Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Poniedziałek, 13 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

Sześciu Szatanów Szarańczę Szarpało

Na liczniku rocznego przebiegu wyrosła mi dziś szóstka, a po niej kolejne trzy - czyli sześciu szatanów, ani chybi. Teraz już wiem, czemu się tak ciężko jechało, skoro te wszystkie diaboły siedziały (na bagażniku pewnie, psiekrwie).

Czas na oficjalne podsumowanie - nowy rekord weekendowego przebiegu to 260km.
  • DST 7.36km
  • Czas 00:17
  • VAVG 25.98km/h
  • VMAX 43.67km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 10 sierpnia 2012 Kategoria transport

Z pracy

  • DST 15.81km
  • Czas 00:42
  • VAVG 22.59km/h
  • VMAX 35.74km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 10 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport, nie do końca rowerowo

No to jedziemy czyli nierowerowy wpis w rowerowy dzień. Bo rowerowo nic się nie wydarzyło.

Od końca: rowerowo faktycznie nic się nie wydarzyło - dojechałem do domu po pracy, dojechałem z domu do pracy, jadąc część z Hipcią.

Teraz ta część nierowerowa:

Swego czasu wybrały się dzieci w góry. I potem jeszcze raz. I jeszcze. Postanowiłem to jakoś spisać, nawet powstała osobna kategoria. Coś jednak nie pasowało, bo jakoś wycieczki górskie średnio pasują do bikeloga. Gdy w okolicy końca 2011 okazało się, że na pewno prędzej czy później zaczniemy ze wspinaczką, postanowiłem to wszystko uporządkować i wyodrębnić poza bikestats, czyli tak, jak logika nakazuje.

Okazja się nadarzyła, bo akurat w grudniu tak się zdarzyło, że świętowaliśmy jedenasty rok razem. Uzbierałem zatem relacje, uporządkowałem przestrzennie i udało się - strona-prezent zaistniała, na razie w wersji ukrytej dla ócz postronnych. Ukrytej, bo Hipcia jak to Hipcia: ucieszyła się, po czym powiedziała, że to trzeba przeglądnąć i uzupełnić, bo na pewno o czymś pozapominałem. I tak upłynął wieczór i poranek... i wieczór i poranek... i mamy sierpień. Zgoda na publikację wreszcie poszła.

Dla ludzików, który się za dużo spodziewają, mam smutną wiadomość: szablon pisany jest w notatniku, porządnie, ale w notatniku. Nie ma javascriptów, flaszów, komentarzy, php, sqla i inszych zabawek dla ludzi, którzy mają za dużo czasu. Strona to, jak jest napisane na początku, to zbiór uporządkowanych notatek stanowiących pamiątkę tego, co tam człowiek kiedyś porobił. Zdjęć też nie ma, może kiedyś będą. Mam na uwadze, że takowe trzeba wybrać, zmniejszyć, wrzucić i zrobię to czem prędzej, jak tylko znajdę brakującą, dwudziestą piątą godzinę doby. Konkretnie: "dodać zdjęcia" wyląduje na zaszczytnym osiemdziesiątym miejscu na liście "do zrobienia jak znajdę brakujacą godzinę doby".

Dobra, to tego, no: zapraszam. Jak kto wtyczek używa, AdBlock się przyda :)
  • DST 25.91km
  • Czas 01:07
  • VAVG 23.20km/h
  • VMAX 40.36km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 9 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

Sporo kręcenia, ale też sporo samemu

W domu okazało się, że Pani moja najdroższa ma silną potrzebę kibicowania naszym siatkarzom. Z kolei robota sama się nie zrobi, więc ja pojechałem na kurs, a ona została sobie z flagami i kapeluszami krzyczeć przed telewizorem. Jak to krzyczenie jej wyszło - już wiadomo - przegraliśmy ;)

Zapomniałem, w mej nieogarniętej przenikliwości, że jak człowiek jedzie sam, nie rozmawia, nie zwalnia, nie chowa się, to jedzie trochę szybciej. I, żeby jak ten łoś nie sterczeć dwadzieścia minut pod salą, musiałem odrobinę pojechać naokoło. Na szczęście z powrotem już nie jechałem sam, bo Hipcia ze smutku po przegranej postanowiła mi potowarzyszyć w drodze do domu.

Rano też udało się razem zakręcić kawałek dłużej niż zwykle.

A dziś przeczytałem, że będą wpychać tunel. Muszę się tamtędy przejechać, może pokibicuję trochę ;)
  • DST 44.97km
  • Czas 02:00
  • VAVG 22.48km/h
  • VMAX 40.71km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Środa, 8 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

Spacerowo na Bemowo

Jechałem, jechałem, jechałem, aż tu nagle pod przednim kołem zrobiło się coś miękko. I coś jeszcze bardziej miękko. Półcentymetrowy kawałek szkła: druga albo trzecia guma na tych oponach na kilkanaście tysięcy kilometrów. Chyba nieźle. Zmieniłem jazdę na spacer, zadzwoniłem na Pogotowie, ale Pogotowie powiedziało, że średnio mu się chce ubierać i ruszać. Zatem - kilka kilometrów spaceru do domu. Przy okazji, tuż po starcie, znalazłem i sfotografowałem coś: zawsze podobała mi się pieczołowitość z jaką Koneserzy ustawiają na murkach opróżnione naczynia. Widać w tym rękę artysty.

Wieczorem dętkę załatałem, przyjrzałem się oponie, powoli dojrzewa ona do wymiany. Muszę kupić coś węższego, w okolicach 1.2, biorąc pod uwagę, że ostatnio robimy spore szosowe kawałki.

Rano razem do pracy. Do smarowania jeden (mój) łańcuch, do wymiany (nie mój) napęd. Muszę zakupić bacik i klucz, bo pora powoli na samodzielne wymiany komponentów, szkoda czasu i pieniędzy na specjalistów.

Kącik konesera © Hipek99
  • DST 20.24km
  • Czas 00:53
  • VAVG 22.91km/h
  • VMAX 38.12km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 7 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

Jak nie zmrok to deszcz

Wieczorem zaskoczyły mnie dwie rzeczy: po pierwsze, gdy wystawiliśmy nos za klatkę, było już szaro. 20:35, a tu już noc się zbliża?! Po drugie: Warszawa jeździła oświetlona. Na kilkunastu miniętych rowerzystów, tylko dwóch-trzech nie miało oświetlenia. Przyczynę tej zmiany upatrywałem w wypożyczalniach rowerów, chyba słusznie: gdy wracaliśmy, koło północy, już napotykaliśmy samych batmanów, każdy jeździł na swoim, czas wypożyczeń się skończył.

Rano po raz pierwszy od tygodnia mogliśmy w końcu pojechać razem do pracy. Przywitał nas deszcz, zrezygnowaliśmy z kurtek, bo było wystarczająco ciepło. Od rana było pochmurno, więc spodziewałem się, że na DDRach będą pustki, ale nie, niestety, sporo ludzi wybrało rower.
  • DST 43.79km
  • Czas 01:56
  • VAVG 22.65km/h
  • VMAX 42.51km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 6 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

Rekord weekendowego przebiegu pobity

Wynosi obecnie 214,25km. Do BBTour jeszcze trochę brakuje, ale wszystko przed nami. Droga do pracy poszła jakoś lepiej niż dwa tygodnie temu
  • DST 9.18km
  • Czas 00:24
  • VAVG 22.95km/h
  • VMAX 40.03km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 3 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

O cyfrach słów kilka

Właśnie (wczoraj) przekroczyłem 6000 w tym roku, więc sobie podsumuję, że:
1. Do pobicia rekordu rocznego przebiegu pozostaje mi jedynie 2400.
2. Do przekroczenia 20.000 pozostaje trochę ponad 2500
3. Do 10.000 w tym roku pozostaje mi 4000.

1 i 2 spodziewam się, że "samo" się nie zrealizuje. Co do trójki, to raczej będzie ciężko. A mógł człowiek jak raz posłuchać głosu rozsądku, w góry nie wyłazić, to miałby już teraz z 10k na liczniku i miał przed sobą jeszcze pół roku tylko jazdy na rowerze. :)

[transport:]

Z rana Warszawa pusta, rzadko kiedy Powstańców i Połczyńska są tak bezludne.
  • DST 27.07km
  • Czas 01:05
  • VAVG 24.99km/h
  • VMAX 48.03km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 3 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

Przez torowisko i paczkomat

Z pracy planowałem dotrzeć do Paczkomatu przy Prymasa, ale chciałem darować sobie przyjemność noszenia roweru przez kładkę. Wskoczyłem zatem w Mszczonowską, przeniosłem rower przez tory i wyjechałem obok takiego smutnego miejsca. Chciałoby się napisać "zapomnianego", ale od ostatniego momentu, gdy tam byłem, ktoś posprzątał, wykosił o ogólnie zadbał o teren. Niemniej jednak zapewne sporo osób nie wie o tym miejscu.

Lubię te kolejowe tereny, wyjąwszy może drogi z kostki. Po tym jak mnie wytrzęsło zajechałem pod Paczkomat, odebrałem, co miałem odebrać i zawinąłem do domu.

Szubienica przy torach © Hipek99
  • DST 15.05km
  • Czas 00:40
  • VAVG 22.58km/h
  • VMAX 36.72km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 2 sierpnia 2012 Kategoria do czytania, transport

Mieli pogłupieć rowerzyści...

...bo pierwszego sierpnia, po uruchomieniu tych nowych wypożyczalni, na stolicę miało wyjechać tysiące rowerzystów-turystów, wprowadzić chaos na chodnikach i ulicach... Kierowcy uznali, ze nie będą gorsi. To rowerzyści stwierdzili, że tak być nie może i oni jednak bedą ten chaos wprowadzać. Do tego piesi, którzy jak zwykle... Nawet na kursie mi ludzie jakoś dziwnie się zachowywali. Dzicz, panie, dzicz!

[edit]

A miałem dopisać ku pamięci, że w mojej torbie na bagażnik (mocowanej na klamerkę dookoła sztycy + cztery rzepy, już zjechane, które lubią się odczepiać na dołkach), taśma od klamerki pękła sobie była. Cudem zorientowałem się w porę, gdy torba jeszcze siedziała na bagażniku. Uff...
  • DST 42.23km
  • Czas 01:50
  • VAVG 23.03km/h
  • VMAX 43.27km/h
  • Sprzęt Unibike Viper

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl