Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 19 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Hej ho - do pracy by się jechał-o
Ciężko się jechało, jak człowiek poszedł spać o 2:30... Miało być chłodniej, było cieplej. A gdzieś tam z przodu, przy Prymasa, zamajaczyły nam biskupie barwy i zielone bojówki - ani chybi Goro.
Odwiozłem Hipcię do końca Kasprzaka i zawinąłem do siebie.
Odwiozłem Hipcię do końca Kasprzaka i zawinąłem do siebie.
- DST 12.06km
- Czas 00:35
- VAVG 20.67km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 14 listopada 2012
Kategoria < 25km, do czytania, transport
Kursowanie na kurs
Zdrowie wróciło do względnej normy, więc śmignąłem wieczorem na kurs. Żeby dowiedzieć się, że facetów pasjonował towarzyski mecz naszych świetnych piłkarzy z Urugwajem, czy czymś tam. Niewiele ludzi przyszło, więc odwołałem imprezę i wróciłem do domu.
- DST 18.50km
- Czas 00:51
- VAVG 21.76km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 12 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Do pracy po pora na dobranoc
Po nierowerowym weekendzie (czasem trzeba, co poradzimy) przyszedłem do pracy. By stwierdzić, tam w pracy, że moja produktywność jakoś sobie tak kiepsko radzi. Nos zatkany - bywa, gardło - zdarza się. Ale jeśli nasz bohater ma halo, jakby patelnią w głowę oberwał, to coś jest nie tak. Po wyłuszczeniu sytuacji szefowi, otrzymałem prostą instrukcję: "Idź mi stąd, bo resztę pozarażasz".
Lekarka potwierdziła, co szef powiedział i kazała się wynosić do domu. Nie przyznałem się, że nadjechałem rowerem (wizytę miałem "na za piętnaście minut" - w tym zejście na dół do roweru, to czym miałem jechać? Autobusem?), chociaż już miałem to na końcu języka, gdy mierzyła ciśnienie, żeby wytłumaczyć, dlaczego wszystko tak łomocze. Usłyszałem jednak: "ciśnienie idealne". Słyszałem, że jak ktoś dużo tam sportów, czy coś, to z tym ciśnieniem dzieją się sztuczki, ale żeby po szybkiej jeździe usłyszeć, że "idealne"? Najwyraźniej jechałem za wolno, a tylko wydawało mi się, że się spieszę.
Lekarka potwierdziła, co szef powiedział i kazała się wynosić do domu. Nie przyznałem się, że nadjechałem rowerem (wizytę miałem "na za piętnaście minut" - w tym zejście na dół do roweru, to czym miałem jechać? Autobusem?), chociaż już miałem to na końcu języka, gdy mierzyła ciśnienie, żeby wytłumaczyć, dlaczego wszystko tak łomocze. Usłyszałem jednak: "ciśnienie idealne". Słyszałem, że jak ktoś dużo tam sportów, czy coś, to z tym ciśnieniem dzieją się sztuczki, ale żeby po szybkiej jeździe usłyszeć, że "idealne"? Najwyraźniej jechałem za wolno, a tylko wydawało mi się, że się spieszę.
- DST 23.08km
- Czas 01:06
- VAVG 20.98km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 9 listopada 2012
Kategoria transport
Praca
- DST 22.78km
- Czas 01:04
- VAVG 21.36km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 9 listopada 2012
Kategoria transport
Praca
- DST 9.95km
- Czas 00:28
- VAVG 21.32km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 8 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Jest moc w narodzie!
Chociaż nie, przecież była. Cały czas była. Tylko ze sprzętem było krucho.
Wieczorem wziąłem się za regulację przerzutki. Testuję, przerzucam... działa. Wszystko idealnie, bez obciążenia przerzuca jak nowa. "Tam, u licha!" - zakląłem szpetnie. "Co, do diabła, mogło się stać?".
Kolejna analiza wykazała to, co przypuszczałem przy instalacji (a jednocześnie beztrosko zostało zignorowane) - łańcuch jest ciut luźny. Wyższa matematyka w garść i hajda, liczymy ogniwa. Się okazało, że nowy łańcuch jest o jedno ogniwo bogatszy. Rozpięcie spinki, skuwacz w garść, ciach-ciach i już jest.
Poranne testy dowiodły, że leczenie pomogło. Pacjent jest zdrowy, a ja nareszcie mam dostęp do przełożeń, które najbardziej mi pasują.
Wieczorem wziąłem się za regulację przerzutki. Testuję, przerzucam... działa. Wszystko idealnie, bez obciążenia przerzuca jak nowa. "Tam, u licha!" - zakląłem szpetnie. "Co, do diabła, mogło się stać?".
Kolejna analiza wykazała to, co przypuszczałem przy instalacji (a jednocześnie beztrosko zostało zignorowane) - łańcuch jest ciut luźny. Wyższa matematyka w garść i hajda, liczymy ogniwa. Się okazało, że nowy łańcuch jest o jedno ogniwo bogatszy. Rozpięcie spinki, skuwacz w garść, ciach-ciach i już jest.
Poranne testy dowiodły, że leczenie pomogło. Pacjent jest zdrowy, a ja nareszcie mam dostęp do przełożeń, które najbardziej mi pasują.
- DST 21.81km
- Czas 01:04
- VAVG 20.45km/h
- VMAX 36.06km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 7 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Naprawa wykonana
Wymieniłem wreszcie napęd. Kółeczka do tylnej przerzutki przyszły, ale trochę dziesięcioząbkowe, nie jedenasto; ciekawe, czy będzie to miało cokolwiek do gadania.
Pozostała regulacja, bo tego już mi się nie chciało wczoraj robić.
Pozostała regulacja, bo tego już mi się nie chciało wczoraj robić.
- DST 23.94km
- Czas 01:10
- VAVG 20.52km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 6 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Ludwik przez zamknięte oczy leniwie przypatrywał się, jak Katarzyna pieczołowicie wiąże buty ich psu
Nie ma o czym pisać, to chociaż tytuł kreatywny sobie strzelę.
Z pracy sam. Zupełnie sam, bo jak pada, to ludzie nie jeżdżą. Nikogo na rowerze. Standardowo i tradycyjnie, odpuściliśmy jazdę na kurs i przesiedliśmy się na rowery.
Przyszedł nowy napęd. Dzisiaj wymiana i w końcu może zacznie się przyjemnie jeździć.
Z pracy sam. Zupełnie sam, bo jak pada, to ludzie nie jeżdżą. Nikogo na rowerze. Standardowo i tradycyjnie, odpuściliśmy jazdę na kurs i przesiedliśmy się na rowery.
Przyszedł nowy napęd. Dzisiaj wymiana i w końcu może zacznie się przyjemnie jeździć.
- DST 19.21km
- Czas 00:54
- VAVG 21.34km/h
- VMAX 40.36km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 31 października 2012
Kategoria transport
Z pracy
- DST 9.95km
- Czas 00:28
- VAVG 21.32km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 31 października 2012
Kategoria do czytania, transport
Trochę samochodem. A trochę nie.
Przyszedłem z pracy wcześniej, bo tak się złożyło, że musiałem załatwić coś w godzinach pracy i, koniecznie, samochodem. Wbiłem do domu, przebrałem się w cywila, spojrzałem w lustro, przestraszyłem się, że bezdomny mi wszedł do domu, przyjrzałem się ponownie, poznałem siebie. Wsiadłem w auto. Mimo że korków w stronę "tam" większych nie było, i tak po kilku minutach miałem dosyć. Powrót - już w pięknym korku wjazdowym do Stolicy. Nawet lepiej mi się nie jechało, gdy po drugiej części pracy przed 21:00 wracałem do domu.
Nieustający szacun dla ludzi, którzy codziennie jeżdżą do pracy po mieście i mówią, że to lubią.
Do pracy z kolei sam. Aż do Wolskiej, przez całą Górczewską nie spotkałem nikogo na rowerze. Potem, na Prymasa, spotkałem tylko czwórkę. Chyba jest Europejski Dzień bez Roweru, tylko, oczywiście, nie zorientowałem się.
Jesień wraca. Rano było już 3,5*C.
Nieustający szacun dla ludzi, którzy codziennie jeżdżą do pracy po mieście i mówią, że to lubią.
Do pracy z kolei sam. Aż do Wolskiej, przez całą Górczewską nie spotkałem nikogo na rowerze. Potem, na Prymasa, spotkałem tylko czwórkę. Chyba jest Europejski Dzień bez Roweru, tylko, oczywiście, nie zorientowałem się.
Jesień wraca. Rano było już 3,5*C.
- DST 17.23km
- Czas 00:51
- VAVG 20.27km/h
- Sprzęt Unibike Viper


















