Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 7 września 2012
Kategoria transport
Z pracy w deszczu
- DST 12.07km
- Czas 00:38
- VAVG 19.06km/h
- VMAX 34.51km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 7 września 2012
Kategoria do czytania, transport
Ryzykując życiem, czyli pomykam bez SPDów
Coś pstrykało gdzieś na dole, więc szukając przyczyny, drogą eliminacji, postanowiłem zmienić pedały i przejechać się odrobinę. Jak już platformy były zainstalowane, stwierdziłem, że zaszaleję i pojadę jak "normalny": wziąłem sandały, krótkie spodenki i zwykłą koszulkę. Stwierdziłem, że moje krejzolstwo ma granice i postanowiłem włączyć oświetlenie. A do sandałów nie założyłem skarpetek.
Sama jazda - zabawna, nie mogłem się przyzwyczaić do tego, że stopy się poruszają na pedałach i, klasyka gatunku, wykręcanie pięty przy zdejmowaniu stopy z pedała.
Przyczyna jest już namierzona: pstrykają łożyska w pedałach. Muszę ustalić, jak toto się reperuje.
Sama jazda - zabawna, nie mogłem się przyzwyczaić do tego, że stopy się poruszają na pedałach i, klasyka gatunku, wykręcanie pięty przy zdejmowaniu stopy z pedała.
Przyczyna jest już namierzona: pstrykają łożyska w pedałach. Muszę ustalić, jak toto się reperuje.
- DST 25.74km
- Czas 01:08
- VAVG 22.71km/h
- VMAX 39.24km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 6 września 2012
Kategoria do czytania, transport, ze zdjęciem
Wspomnień czas...
Przejechał człowiek tam i z powrotem do pracy. Nuda. Standard. To chociaż powspominajmy, bo trzy miesiące temu było tak:



Za rok też tam wrócę.

Ot tak, przed siebie...© Hipek99

Pewnie fiord, a co innego?© Hipek99

Nocleg nad wezbraną rzeczką© Hipek99
Za rok też tam wrócę.
- DST 26.23km
- Czas 01:06
- VAVG 23.85km/h
- VMAX 40.71km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 5 września 2012
Kategoria do czytania, transport
Pierwsze zakupy zaczynają się zwracać
Kupiłem szprychę i odebrałem z poczty bacik, klucz do kaset i drugą lemondkę (i co z tego, jak Hipcia ma grubą kierownicę i nie da rady jej zamontować?). W domu zdjąłem kasetę, wstawiłem szprychę, wycentrowałem koło - i już jestem 20 zł do przodu na usługach serwisu rowerowego. Jeszcze jedna naprawa i będę do przodu.
- DST 23.61km
- Czas 01:04
- VAVG 22.13km/h
- VMAX 42.51km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 4 września 2012
Kategoria transport
Praca
- DST 21.07km
- Czas 00:58
- VAVG 21.80km/h
- VMAX 37.06km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 3 września 2012
Kategoria do czytania, transport
Do pracy na spokojnie
Z samochodu wysiadłem tuż po piątej nad ranem, więc do pracy najkrócej jak się da.
- DST 6.46km
- Czas 00:19
- VAVG 20.40km/h
- VMAX 35.42km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 31 sierpnia 2012
Kategoria do czytania, transport
Jak się przewracać...
...to po pierwsze tuż przed planowaną dłuższą trasą. Bo nie może być za łatwo. Po drugie, jako że przewracającą się była Hipcia, nie można sobie, jak normalny człowiek, rozbić np. kolana. Nie, trzeba sobie narobić śladów, jakby autobus wlókł ją po asfalcie kilkaset metrów.
I jeszcze upiera się kobita, żeby nie rezygnować.
A, jeszcze jedno: kask znowu (by) się nie przydał. Nie wiem, jak ci ludzie jeżdżą, że uderzają się w głowę.
I jeszcze upiera się kobita, żeby nie rezygnować.
A, jeszcze jedno: kask znowu (by) się nie przydał. Nie wiem, jak ci ludzie jeżdżą, że uderzają się w głowę.
- DST 16.64km
- Czas 00:46
- VAVG 21.70km/h
- VMAX 40.71km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 31 sierpnia 2012
Kategoria do czytania, transport
Zamykamy sierpień
No i koniec sierpnia, w którym wylazł nadspodziewanie duży przebieg...
- DST 13.32km
- Czas 00:45
- VAVG 17.76km/h
- VMAX 39.63km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 30 sierpnia 2012
Kategoria transport, do czytania
Wielka Masakra Hipkiem Mechanicznym
Wczoraj nic nie zapowiadało kataklizmu. Owszem, gdy wracałem z pracy, zauważyłem faceta, który najpierw wyprzedzał korek (rowerem) pasem do lewoskrętu, a potem miał wielkie pretensje, że samochód go nie wpuścił, czy tam strąbił (nie wiem, miałem słuchawki), gdy on wpychał się przedeń zmieniając pas i wymuszając pierwszeństwo. Ale uznałem, że ok, kretyni się zdarzają.
Potem, jadąc na kurs, zobaczyliśmy jednostkę płci nieznanej na MTB, która radośnie sobie nakurwiała. Ubrana od stóp do głów w Begieżety, Orleny i insze loga typu "ZDZISŁAW KOCIAFAJA I SYN NAJLEPSZE KLEJE DO GLAZURY", zasuwała ona (bo to jednostka) DDRem. Potem DDR się skończył, więc kontynuacja oczywiście nie jezdnią, a gdzie tam - chodnikiem!
To jednak, co miało miejsce dziś rano, przekroczyło normy. Kupa luda, kolejki przy skrzyżowaniach to coś, co można zdzierżyć. To za sobą pociąga jednak ciąg wymuszeń, podjechań, zmian pada, niepatrzenia za siebie i takich tam. Przy Księcia Janusza urwaliśmy się korkowi (nie bez bólu, Hipcia uniknęła cudem dwóch zderzeń) i ciągnąc za sobą jednego rowerzystę dojechaliśmy do Kasprzaka. Tam znowu tłum, a gdy kolejny mieszczuchowaty spacerowerzysta w garniturze wepchnął się Hipci pod koło, stwierdziłem, że to jest ten dzień, kiedy trzeba bardzo uważać. Tego samego pajaca zobaczyłem na Rondzie Zesłańców, gdy wpakował się komuś innemu pod koło, bo skręcał w lewo. Mam mocne postanowienie niemarnowania czasu na kretynów, więc pojechałem w swoją stronę, chociaż korciło bardzo, by go zatrzymać i spuścić mu powietrze z kół.
Potem, jadąc na kurs, zobaczyliśmy jednostkę płci nieznanej na MTB, która radośnie sobie nakurwiała. Ubrana od stóp do głów w Begieżety, Orleny i insze loga typu "ZDZISŁAW KOCIAFAJA I SYN NAJLEPSZE KLEJE DO GLAZURY", zasuwała ona (bo to jednostka) DDRem. Potem DDR się skończył, więc kontynuacja oczywiście nie jezdnią, a gdzie tam - chodnikiem!
To jednak, co miało miejsce dziś rano, przekroczyło normy. Kupa luda, kolejki przy skrzyżowaniach to coś, co można zdzierżyć. To za sobą pociąga jednak ciąg wymuszeń, podjechań, zmian pada, niepatrzenia za siebie i takich tam. Przy Księcia Janusza urwaliśmy się korkowi (nie bez bólu, Hipcia uniknęła cudem dwóch zderzeń) i ciągnąc za sobą jednego rowerzystę dojechaliśmy do Kasprzaka. Tam znowu tłum, a gdy kolejny mieszczuchowaty spacerowerzysta w garniturze wepchnął się Hipci pod koło, stwierdziłem, że to jest ten dzień, kiedy trzeba bardzo uważać. Tego samego pajaca zobaczyłem na Rondzie Zesłańców, gdy wpakował się komuś innemu pod koło, bo skręcał w lewo. Mam mocne postanowienie niemarnowania czasu na kretynów, więc pojechałem w swoją stronę, chociaż korciło bardzo, by go zatrzymać i spuścić mu powietrze z kół.
- DST 40.66km
- Czas 01:47
- VAVG 22.80km/h
- VMAX 41.05km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 29 sierpnia 2012
Kategoria do czytania, transport
Przygotowania w trakcie
Po pracy wziąłem i:
- zmieniłem opony
- wymieniłem klocki hamulcowe i wyregulowałem hamulce
- przeprowadziłem regenerację linek od przerzutek i wyregulowałem przerzutki
Opony tak sobie dokładnie zmieniłem, że obie założyłem odwrotnie. A patrzyłem i sprawdzałem trzy razy. Szlag.
Pozostało smarowanie łańcuchów, to będzie na czwartek.
- zmieniłem opony
- wymieniłem klocki hamulcowe i wyregulowałem hamulce
- przeprowadziłem regenerację linek od przerzutek i wyregulowałem przerzutki
Opony tak sobie dokładnie zmieniłem, że obie założyłem odwrotnie. A patrzyłem i sprawdzałem trzy razy. Szlag.
Pozostało smarowanie łańcuchów, to będzie na czwartek.
- DST 27.43km
- Czas 01:09
- VAVG 23.85km/h
- VMAX 39.24km/h
- Sprzęt Unibike Viper


















