Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Czwartek, 20 września 2012 Kategoria do czytania, transport

Dużo pracowo, ale tylko samemu

Z pracy wróciłem sam. Trochę późno, bo nadgodzina wskoczyła.

Na kurs Hipcia nie chciała się wybrać ze mną, spakowałem się zatem i ruszyłem. Na zewnątrz przyjemnie chłodno, ale i ciemno, mokro, no i Hipci nie ma. Na pocieszenie zapuściłem sobie w słuchawkach fajną reggaeową kapelę ("Slipknot", czy jakoś tak) i dotrwałem do końca. Powrót przez paczkomat, z którego wyjąłem nowe liczniki (kupione metodą "dołóż 10 zł do modelu który masz i kup lepszy"). Jak się okazało, mają tyle funkcji, że ojacie i wogle (pizzy toto jednak nie zamawia, wybrakowany model mi dano). Liczyłem na to, że uda mi się je uruchomić i pojechać sobie do pracy, ale gniazdo ma toto inne, a poza tym trzeba będzie trochę posiedzieć, żeby ogarnąć wszystkie opcje.

Do pracy miałem następnego dnia na 14:00, planowałem się zatem wyspać, bo jutro jadę w trasę: Hipcia wyszła o 8:30, o 9:00 telefon - jest problem, bo nie ma klucza do blokady i do mieszkania. Budź się zatem człowieku, wsiadaj w samochód i wio do Centrum. O ile jadąc tam żałowałem, że nie pojechałem rowerem, o tyle, gdy wróciłem, okazało się, że czasowo wyszło na korzyść samochodu. Wniosek: za wolno jeżdżę na rowerze, trzeba trenować.

W domu ogarnąłem to i owo, poprawiłem wreszcie hamulce w rowerze i wyszedłem sobie dwadzieścia minut wcześniej, żeby przed pracą też trochę się przejechać.

Lubię uczucie, gdy pobije się rekord i walczy się tylko o ustawienie poprzeczki. Kiedyś było to przy podbijaniu piłki, a teraz - na rowerze. Pobiłem dzisiaj swój rekord rocznego przebiegu. A pomyśleć, że jeszcze w czerwcu zakładałem, że dobrze będzie, jak w tym roku uda mi się go pobić, bo na piątą cyfrę w przebiegu raczej nie ma szans.
Środa, 19 września 2012 Kategoria transport

Praca

Wtorek, 18 września 2012 Kategoria transport

Praca-kurs-praca

Poniedziałek, 17 września 2012 Kategoria transport

Do pracy i do dochtora

Piątek, 14 września 2012 Kategoria do czytania, transport

Licznik wziął i zdechł

Wczoraj licznik jeszcze działał, tj. liczył prędkość i dystans. Przyciski przestały działać. Trzeba kupić nowy. Na razie dystans wyliczony na postawie wczorajszego (z licznika) i dzisiejszego (z GPSa).

Wczoraj wieczorem przyjemnie i deszczowo.
Piątek, 14 września 2012 Kategoria transport

Z pracy

Czwartek, 13 września 2012 Kategoria do czytania, transport

Praca i kurs na mokro

Wychodzę z pracy - strugi deszczu. Pakuję wszystko na rower i ruszam. Na dzień dobry dostaję fontanną wody w klatę (autobus+kałuża). Potem jest tylko lepiej, nie wiem, po co wziąłem się za Dźwigową, do domu przedzierałem się w kałużach. Na kurs na sucho, z kursu - w deszczu, do tego przestała działać moja przednia lampka, więc jechałem na batmana. Do pracy znowu w lekkiej mżawce.

Straciłem licznik. Powoli dosycha, ale jeszcze głupieje. Zobaczymy, jak po ośmiu godzinach. Dystans wpisany w większości na podstawie GM.
Środa, 12 września 2012 Kategoria transport

Do pracy

  • DST 27.23km
  • Czas 01:13
  • VAVG 22.38km/h
  • VMAX 39.24km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 11 września 2012 Kategoria do czytania, transport

Rzadko kiedy się zdarza ostatnio...

... żeby w dzień roboczy "niechcący" ukręcić 50 km. A tu proszę: wczoraj załatwianie spraw na mieście poszło zbyt sprawnie i zostało nam trochę czasu, rano znowu wyszliśmy wcześnie i mogłem z Panią moją przewieźć się kawałek w stronę centrum.

Fajne takie dni robocze, gdy można więcej pojeździć.
  • DST 51.59km
  • Czas 02:21
  • VAVG 21.95km/h
  • VMAX 40.03km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 10 września 2012 Kategoria do czytania, transport

Rornik po reorze

Dotarlim do pracy, to czas się odmóżdżyć na nadchodzący tydzień.

  • DST 9.85km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.73km/h
  • VMAX 39.24km/h
  • Sprzęt Unibike Viper

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl