Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Poniedziałek, 19 listopada 2012 Kategoria do czytania, transport

Hej ho - do pracy by się jechał-o

Ciężko się jechało, jak człowiek poszedł spać o 2:30... Miało być chłodniej, było cieplej. A gdzieś tam z przodu, przy Prymasa, zamajaczyły nam biskupie barwy i zielone bojówki - ani chybi Goro.

Odwiozłem Hipcię do końca Kasprzaka i zawinąłem do siebie.
Środa, 14 listopada 2012 Kategoria < 25km, do czytania, transport

Kursowanie na kurs

Zdrowie wróciło do względnej normy, więc śmignąłem wieczorem na kurs. Żeby dowiedzieć się, że facetów pasjonował towarzyski mecz naszych świetnych piłkarzy z Urugwajem, czy czymś tam. Niewiele ludzi przyszło, więc odwołałem imprezę i wróciłem do domu.
Poniedziałek, 12 listopada 2012 Kategoria do czytania, transport

Do pracy po pora na dobranoc

Po nierowerowym weekendzie (czasem trzeba, co poradzimy) przyszedłem do pracy. By stwierdzić, tam w pracy, że moja produktywność jakoś sobie tak kiepsko radzi. Nos zatkany - bywa, gardło - zdarza się. Ale jeśli nasz bohater ma halo, jakby patelnią w głowę oberwał, to coś jest nie tak. Po wyłuszczeniu sytuacji szefowi, otrzymałem prostą instrukcję: "Idź mi stąd, bo resztę pozarażasz".

Lekarka potwierdziła, co szef powiedział i kazała się wynosić do domu. Nie przyznałem się, że nadjechałem rowerem (wizytę miałem "na za piętnaście minut" - w tym zejście na dół do roweru, to czym miałem jechać? Autobusem?), chociaż już miałem to na końcu języka, gdy mierzyła ciśnienie, żeby wytłumaczyć, dlaczego wszystko tak łomocze. Usłyszałem jednak: "ciśnienie idealne". Słyszałem, że jak ktoś dużo tam sportów, czy coś, to z tym ciśnieniem dzieją się sztuczki, ale żeby po szybkiej jeździe usłyszeć, że "idealne"? Najwyraźniej jechałem za wolno, a tylko wydawało mi się, że się spieszę.
Piątek, 9 listopada 2012 Kategoria transport

Praca

Piątek, 9 listopada 2012 Kategoria transport

Praca

Czwartek, 8 listopada 2012 Kategoria do czytania, transport

Jest moc w narodzie!

Chociaż nie, przecież była. Cały czas była. Tylko ze sprzętem było krucho.

Wieczorem wziąłem się za regulację przerzutki. Testuję, przerzucam... działa. Wszystko idealnie, bez obciążenia przerzuca jak nowa. "Tam, u licha!" - zakląłem szpetnie. "Co, do diabła, mogło się stać?".

Kolejna analiza wykazała to, co przypuszczałem przy instalacji (a jednocześnie beztrosko zostało zignorowane) - łańcuch jest ciut luźny. Wyższa matematyka w garść i hajda, liczymy ogniwa. Się okazało, że nowy łańcuch jest o jedno ogniwo bogatszy. Rozpięcie spinki, skuwacz w garść, ciach-ciach i już jest.

Poranne testy dowiodły, że leczenie pomogło. Pacjent jest zdrowy, a ja nareszcie mam dostęp do przełożeń, które najbardziej mi pasują.
  • DST 21.81km
  • Czas 01:04
  • VAVG 20.45km/h
  • VMAX 36.06km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Środa, 7 listopada 2012 Kategoria do czytania, transport

Naprawa wykonana

Wymieniłem wreszcie napęd. Kółeczka do tylnej przerzutki przyszły, ale trochę dziesięcioząbkowe, nie jedenasto; ciekawe, czy będzie to miało cokolwiek do gadania.

Pozostała regulacja, bo tego już mi się nie chciało wczoraj robić.
Wtorek, 6 listopada 2012 Kategoria do czytania, transport

Ludwik przez zamknięte oczy leniwie przypatrywał się, jak Katarzyna pieczołowicie wiąże buty ich psu

Nie ma o czym pisać, to chociaż tytuł kreatywny sobie strzelę.

Z pracy sam. Zupełnie sam, bo jak pada, to ludzie nie jeżdżą. Nikogo na rowerze. Standardowo i tradycyjnie, odpuściliśmy jazdę na kurs i przesiedliśmy się na rowery.

Przyszedł nowy napęd. Dzisiaj wymiana i w końcu może zacznie się przyjemnie jeździć.
  • DST 19.21km
  • Czas 00:54
  • VAVG 21.34km/h
  • VMAX 40.36km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Środa, 31 października 2012 Kategoria transport

Z pracy

Środa, 31 października 2012 Kategoria do czytania, transport

Trochę samochodem. A trochę nie.

Przyszedłem z pracy wcześniej, bo tak się złożyło, że musiałem załatwić coś w godzinach pracy i, koniecznie, samochodem. Wbiłem do domu, przebrałem się w cywila, spojrzałem w lustro, przestraszyłem się, że bezdomny mi wszedł do domu, przyjrzałem się ponownie, poznałem siebie. Wsiadłem w auto. Mimo że korków w stronę "tam" większych nie było, i tak po kilku minutach miałem dosyć. Powrót - już w pięknym korku wjazdowym do Stolicy. Nawet lepiej mi się nie jechało, gdy po drugiej części pracy przed 21:00 wracałem do domu.

Nieustający szacun dla ludzi, którzy codziennie jeżdżą do pracy po mieście i mówią, że to lubią.

Do pracy z kolei sam. Aż do Wolskiej, przez całą Górczewską nie spotkałem nikogo na rowerze. Potem, na Prymasa, spotkałem tylko czwórkę. Chyba jest Europejski Dzień bez Roweru, tylko, oczywiście, nie zorientowałem się.

Jesień wraca. Rano było już 3,5*C.

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl