Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 30 czerwca 2016
Kategoria do czytania, transport
Dojazdy
Trochę po mieście na linii praca-dom-praca.
- DST 22.03km
- Czas 01:10
- VAVG 18.88km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 29 czerwca 2016
Kategoria transport
Okolica
- DST 62.40km
- Czas 02:41
- VAVG 23.25km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 28 czerwca 2016
Kategoria transport
Praca
- DST 12.51km
- Czas 00:39
- VAVG 19.25km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 27 czerwca 2016
Kategoria do czytania, transport
A gdy już popadało...
... to zrobiło się chłodniej. Z rana przyjemne dziewiętnaście stopni.
- DST 7.89km
- Czas 00:20
- VAVG 23.67km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 27 czerwca 2016
Kategoria transport
Praca
- DST 6.68km
- Czas 00:21
- VAVG 19.09km/h
- Sprzęt Zenon
Okolica
- DST 46.78km
- Czas 01:54
- VAVG 24.62km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 24 czerwca 2016
Kategoria do czytania, transport
Prawie Masa Krytyczna
W związku z tym, że zupełnie nie zgadzam się z ideą blokowania całego miasta w myśl popularyzacji rowerów, po raz kolejny spróbowałem się z nimi choćby kawałeczek przejechać.
Od razu uderzył we mnie paskudny upał. Dojechałem na Krakowskie, przejechałem na Plac Bankowy, ale nigdzie już nie było wesołej, popularyzującej rowery, utrudniającej ruch gromadki.
Uznałem, że nie chce mi się ich gonić. Zjechałem sobie w dół Karową, przebiłem się do Wisły i tam ruszyłem opustoszałą DDR wzdłuż Czerniakowskiej, badając część trasy pod lipcową, pracową, rowerową integrację. Bulwary, gdy są puste, są nawet ładne.
Przegapiłem Szwoleżerów, kręciłem się tam i z powrotem po zachodniej stronie Czerniakowskiej, w końcu, zmuszony, przeniosłem rower po kładce. Potem pomyliłem drogę, wróciłem i skierowałem się w stronę Agrykoli.
O jejku, jakież to maleństwo! Chyba nigdy nie robiłem tego podjazdu na rowerze, spacerowałem tędy wielokrotnie, ale dawno temu i zaskoczyłem się, że ten podjazd jest taki króciutki.
A stąd pozostała już prosta przez Pole Mokotowskie.
Od razu uderzył we mnie paskudny upał. Dojechałem na Krakowskie, przejechałem na Plac Bankowy, ale nigdzie już nie było wesołej, popularyzującej rowery, utrudniającej ruch gromadki.
Uznałem, że nie chce mi się ich gonić. Zjechałem sobie w dół Karową, przebiłem się do Wisły i tam ruszyłem opustoszałą DDR wzdłuż Czerniakowskiej, badając część trasy pod lipcową, pracową, rowerową integrację. Bulwary, gdy są puste, są nawet ładne.
Przegapiłem Szwoleżerów, kręciłem się tam i z powrotem po zachodniej stronie Czerniakowskiej, w końcu, zmuszony, przeniosłem rower po kładce. Potem pomyliłem drogę, wróciłem i skierowałem się w stronę Agrykoli.
O jejku, jakież to maleństwo! Chyba nigdy nie robiłem tego podjazdu na rowerze, spacerowałem tędy wielokrotnie, ale dawno temu i zaskoczyłem się, że ten podjazd jest taki króciutki.
A stąd pozostała już prosta przez Pole Mokotowskie.
- DST 34.01km
- Czas 01:41
- VAVG 20.20km/h
- Sprzęt Zenon
Niedaleko
- DST 64.72km
- Czas 02:26
- VAVG 26.60km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 22 czerwca 2016
Kategoria < 50km, do czytania, transport
Miasto i okolica
- DST 45.14km
- Czas 01:44
- VAVG 26.04km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 21 czerwca 2016
Kategoria < 50km, do czytania, transport
Szlajando w błocie i po kałużach
Wyleciałem tak jak zwykle. Potem zgubiłem się na Gołąbkach, na małym, domkowym osiedlu wpadając na jakieś płyty betonowe i zupełnie przypadkowo. Po raz drugi zgubiłem się (tym razem celowo) w Ożarowie i znajdując się w Kaputach.
Potem wbiłem się prawie po osie w jakąś błotnistą drogę (bo wyglądała przejezdnie) i musiałem zawracać po piętnastu metrach.
A na sam koniec wbiłem się w Koczargach w jakąś piaskową drogę, która skończyła się szutrówką.
Potem wbiłem się prawie po osie w jakąś błotnistą drogę (bo wyglądała przejezdnie) i musiałem zawracać po piętnastu metrach.
A na sam koniec wbiłem się w Koczargach w jakąś piaskową drogę, która skończyła się szutrówką.
- DST 44.38km
- Czas 02:00
- VAVG 22.19km/h
- Sprzęt Zenon


















