Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Wtorek, 16 października 2012 Kategoria do czytania, transport

Ciężki coś dzień

Dwóch pajaców wyznających zasadę "mam kamizelkę, nie potrzebuję świateł" powinno mi podziękować. Zbyt zmęczony byłem wczoraj, żeby jednego głąba z drugim opierniczyć, bo bujali się od lewej do prawej, jakby byli sami na DDR. Ale kamizelki mieli, przypięte do plecaków.

Z tego powodu (zmęczenia, nie pajaców), pojechaliśmy na kurs autem.

Wieczorem jeszcze wymieniłem Hipci łańcuch, żeby sprawdzić, czy stara kaseta może da radę. Nie da. Będę dziś przekładał łańcuch z powrotem, dobrze, że udało się znaleźć jakieś współpracujące przełożenie.

Rano do pracy. Też jakoś dupnie się jechało.

BTW. Po wpisach widać, że jesień. Studenci poszli do szkoły, ciepłolubni już nie jeżdżą, na BS cisza...
  • DST 16.46km
  • Czas 00:47
  • VAVG 21.01km/h
  • VMAX 39.63km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 15 października 2012 Kategoria do czytania, transport

Do pracy

Wiatr w pysk, jechać się nie chciało.
  • DST 9.16km
  • Czas 00:27
  • VAVG 20.36km/h
  • VMAX 32.02km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 12 października 2012 Kategoria do czytania, transport

Nadal ciepło :)

Z pracy wyszedłem o 21:00. Dobra godzina na wychodzenie z pracy. Rano, z kolei, z najlepszą Hipcią na świecie spory kawałek.

Temperatura wieczorem: 5,6°C, rano - 2,6°C. Idzie lepsze!
A skoro zapadł już tak głęboki mróz, to DDRy się wyludniły.
  • DST 21.00km
  • Czas 00:58
  • VAVG 21.72km/h
  • VMAX 35.11km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 12 października 2012 Kategoria transport

Nadgodziny i znowu powrot o 21:00

  • DST 9.92km
  • Czas 00:25
  • VAVG 23.81km/h
  • VMAX 44.48km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 11 października 2012 Kategoria do czytania, transport, szukając dziury w całym

"Przygotowania" do WMK. Przepisy.

Na Masie Krytycznej nie byliśmy nigdy. Wczoraj nasza koleżanka wpadła na pomysł, że będzie super, jak większą grupą wybierzemy się na październikową. Zrzuciłem odpowiedzialność za odpowiedź na Hipcię i, mimo że wiem, jak odpowiedź będzie brzmiała, zacząłem "przygotowania".

Pierwsza część: tempo jazdy. Jedziemy tak, żeby każdy zdążył, max 15km/h. Wracając z pracy znalazłem odcinek testowy i spróbowałem. Tempo - około 12-13 km/h. Jechałem tak przez minutę, ujechałem z 250 metrów. Zabawa przednia! Prosta kalkulacja powiedziała mi, że jeśli średnio wytrzymałem przez minutę na 250 m, to 25 kilometrów takiej jazdy może być poważnym wyzwaniem dla mojej cierpliwości.

Czytelnikom z nadpobudliwością hormonu interpretacji uprzejmie wyjaśniam, że po prostu nie potrafię jeździć (i chodzić) za wolno. Ot, model z fabrycznie usuniętą funkcją "snuj się".

Dalej jednak. Koleżanka, która w lecie była na "maratonie rowerowym" (chwilę musiałem jarzyć, co za maraton był w piątek po południu), powiedziała, że było fajnie, bo grała muzyka i dużo ludzi. Muzyka - ok. Ale "dużo ludzi"? Oj, zaczyna mi się świecić kontrolka. Z pomocą przyjdzie pewno zestawienie, które dokonaliśmy analizując "straty", jakich doznaliśmy, bezczelnie olewając tegoroczne Wielkie Święto Piłkarskie i jadąc w tym czasie do Norwegii. Weźmy pierwszy obrazek: strefa kibica, pełna uśmiechniętych, rozbawionych twarzy, dopingu, podskoków, śpiewów i radości. A teraz drugi obrazek: nasz namiot rozbity gdzieś na norweskim płaskowyżu, kilkanaście kilometrów od najbliższej miejscowości. A teraz popatrzmy znowu na radość i podskoki na strefie kibica i znowu popatrzmy na norweski płaskowyż. Nie wiem, kto wymyślił, że "dużo ludzi" równa się "świetna zabawa", ale coś mi tu nie gra.

Coś mi się wydaje, że jednak będziemy zmuszeni odmówić :)

A teraz jazda:
Z pracy i na kurs przemknęliśmy zgodnie z "nową" interpretacją przepisów. Zatem ja nie marnuję czasu na przejeżdżanie na drugą stronę DDR na Popularnej, a na kurs z Bemowa od Statoila przy Wrocławskiej aż na Muranów jedziemy jezdnią. Można się zastanawiać, czy ta interpretacja jest naciągana, ale jak się głębiej pomyśli i przetestuje w praktyce, to sens w tym jednak jest.

Wracając z kursu przejechaliśmy się kawałek nowymi płytami przy Broniewskiego. Jedzie się lepiej niż po kostce.
  • DST 43.43km
  • Czas 02:05
  • VAVG 20.85km/h
  • VMAX 37.06km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Środa, 10 października 2012 Kategoria do czytania, transport

Rosnąca liczba siniaków na prawej nodze zdaje się coś sugerować

Jak coś w rowerze nie działa, zwykle daję sobie z tym radę. Jeśli wymaga więcej niż kilku minut pracy i nie sugeruje, że jak nie naprawię teraz, to będzie drożej, i nie przeszkadza w jeździe, to zwykle zostaje "na później". Środkowa zębatka codziennie mnie przekonuje, że to już czas. A że codziennie dzięki przeskakującemu łańcuchowi nabijam sobie co najmniej jednego siniaka na prawej nodze, czuję się zmotywowany. Nie siniakami, ale mnie to wkurza, ani przyspieszyć nie idzie, ani nawet pod (już teraz) mniejsze górki sprawnie podjechać.

Zamawiam dziś nowe tarcze, mam nadzieję, że obędzie się bez wymiany łańcucha.

Na dystans za to złożyły się: wyjazd do dentysty i szuranie tam i z powrotem w ramach dom-praca-dom.
  • DST 35.82km
  • Czas 01:38
  • VAVG 21.93km/h
  • VMAX 41.41km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 9 października 2012 Kategoria do czytania, transport, szukając dziury w całym

Chodnikowo-czerwona dróżka przy Broniewskiego

Z pracy na szybko. Na kurs też szybko. Z kursu trochę wolniej, chociaż wiało i było raczej chłodno.

Powrót przez Broniewskiego, w okolicy właśnie remontowanej ścieżki, którą teraz będziemy jeździć po czerwonych płytach. A, jak piszą w wątku, miał być asfalt. Bo podobno tak to jest zarządzone. Nie, żebym narzekał, czy spodziewał się klęski, ale jestem ciekaw, jak długo te płyty będą tworzyły równą nawierzchnię. Na razie, po tempie prac, widać, że są układane bardzo pieczołowicie ;)

Do prazy z Hipcią. Też na szybko.
  • DST 39.78km
  • Czas 01:50
  • VAVG 21.70km/h
  • VMAX 38.86km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 8 października 2012 Kategoria do czytania, transport

Hipek Ecodriver

Ecodriving jest oparty trochę o przewidywanie sytuacji na drodze. Moja środkowa zębatka z przodu zaczyna już przeskakiwać nawet na większych górkach (a w piątek jeszcze nie skakała, dorżnąłem ją wczorajszym wyjazdem). Jazda po mieście opiera się w większości o przewidywanie, czy powinienem już zrzucać na jedynkę, bo będziemy ruszać, czy nie.

Miało nie padać. Kropiło. New.meteo bardzo się ostatnio opieprza.
  • DST 9.24km
  • Czas 00:25
  • VAVG 22.18km/h
  • VMAX 40.71km/h
  • K: 9.0
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 5 października 2012 Kategoria transport

Dziewiaty tysiac.

Piątek, 5 października 2012 Kategoria < 25km, do czytania, transport

Przez Nadarzyn autem do domu. I do pracy.

Po pracy zawinąłem do Nadarzyna, przez moje ulubione Aleje. O ile, oczywiście, poza terenem zabudowanym ludzie jeżdżą pięknie, przepisowo, potrafią zwolnić i poczekać na wyprzedzenie, o tyle w miastach, mimo że cała kolumna jedzie z prędkością ok. 30-35km/h, dostają jak zawsze głupawki. Od wyjazdu z Pruszkowa spokój, gdy stałem czekając na lewoskręt na głownej, mając po obu stronach jadące samochody, pojawiło mi się w głowie dziwne uczucie: czy moja tylna lampka nie przestała czasem świecić i czy stojąc sobie na tym środku drogi poza terenem zabudowanym jestem aby widoczny?

Światełko świeciło, lewoskręt się zrobił. Na ciemnych wioskach nawet ruch zmalał, oczywiście nie zmalała liczba wioskowych batmanów. Jakim cudem oni ciągle żyją i się pojawiają?!

Odebrałem auto, pozbywszy się najpierw kilku obrazków z Królami Polski. Nie wziąłem kluczy do bagażnika dachowego, więc pakowałem rower do tyłu. Z kołami kiedyś wlazł... dziś się nie da. Bez przedniego - wlazł, ale nie podniosę przedniego siedzenia. W końcu wlazł bez obu kół. Co ważne, całą tą kilku(nasto?)minutową przeprawę z pakowaniem roweru, udało mi się przejść bez wypowiadania ani jednego słowa powszechnie uznawanego za nieprzyzwoite. Taki tam mały sukces.

Rano podróż do pracy z Hipcią. O ile na Górczewskiej był spokój, o tyle na Kasprzaka... Zaczęło się od Zenka, który stanął równolegle do nas na światłach. Ruszamy: my prawą stroną DDR, Zenek lewą. Jedzie równolegle do Hipci - ona zwalnia, on zwalnia, ona przyspiesza, on nie zdąża przyspieszyć. Robię mu miejsce, żeby wlazł na prawą stronę - gdzie tam, dalej szoruje lewą. W końcu Hipcia poddała się, przyspieszyła, ja też przyspieszyłem. Wyprzedziłem ją, mrucząc, żeby przyspieszyć, bo bałem się, że ta łajza może nam usiąść na kole. Przyspieszyłem, by zaraz hamować, bo kolejna łajza wybierała się swoją puszką przez przejazd rowerowy. Zwykle śmigają przed nosem, ten akurat musiał zwolnić do zera i poczekać na wszystkich. Gdy już się pożegnaliśmy - jadąc w swoją stronę spotkałem babcię, która też postanowiła przytulić się do swojej lewej. Zostawiła odrobinę miejsca, postanowiłem więc zaryzykować, w końcu to nie ja sobie dupę obiję, jak się stukniemy. Zmieściliśmy się. W świeżo rozkopanym tunelu przy Zachodnim - wolna amerykanka. Jedni prawą, inni lewą, inni środkiem...

Cieszę się, że już jestem bezpieczny w pracy... uff...
  • DST 35.82km
  • Czas 01:31
  • VAVG 23.62km/h
  • VMAX 41.41km/h
  • Sprzęt Unibike Viper

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl