Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Poniedziałek, 28 stycznia 2013 Kategoria transport, do czytania

Ferie, czyli rowerzysta jak panisko

Zaczęły się ferie. Na mieście pustki. Jedziemy sobie sami, jak wielcy państwo, do skrzyżowań prawie sami dojeżdżamy... Nawet przy Towarowej nie musiałem się przeciskać...
Piątek, 25 stycznia 2013 Kategoria transport, do czytania

Warszawa jedzie na ferie

Piątek. Gazety podają info o tym, które ulice zakorkowane przez wyjeżdżających na ferie. Szerzą się dobre rady o tym, których ulic unikać... A w to wszystko wjechała jeszcze Masa Krytyczna. Idealnie się złożył termin, nie ma co.
  • DST 9.39km
  • Czas 00:30
  • VAVG 18.78km/h
  • VMAX 37.41km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 25 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Się uspokoiło

Wczoraj jeszcze powrót przy śniegu, dziś już sypać przestało. Jeszcze tylko odjąć z pięć stopni i zacznie się ładna zima :)

Skoro zaczęło się mokro, a nie śnieżnie, to od razu, z sekundy na sekundę, na mieście wyparowały korki. Dziwne.
  • DST 25.25km
  • Czas 01:17
  • VAVG 19.68km/h
  • VMAX 37.41km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 24 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Szału nie ma

Tylko dojazdy transportowe. Bez wodotrysków.
  • DST 22.69km
  • Czas 01:14
  • VAVG 18.40km/h
  • VMAX 33.36km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Środa, 23 stycznia 2013 Kategoria transport

Czy rowerzyści mają źle, czy dobrze, jedna stłuczka (nie moja), czyli zima w Warszawie, bo miało prószyć, a sypało

Myślałem o napisaniu w temacie tylko tego pierwszego pytania, ale zaraz by mi taki jeden, co moczy jajka w przeręblu, zaczął narzekać, że "tabloidowe". To niech narzeka na coś innego. :D

Wczoraj przeczytałem artykuł. W skrócie: ZDM nie ma pieniędzy na odśnieżanie DDR, a biedni rowerzyści są biedni, bo nie mają po czym jechać. Zastanowiłem się, czy na pewno tacy biedni... Z jednej strony: możemy legalnie jechać jezdnią, a samochody w taką pogodę jakoś bezpieczniej i spokojniej się przemieszczają, a z drugiej: zawsze możemy zjechać na chodnik i nim sobie jechać, bo "złe warunki do jazdy" (w sumie większość społeczeństwa nie odróżnia DDR od chodnika, więc jeden to pies). Jak dla mnie - sytuacja idealna: samochody jeżdżą ostrożnie, a my możemy jechać jak nam się podoba :)

I zgodnie z powyższą zasadą, wracając z pracy, zawinąłem się na Popularną i caluuuuuśką przejechałem sobie po chodniku. Bo, niestety, od dwóch dni zdarza mi się wyjść wcześniej niż zwykle, a okazuje się, że okolice 17:45 to jednak godzina korka. Trochę musiałem pokombinować, pchając się między ludźmi, ale nadal byłem szybciej, chętnie współpracowali i pryskali na boki. Jednak z pań nawet zwróciła mi uwagę na to, że ją omijam bokiem, po nierozjeżdżonym śniegu, a w końcu wystarczyłoby zadzwonić dzwonkiem i ona by się przesunęła. Nie rozumiem: to już kolejna osoba, która upiera się, żebym ją zdzwonił na chodniku (jeśli ktoś nie wie: jeśli zdarza mi się jechać chodnikiem, to zawsze czekam, aż zrobi się miejsce, ewentualnie mówię "przepraszam", dzwonić (nawet, gdybym miał czym) bym nie dzwonił, bo jestem w miejscu, gdzie mnie być nie powinno); na mnie dzwonek rowerowy za plecami, gdy idę chodnikiem, działa jak płachta na byka. No, ale może ludzie lubią, jak się na nich dzwoni ;)

Po drodze słyszę "bum". Panu z FedExu się spieszyło a, panu z ZTMu się zatrzymało i... Po chwili autobus odjechał, kurier nie wysiadł, zastanawiam się, czy autobusiarz w ogóle poczuł uderzenie. Na pewno jednak poczuł (albo poczuje) kurier: stracił trochę plastiku z przodu i ładnie wyprofilował sobie maskę. Teraz ma taki bardziej róg na masce; twardzielsko.

Wieczorem za bardzo nie padało, pogodynka sugerowała, że w nocy będzie prószyło. Ta, dupa, prószyło. Raz, że sypało, a dwa, że się rozkręcało. Na Powstańców korek już od Hali Wola, a na Towarowej... akurat mało samochodów. No i ludzie. Stoją zmarznięci na tych przystankach i patrzą na człowieka jak na UFO, a myślałby kto, że w końcu Stolica, to i może kiedyś już rower widzieli. Okazuje się, że chyba nie.

Temperatura uparcie zamyka mi skalę w termometrze, chyba trzeba powoli zacząć wozić ze sobą dodatkowe rękawiczki.

I mamy pierwsze pięćset ka-em.
A przy okazji zmieniliśmy konto na Zalicz Gminę na wspólne (patrz button po lewej) - po co dwa razy wprowadzać te same gminy?
Wtorek, 22 stycznia 2013 Kategoria transport, do czytania

Warszawa w śniegu

Powrót z pracy spokojny, przyjemny i ciepły, chociaż korki niesamowite. Na Popularnej aż zniżyłem się do jazdy po chodniku, bo nie chciałem walić pod prąd po ośnieżonej jezdni. Korek trzymał od Jerozolimskich (długo przed prawoskrętem), przez Popularną, w zasadzie aż do Połczyńskiej.

Z jazdy na kurs rowerem zrezygnowaliśmy; musimy być punktualnie, a rower tego nie gwarantował. Gdy wyjechaliśmy na ulice samochodem, doszliśmy do wniosku, że decyzja była jednak słuszna.

Rano nową standardową trasą, przez już odśnieżone miasto. A wyszliśmy specjalnie sporo wcześniej, by wziąć poprawkę na syf na drodze.
  • DST 24.85km
  • Czas 01:18
  • VAVG 19.12km/h
  • VMAX 37.06km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 21 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Mroźny (i nietypowy) poniedziałek

Weekend spędziliśmy trochę wspinaczkowo (sobota), trochę spacerowo (niedziela) i trochę porządkowo. Porządkowo dlatego, że za pomocą szamponu koloryzacyjnego ("Nafta") i szczoteczki do zębów próbowałem zmienić kolor sierści mojego łańcucha z "płomienny rudy" na "stylowy stalowy". Do tego nałożyłem odżywkę w postaci wosku do łańcucha (ciekawa alternatywa dla smaru, zobaczymy, jak się to w zimie spisuje).

Dziwnie tak ubierać się na spacer, zajęło to dłużej, niż zebranie się na rower. Gdy poszliśmy, oczywiście nie mogliśmy iść jak ludzie, przespacerować się po parku. Poszliśmy w głąb osiedla naprzeciwko, by dojść do torów w okolicy Wola Parku i dalej pójść tymi torami prawie do Lazurowej.

Hipcia musiała być wcześniej w pracy, więc zerwaliśmy się z łóżka jeszcze przed świtem (niezbyt to trudne, bo o 6:30, ale wyzwaniem było), szybkie śniadanie i zbiórka w rytmie "szybciej, no już" powtarzanego przez Hipcię jak matra... tylko po to, by o siódmej (!), w windzie, zapytała mnie "ej, czy my nie za wcześnie?".

Na zewnątrz sypie śnieg, ładnie i konsekwentnie sobie sypie. Samochody jadą ostrożnie, bardzo elegancko wyprzedzają; trochę tracimy czasu na przepychanie się w korku, w końcu leży śnieg i lepiej nie robić nieprzemyślanych manewrów. Decyduję się odwieźć Hipcię do samego końca, rzadko jest taka okazja, a czasu w bród.

Przy Marszałkowskiej komuś pięknie się zaczął poniedziałek - 7:30, a kanar już wypisuje mandat.

Zostawiam Hipcię i ruszam dalej, przejeżdżam skręt w tramwajo-ścieżkę na Nowowiejskiej (DDR zasypany, a "normalnie" skręcić się nie da, bo za mną jadą auta) i muszę pokombinować chodnikiem. Dalej z jakiegoś dziwnego powodu rezygnuję z jazdy Polem Mokotowskim (ciekawe, dlaczego? ;) ) i objeżdżam je przez Batorego.

Na Grójeckiej ruch rowerowy kwitnie... tylko czemu chodnikiem, skoro jest taka fajna, odśnieżona jezdnia?
  • DST 19.47km
  • Czas 01:06
  • VAVG 17.70km/h
  • VMAX 29.38km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 18 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Znowu transport

Na weekend czeka ciężka praca nad rowerem, trzeba w końcu porządnie wyczyścić łańcuchy.

Z pracy standard, do pracy (już) standard; na Towarowej pomogłem sobie jadąc za pchającym się przez tłum (na gwizdkach) dźwigiem Tramwajów Warszawskich.

Od wczoraj mam paskudny katar. Mamy w pracy "służbowe" pudełka chusteczek, wszystkie co do sztuki z cyklu "Hello Kitty". Zatem co jakieś 10 minut smarkam kotu w dupę.
  • DST 22.62km
  • Czas 01:03
  • VAVG 21.54km/h
  • VMAX 35.11km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 18 stycznia 2013 Kategoria transport

Z pracy

Czwartek, 17 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Transport

Dom, praca, dentysta. Maks wyciągnięty za ciężarówką w tunelu na Prymasa. Potem jeszcze czekał na mnie uprzejmy autobus. Zima jednak zmniejsza osiągi - miałem problem z utrzymaniem 45 km/h za autobusem.
  • DST 39.50km
  • Czas 01:56
  • VAVG 20.43km/h
  • VMAX 55.48km/h
  • Sprzęt Unibike Viper

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl