Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Środa, 13 lipca 2011 Kategoria do czytania, transport

Tam i z powrotem (praca)

Tam i z powrotem z Hipcią. Na szczęście bez fajerwerków :)
Wtorek, 12 lipca 2011 Kategoria do czytania, transport

I kup tu, człowieku, babie rower...

Kupiliśmy, przypominam, w sobotę. Do tej pory rower zrobił jedynie kółko po Warszawie - w sobotę, zatem przyszedł pierwszy dzień dojazdów do pracy. Pierwsza wspólna trasa była na kurs... I tu już niespodzianka: jedziemy w miarę szybko - startuję ze świateł tak, jak zawsze (ruszałem mocniej, żeby Hipci nie zastawiać drogi), rozkręcam się do 35km/h, oglądam się... A Hipcia siedzi mi na kole i suszy zęby. Dla porównania - gdy jeździła na starym sprzęcie, po przejechanych stu metrach od startu miałem 70-80 metrów przewagi - kwestia wyślizganych zębatek, musiała ruszać powoli jak czołg. Trasę na kurs przecięliśmy jak burza - takiej prędkości przelotowej (29-34km/h) nie pamiętam nigdy w historii naszych wspólnych wyjazdów; nie przypominam sobie też, żebyśmy kiedykolwiek jadąc razem rozbujali się na prostej do 42km/h (przy tym ostatnim dojeżdżając do świateł usłyszałem, że blat trzeba koniecznie zwiększyć, bo chciała jechać szybciej, ale brakło przełożenia).

Z kursu też (miła odmiana) pojechaliśmy szerszą trasą - przez Marymoncką, Przy Agorze, Conrada i Powstańców. W ogóle chcieliśmy pojechac obok Cmentarza Północnego, ale z góry polały się strugi deszczu, momentalnie Hipciowy kuperek się zamoczył i stwierdziliśmy, że mimo że jest ciepło, to nie chcemy jednak pakować nowego roweru w cały syf, który jest na budowie w okolicach Marymoncka-Pułkowa. Na skrzyżowaniu Conrada z Powstańców Hipcia poszła agresywnie i wywinęła orła na tych fantastycznych, śliskich pasach przejścia dla pieszych na DDR. Cóż, pierwsza gleba, uczciliśmy to później specjalnie kupioną nalewką.

Rano wyszliśmy wcześniej, więc udało się zakręcić pod Hipciową fabrykę i z powrotem do mnie. Kolejny przyjemny poranek.
Poniedziałek, 11 lipca 2011 Kategoria do czytania, transport

Do pracy

Stary rower wylądował na balkonie i docelowo będzie przerabiany na awaryjne jeździdło - na wypadek awarii. Natomiast dziś z rana...

Hipcia - szumiąc gumami i ja - ledwo nadążając, ruszyliśmy do roboty. Co pisać - fajnie jest, jak wreszcie nie ma problemów z hamowaniem, ruszaniem i można skupić się tylko na jeździe.
Piątek, 8 lipca 2011 Kategoria transport, do czytania

Z i do... i prawie nocą też

Plan był, żeby w okolicach północy wyskoczyć i przejechać się po nocnej Warszawie. Taka Nocna Masa Krytyczna, ale bez ludzi :) Niestety, nie wyszło, o pierwszej w nocy zjedliśmy kolację, a po niej zrobiło się ciężko i zasnęliśmy :)

Skończyło się zatem tylko na transporcie z i do pracy. :)
Piątek, 8 lipca 2011 Kategoria do czytania, transport

Ciepło, ale w deszczu

Idealna pogoda na rowerowanie :) Ciepły deszcz pada z nieba...
Czwartek, 7 lipca 2011 Kategoria transport, do czytania

Prawie idealna pogoda

Jeszcze tylko trzy stopnie bym odjął i byłoby git.
A dystans nikczemny, czasu nie starczyło; i wczoraj, i dzisiaj na styk.
Środa, 6 lipca 2011 Kategoria transport, do czytania

A dziś znowu deszczowo

Zaczęło się od mżawki. Przy pierwszym drzewie założyliśmy kurtki, tak na wszelki wypadek. A potem się okazało, ze wszelki wypadek nie był tak wszelkowypadkowy :)

Znowu w ruch poszedł Mokry Kącik w pracy. Wszystko schnie i mam nadzieję, że nikomu nie przeszkodzi.
Wtorek, 5 lipca 2011 Kategoria do czytania, transport, > 50 km

Takie wpisy to ja lubię

I wcale nie chodzi tu tylko o dystans. Lubię, gdy z samego jeżdżenia transportowego (bo było: z pracy - na kurs w tę i wewtę - do pracy - do dentysty tam i nazad) wychodzi dużo. Z planowanej wycieczki jest trochę inaczej, a transportowo jednak bardziej bawi.

Dodatkowo cieszy, że 2/3 tego wszystkiego to jazda z szanowną Hipcią, zda mi się, że wspominałem, a jeśli nie, to wspominam, że z Nią mi się jednak lepiej jeździ. Samemu tak jazda na dłuższą metę nudna się robi.

Poprawiłem znowu blok przy lewej stopie, tym razem trochę go wysunąłem do przodu.
Poniedziałek, 4 lipca 2011 Kategoria do czytania, transport

Deszczowy poniedziałek

Weekend upłynął zupełnie nierowerowo i cieszy mnie to - od piątku wieczorem bolały mnie kolana i te dwa dni trafiły idealnie tak, żeby nie było zbytniej pokusy na pchanie się na deszcz. Do tego jeden z naszych rowerów pod wpływem wody pozbawia się zdolności hamowania, więc temat poszedł na bok. Przymierzyliśmy za to Hipcię do nowego roweru - pojechaliśmy na Ursynów do rowerowego i przymierzyliśmy jeden z modeli Unibike'a. Teraz pozostaje decyzja, czy taka rama, czy inna... no i czy ten model, czy nie. W niedzielę za to dzień napraw - wymieniony został most u mnie.

Dziś rano za to przetestowalisy BTwinowe kurtki przeciwdeszczowe. Za oknem deszcz, a my wsiadamy. Bo w słońcu każdy potrafi jechać, a w deszczu - tylko ci, którzy to lubią. Spotkaliśmy jedynie dwóch rowerzystów po drodze. Kurtka egzamin zdała.

Szef przywitał mnie o tak: "Ciebie to już doszczętnie popierdoliło". :D
Piątek, 1 lipca 2011 Kategoria transport

Z pracy


stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl