Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 8 września 2011
Kategoria do czytania, transport, waypointgame
Waypointowy plan zrealizowany... trochę
Na kurs - w deszczu. Dobrze, że nie wpadłem na pomysł smarowania łańcuchów i montowania lemondki. Na kursie mieliśmy nietypowe zajęcia i przez pierwszą godzinę musiałem samemu się poruszać, zamiast chodzić i pokrzykiwać. Po kursie już nam nie chciało się ruszać kuprów na Boernerowo.
Ale, ale... rano, jadąc do pracy, skręciliśmy sobie z Górczewskiej w prawo, do pewnego parku, dobyliśmy kleju ("Płynny gwóźdź") i...pierwszy waypoint podklejony i opublikowany.
Na zdjęciu zgodnie z tradycją WPG umieściłem rower... i Hipcia nie może mi wybaczyć, że na zdjęciu jest tylko mój rower, a jej roweru - nie ma.
Ale, ale... rano, jadąc do pracy, skręciliśmy sobie z Górczewskiej w prawo, do pewnego parku, dobyliśmy kleju ("Płynny gwóźdź") i...pierwszy waypoint podklejony i opublikowany.
Na zdjęciu zgodnie z tradycją WPG umieściłem rower... i Hipcia nie może mi wybaczyć, że na zdjęciu jest tylko mój rower, a jej roweru - nie ma.
- DST 46.99km
- Czas 02:10
- VAVG 21.69km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 7 września 2011
Kategoria do czytania, transport, waypointgame
Rowerzyści pozdrawiają stojących w korkach
...nie ma to jak poranne ominięcie korka w drodze do pracy. Od razu człowiekowi lepiej na sercu się robi, że inni mają gorzej. :D
Na serwisie odkręcono ten pechowy pedał. W domu podmieniłem platformy na SPD oraz zmieniłem ogumienie: Smart Samy poszły w kąt, ich miejsce zajęły cienkie (1.5) Schwalbe Marathon Racery. Rower Hipci wygląda mniej MTBowo, ale skoro większość jeździmy po asfalcie i utwardzonym, to nie ma co bujać sie na balonach 2.10...
Do tego w paczce z prezentami przyszła lemondka. Tak o, na próbę. Nie wiem, czy na miasto się cokolwiek przyda, chociaż są fragmenty przy Wołoskiej, Banacha i Bitwy, które można "przelemondkować".
Wieczorem mieliśmy jechać zavlepiać Bemowo, jako że jest to waypointowa czarna dziura. Tego... przygotowałem już vlepki poprzez ich oklejenie taśmą klejącą. Może dziś po kursie się uda; trzeba się spieszyć, bo taki jeden zaraz może wykombinować akcję "Oklej Bemowo" :D
Z rana test - Hipcia na cienkich oponach i w SPD. Bezproblemowo. Zadowolona.
Na serwisie odkręcono ten pechowy pedał. W domu podmieniłem platformy na SPD oraz zmieniłem ogumienie: Smart Samy poszły w kąt, ich miejsce zajęły cienkie (1.5) Schwalbe Marathon Racery. Rower Hipci wygląda mniej MTBowo, ale skoro większość jeździmy po asfalcie i utwardzonym, to nie ma co bujać sie na balonach 2.10...
Do tego w paczce z prezentami przyszła lemondka. Tak o, na próbę. Nie wiem, czy na miasto się cokolwiek przyda, chociaż są fragmenty przy Wołoskiej, Banacha i Bitwy, które można "przelemondkować".
Wieczorem mieliśmy jechać zavlepiać Bemowo, jako że jest to waypointowa czarna dziura. Tego... przygotowałem już vlepki poprzez ich oklejenie taśmą klejącą. Może dziś po kursie się uda; trzeba się spieszyć, bo taki jeden zaraz może wykombinować akcję "Oklej Bemowo" :D
Z rana test - Hipcia na cienkich oponach i w SPD. Bezproblemowo. Zadowolona.
- DST 29.09km
- Czas 01:18
- VAVG 22.38km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 6 września 2011
Kategoria do czytania, transport
Nieznajomemu serwisantowi
Wczoraj popełniłem wiersz. Chciałem go poświęcić serwisantowi, który skręcał rower Hipci.
Nieznanemu serwisantowi
Drogi pajacu
Obyś do konca życia
Naprawiał rowery z supermarketów
W oryginale wiersz był nieco dłuższy i składał się w większości z wyrazów powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite.
A było to tak: dzwoni do mnie Hipcia, że zajechała do domu i pękł jej pedał. Świetna sprawa, w końcu będzie okazja, żeby wkręcić SPD, teraz już nie ma wyjścia. Zachodzę do domu, biorę klucz i wykręcam uszkodzony pedał. Nie idzie. Biorę młotek. Poszło. Biorę na warsztat drugi pedał. Nie idzie. Biorę młotek. Nie idzie.
Zniszczyłem dwa klucze. Ani drgnęło.
Uprzedzam pytania: kręciłem w dobrą stronę.
Nie wiem, co to za pomysł, żeby tak na chama skręcić, nawet mnie uczono, że jeśli coś ma być wymienialne w warunkach domowych, to nie dokręca się tego na maksa, żeby potem taki Hipek mógł sobie samodzielnie wykręcić.
Bez niszczenia narzędzi.
I poszła się gonić wczorajsza wyprawa na kurs, wczorajszy wieczorny wyjazd na naklejanie vlepek waypointowych. Dobrze, że ten jeden pedał wymieniłem, to Hipcia sobie chociaż pojechała do pracy.
Nieznanemu serwisantowi
Drogi pajacu
Obyś do konca życia
Naprawiał rowery z supermarketów
W oryginale wiersz był nieco dłuższy i składał się w większości z wyrazów powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite.
A było to tak: dzwoni do mnie Hipcia, że zajechała do domu i pękł jej pedał. Świetna sprawa, w końcu będzie okazja, żeby wkręcić SPD, teraz już nie ma wyjścia. Zachodzę do domu, biorę klucz i wykręcam uszkodzony pedał. Nie idzie. Biorę młotek. Poszło. Biorę na warsztat drugi pedał. Nie idzie. Biorę młotek. Nie idzie.
Zniszczyłem dwa klucze. Ani drgnęło.
Uprzedzam pytania: kręciłem w dobrą stronę.
Nie wiem, co to za pomysł, żeby tak na chama skręcić, nawet mnie uczono, że jeśli coś ma być wymienialne w warunkach domowych, to nie dokręca się tego na maksa, żeby potem taki Hipek mógł sobie samodzielnie wykręcić.
Bez niszczenia narzędzi.
I poszła się gonić wczorajsza wyprawa na kurs, wczorajszy wieczorny wyjazd na naklejanie vlepek waypointowych. Dobrze, że ten jeden pedał wymieniłem, to Hipcia sobie chociaż pojechała do pracy.
- DST 27.86km
- Czas 01:07
- VAVG 24.95km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 5 września 2011
Kategoria do czytania, transport, waypointgame
Do pracy
Pojechaliśmy trochę wcześniej, żeby dokończyć to, czego nie skończyliśmy w sobotę. Udało się, na szczęście trwała msza i pod kościołem żadnych moherów nie było.
- DST 15.08km
- Czas 00:41
- VAVG 22.07km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 2 września 2011
Kategoria > 50 km, waypointgame, transport, do czytania
No to plan mnie zaskoczył
Rozumiem, że proste plany się zesrywają. Tak to już jest. Prosty plan ma już szablonowo, drobnym druczkiem wpisane "Zesrać się". Jeśli jakimś cudem plan taki się nie zesra, znaczy to, że już to zrobił, ale my tego jeszcze nie widzimy.
Inaczej jest z planami ambitnymi. Te mają to do siebie, ze zwykle się zesrywają, ale tylko po jednym boku. Jakąś część założeń zawsze udaje się zrealizować.
Najlepiej powinno być z planami beznadziejnymi. Tak głupimi, że po prostu muszą się... No, już wiecie co. I przez to, że muszą, zwykle jakimś niewiarygodnym cudem... udaje się je zrealizować.
Zrobiłem wczoraj plan. Tak? Że luźniej i spokojniej. Był tak szalenie głupi, ze musiał się zesrać. Liczyłem więc na stuprocentową jego realizację.
Tymczasem... Tymczasem wczoraj, około dwudziestej drugiej wszedłem na stronę WaypointGame. I co? I nowe dwa punkty. Akurat na samym wierzchu. Krótka rozmowa, wbijamy się w obcisłe i ruszamy na polowanie. Oba punkty zwinięte.
I tym samym plan się zesrał.
Inaczej jest z planami ambitnymi. Te mają to do siebie, ze zwykle się zesrywają, ale tylko po jednym boku. Jakąś część założeń zawsze udaje się zrealizować.
Najlepiej powinno być z planami beznadziejnymi. Tak głupimi, że po prostu muszą się... No, już wiecie co. I przez to, że muszą, zwykle jakimś niewiarygodnym cudem... udaje się je zrealizować.
Zrobiłem wczoraj plan. Tak? Że luźniej i spokojniej. Był tak szalenie głupi, ze musiał się zesrać. Liczyłem więc na stuprocentową jego realizację.
Tymczasem... Tymczasem wczoraj, około dwudziestej drugiej wszedłem na stronę WaypointGame. I co? I nowe dwa punkty. Akurat na samym wierzchu. Krótka rozmowa, wbijamy się w obcisłe i ruszamy na polowanie. Oba punkty zwinięte.
I tym samym plan się zesrał.
- DST 60.55km
- Czas 02:55
- VAVG 20.76km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 2 września 2011
Kategoria transport
Z pracy
- DST 14.97km
- Czas 00:38
- VAVG 23.64km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 1 września 2011
Kategoria do czytania, transport
Mam w dupie, nie jeżdżę
Wrzesień będzie pod hasłem "Mam w dupie, nie jeżdżę". Po sierpniu chyba czas na spokój. Nie mówię, żeby jeździć mniej, ale przynajmniej wolniej. Czuję w kolanach, że już czas.
Od dwóch dni ludzie proszą się o kolizję ze mną. Wczoraj uprzejmie zwróciłem uwagę pewniej dżogerce, bo wjechałbym jej w bok, potem jakaś lalunia na miejskim (nie wiem, co jest z tymi miejskimi, mózgi wysysają, czy co?) przecięła przejście dla pieszych zupełnie nie patrząc, czy ktoś nie jedzie DDR, dziś z kolei moje gromkie "UWAGA!" wystraszyło babeczkę, która wlazła mi pod koła. A niewiele brakło.
Rano zasugerowałem Hipci wieczorną wycieczkę po Waypointy. Głośne prychnięcie było bardzo wyraźną odpowiedzią :)
Może ewentualnie ja się przejadę - jest jeden, który ona odwiedziła, a ja jeszcze nie.
Od dwóch dni ludzie proszą się o kolizję ze mną. Wczoraj uprzejmie zwróciłem uwagę pewniej dżogerce, bo wjechałbym jej w bok, potem jakaś lalunia na miejskim (nie wiem, co jest z tymi miejskimi, mózgi wysysają, czy co?) przecięła przejście dla pieszych zupełnie nie patrząc, czy ktoś nie jedzie DDR, dziś z kolei moje gromkie "UWAGA!" wystraszyło babeczkę, która wlazła mi pod koła. A niewiele brakło.
Rano zasugerowałem Hipci wieczorną wycieczkę po Waypointy. Głośne prychnięcie było bardzo wyraźną odpowiedzią :)
Może ewentualnie ja się przejadę - jest jeden, który ona odwiedziła, a ja jeszcze nie.
- DST 13.71km
- Czas 00:37
- VAVG 22.23km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 31 sierpnia 2011
Kategoria do czytania, transport
Do pracy
Normalna, poranna trasa do roboty. Pod koniec okazało się, że jednak coś za wolno jadę, więc musiałem od remontowanej Woronicza do DDR przy Wołoskiej dojechać chodnikiem - akurat tramwaj zastawił torowisko i nie szlo zjechać na jezdnię.
Nie znoszę jeździć chodnikiem. Czuję się wtedy jak ostatnia dupa. I nikt mi nie wmówi, że w mieście na chodniku jest bezpieczniej.
Nie znoszę jeździć chodnikiem. Czuję się wtedy jak ostatnia dupa. I nikt mi nie wmówi, że w mieście na chodniku jest bezpieczniej.
- DST 15.23km
- Czas 00:40
- VAVG 22.85km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 31 sierpnia 2011
Kategoria do czytania, transport, waypointgame, < 50km, geocaching
Zamykamy sierpień
Ostatni dzień sierpnia spędziłem po części na wprowadzaniu kodów. Aktualnie zdobytych i tych, które gdzieś jeszcze spoczywały na kartkach. Już przed kursem wprowadziłem wszystko, ale jeszcze pod wieczór stwierdziliśmy, że podśrubujemy rekord i machnęliśmy się po Bielanach.
Przy okazji, przy Warszawskich Termopilach znaleźliśmy skrzynkę GeoCache. Pisał o tym w komentarzach Surf, ale zapomniałem - przypomniałem sobie dopiero, gdy zobaczyłem pod skrzydłem potwora napis "To nie jest niebezpieczne" :) Zaprezentowałem zdobycz Hipci, wpisaliśmy się do Logu, po czym usłyszałem "Jeszcze z tym mi nie zaczynaj". Ale zobaczymy - może zaczniemy :)
Ale kategorię "GeoCache" sobie dodam.
Powrót do domu równo o północy po to, by chłodnym piwkiem przypieczętować sukces: wygrana seria na WaypointGame i pobity rekord w ilości zdobytych WP w jednej serii. Tym bardziej było co opijać, bo mamy już minimalne szanse wygrać jakąkolwiek serię i raczej już stu sześćdziesięciu WP w jednej serii nie zdobędziemy.
Moim zdaniem słabością WPG jest jedna klasyfikacja. Punktuje się jednocześnie za zdobyte WP i za zalożone WP, nie punktując ilości. Co powoduje, że mogą nastąpić sytuacje, w których:
- ktoś, kto założył miesiąc wcześniej pięć WP jest, zupełnie nie jeżdżąc, w klasyfikacji nad kimś, kto zdobył 29 waypointow punktowanych za 1.
- ktoś, kto ma dobre tempo i szybki czas reakcji, i w miesiąc ustrzelił dziesięć nowych waypointów (100 punktów) wyprzedza kogoś, kto zdobył 99 WP za jeden punkt
Moim zdaniem powinny być cztery klasyfikacje, w których o kolejności decyduje:
- Ilość punktow za zdobyte WP
- Ilość zdobytych WP
- Ilość punktów za założone WP
- Zbiorcza klasyfikacja (podobna do tej obecnej).
--
Sierpień zamykam ustawiwszy rekord miesięcznego przebiegu na 1115km. :)
Przy okazji, przy Warszawskich Termopilach znaleźliśmy skrzynkę GeoCache. Pisał o tym w komentarzach Surf, ale zapomniałem - przypomniałem sobie dopiero, gdy zobaczyłem pod skrzydłem potwora napis "To nie jest niebezpieczne" :) Zaprezentowałem zdobycz Hipci, wpisaliśmy się do Logu, po czym usłyszałem "Jeszcze z tym mi nie zaczynaj". Ale zobaczymy - może zaczniemy :)
Ale kategorię "GeoCache" sobie dodam.
Powrót do domu równo o północy po to, by chłodnym piwkiem przypieczętować sukces: wygrana seria na WaypointGame i pobity rekord w ilości zdobytych WP w jednej serii. Tym bardziej było co opijać, bo mamy już minimalne szanse wygrać jakąkolwiek serię i raczej już stu sześćdziesięciu WP w jednej serii nie zdobędziemy.
Moim zdaniem słabością WPG jest jedna klasyfikacja. Punktuje się jednocześnie za zdobyte WP i za zalożone WP, nie punktując ilości. Co powoduje, że mogą nastąpić sytuacje, w których:
- ktoś, kto założył miesiąc wcześniej pięć WP jest, zupełnie nie jeżdżąc, w klasyfikacji nad kimś, kto zdobył 29 waypointow punktowanych za 1.
- ktoś, kto ma dobre tempo i szybki czas reakcji, i w miesiąc ustrzelił dziesięć nowych waypointów (100 punktów) wyprzedza kogoś, kto zdobył 99 WP za jeden punkt
Moim zdaniem powinny być cztery klasyfikacje, w których o kolejności decyduje:
- Ilość punktow za zdobyte WP
- Ilość zdobytych WP
- Ilość punktów za założone WP
- Zbiorcza klasyfikacja (podobna do tej obecnej).
--
Sierpień zamykam ustawiwszy rekord miesięcznego przebiegu na 1115km. :)
- DST 40.81km
- Czas 01:55
- VAVG 21.29km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 30 sierpnia 2011
Kategoria do czytania, transport, waypointgame
Podwójny sukces
Jeszcze w zeszły czwartek skarżyłem się, że nie mogę w dni "kursowe" osiągnąć pięćdziesięciu, a tu proszę - jednak się udało. Wystarczy sobie tylko narzeknąć. Główny udział w tym miało wczorajsze popracowe, pokursowe i przedpracowe szukanie waypointów - wróciliśmy do domu po północy. Sprawdza się nowa zabawka z dostępem do internetu, ale można się posiekać, gdy próbuje pobrać mapę Googla. Dlatego, w sumie, tak długo nam zeszło. Przy Stawach Kellera zmarnowaliśmy jakiś kwadrans czekając, aż się dowiemy, gdzie jest vlepka i kolejny kwadrans jadąc i szukając jej.
Drugim sukcesem jest właśnie pobity rekord miesięcznego przebiegu i tym samym pierwszy raz tenże przebieg opisany czterocyfrową liczbą.
Dziś jadąc do pracy, tuż przy remontowanym właśnie torowisku przy Woronicza, spotkałem chłopaka, który wczoraj miał Moc. Dziś - miał jej trochę mniej, albo mu się już nie chciało. Mi chcieć się musiało, bo zbliżała się godzina zero, o której powinienem już siedzieć przy komputerze.
[edit]
A, zmienię sobie szablon bloga. Trochę szaleństwa w życiu być musi.
Drugim sukcesem jest właśnie pobity rekord miesięcznego przebiegu i tym samym pierwszy raz tenże przebieg opisany czterocyfrową liczbą.
Dziś jadąc do pracy, tuż przy remontowanym właśnie torowisku przy Woronicza, spotkałem chłopaka, który wczoraj miał Moc. Dziś - miał jej trochę mniej, albo mu się już nie chciało. Mi chcieć się musiało, bo zbliżała się godzina zero, o której powinienem już siedzieć przy komputerze.
[edit]
A, zmienię sobie szablon bloga. Trochę szaleństwa w życiu być musi.
- DST 51.65km
- Czas 02:32
- VAVG 20.39km/h
- Sprzęt Unibike Viper


















