górna granica już zaraz zostanie przekroczona

Niestety. Dziś już kolejny dzień, kiedy można jechać na rowerze w krótkim ubraniu. I, niestety, widać tendencję rosnącą. Już niedługo bidon zostanie w standardzie dołączony do roweru, a zjazd do chłodnego parkingu pod BlueShitty będzie witany jak brama do raju.
  • DST 22.71km
  • Czas 01:03
  • VAVG 21.63km/h
  • Sprzęt Zenon
Piątek, 26 kwietnia 2013 Kategoria do czytania, transport

Warszawa to jednak bezpieczne miasto jest

Jak jeżdżę to myślę. Jazda na rowerze jest relaksująca i sprzyja rozmyślaniom. Gdy jadę z Hipcią, to skupiam się na nadawaniu tempa (gdy jadę z przodu) i na tyłku Hipci (gdy jadę z tyłu). Gdy jadę sam (tak, jak dzisiaj), rozmyślam na inne tematy.

Z drugiej strony, jeżdżąc popełniam obserwacje. Siłą rzeczy dotyczą ruchu drogowego i siłą rzeczy dotyczą Warszawy. A skoro popełniam obserwacje, to i o nich sobie rozmyślam.

Do rzeczy.

Obserwacje moje zdają się sugerować, na przekór temu, co wygadują przestraszeni ludzie jeżdżąc po chodnikach, czy też zatwardziali samochodziarze, że Warszawa jest coraz bezpieczniejsza. Liczba rowerzystów zwiększa się z roku na rok (tej zimy było ich naprawdę sporo, teraz, wiosną, też wylęga ich coraz więcej), wydaje mi się, że idzie to lawinowo, tj.: każdy już zna co najmniej jedną osobę, która dojeżdża rowerem do pracy, a jeden na kilku zna kogoś, kto dojeżdża codziennie, bez względu na warunki. Liczby te się zwiększają na bieżąco, ludzie przekonują się, że rower to coś, co nie gryzie, coś, co nie stoi w korkach i coś, co może być przyjemne. Z drugiej strony, lawinowo oddziałowuje to na kierowców: przez to, że coraz więcej jest tych, którzy znają drogę również z perspektywy roweru, oraz przez to, że każdy, nawet najbardziej zatwardziały samochodziarz, spotyka rowerzystów coraz więcej. I każdy, niezależnie od tego, jakie ma zdanie o rowerach (zakładam, że niebezpieczne sytuacje biorą się z głupoty), uczy się odruchów, reagowania, wyszukiwania rowerów i tak dalej.

Pominę już to, że zwiększanie się liczby rowerzystów jest mi wybitnie nie na rękę, bo nie lubię tłoku.

Skąd te obserwacje? Z naprawdę zauważalnie zwiększonej liczby ludzi, którzy potrafią dostrzec mnie w lusterku, gdy walę przez korek, z zauważalnie zmniejszonej liczby ludzi, którym się wydaje, że zmieszczą się z podporządkowanej przed rowerzystą i z zauważalnie mniejszej prędkości i większego odstępu przy wyprzedzaniu.

A w ogóle skąd pomysł na taki wpis? Stąd, że dziś nawet nie zwrócił w moją stronę głowy stary dziad w dostawczaku na blachach Wiochy spod Radomia (WRA). Wskutek tego zastanowiłem się, czy tak spokojnie jechałbym sobie przez inne miasta, na przykład przez rodzinny Rzeszów. Odpowiedź brzmi "pewnie nie", ale - trzeba będzie to sprawdzić.
  • DST 12.51km
  • Czas 00:32
  • VAVG 23.46km/h
  • Sprzęt Zenon
Czwartek, 25 kwietnia 2013 Kategoria transport

Praca

  • DST 18.65km
  • Czas 00:51
  • VAVG 21.94km/h
  • Sprzęt Zenon

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl