Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Wtorek, 17 maja 2016
Kategoria > 50 km, do czytania, transport
Nowe drogi
Tym razem Biskupice przez Mosznę.
- DST 61.68km
- Czas 02:34
- VAVG 24.03km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 16 maja 2016
Kategoria do czytania, transport
Ładną mamy zimę tej wiosny
Żeby trzy stopnie rano?! Skandal!
- DST 7.95km
- Czas 00:22
- VAVG 21.68km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 13 maja 2016
Kategoria do czytania, transport
Okolice S8
Postanowiłem sprawdzić jedną z technicznych dróg wzdłuż S8, którą zauważyłem dzięki jednej z ostatnich jazd Jurka.
Zasłuchany w książkę pojechałem automatycznie w stronę domu i przegapiłem, oczywiście, Szeligowską. Musiałem więc wrócić. Tuż przed skrętem pojawiła się znajoma twarz, znajomy trykot Timobajl razem ze znajomo wyglądającą sakwą. W ramach kontrastu do tego, ja nie wyglądałem dla jeźdźca znajomo. Nie dziwię się - akurat znajdował się w ucieczce: sto metrów za nim z zakrętu wysypała się czteroosobowa reszta peletonu. Jakiś wyścig po okolicach ekspresówki?
Zachodnią stroną dotarłem do Lazurowej, skąd postanowiłem - skoro już mam za sobą cztery "podjazdy" (prawie jak w górach, co?), to strzelę sobie piąty. Zakręciłem się dookoła i podjechałem Wrocławską. To już prawie jak GMRDP!
No a reszta... jest milczeniem: dojazd do pracy i 10 km po mieście w ramach załatwiania spraw.
Zasłuchany w książkę pojechałem automatycznie w stronę domu i przegapiłem, oczywiście, Szeligowską. Musiałem więc wrócić. Tuż przed skrętem pojawiła się znajoma twarz, znajomy trykot Timobajl razem ze znajomo wyglądającą sakwą. W ramach kontrastu do tego, ja nie wyglądałem dla jeźdźca znajomo. Nie dziwię się - akurat znajdował się w ucieczce: sto metrów za nim z zakrętu wysypała się czteroosobowa reszta peletonu. Jakiś wyścig po okolicach ekspresówki?
Zachodnią stroną dotarłem do Lazurowej, skąd postanowiłem - skoro już mam za sobą cztery "podjazdy" (prawie jak w górach, co?), to strzelę sobie piąty. Zakręciłem się dookoła i podjechałem Wrocławską. To już prawie jak GMRDP!
No a reszta... jest milczeniem: dojazd do pracy i 10 km po mieście w ramach załatwiania spraw.
- DST 44.41km
- Czas 01:58
- VAVG 22.58km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 13 maja 2016
Kategoria transport
Zpraca
- DST 9.73km
- Czas 00:28
- VAVG 20.85km/h
- Sprzęt Zenon
Dom przez wioski, praca przez miasto
- DST 83.24km
- Czas 03:03
- VAVG 27.29km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 11 maja 2016
Kategoria < 50km, do czytania, transport
Prawie tak jak wczoraj
Przez Gołąbki, bokiem do Ożarowa i powrót przez Babice. Drugi dzień z rzędu stanąłem w tym samym miejscu (na przejeździe w Ożarowie) i drugi dzień z rzędu zatrzymał mnie szlaban - prawdopodobnie ten sam pociąg do Sochaczewa. Ma się to szczęście!
Rankiem (5:30) ledwo wyjrzałem z domu, a już zobaczyłem dwójkę rowerzystów. Kawałek dalej jeszcze trójkę, no i potem to już wiadomo. A jeszcze chwilę temu o tej godzinie mijałem nielicznych samobójców, z leniwie błyskającymi światełkami lampek, ukrytych w cieple zimowej kurtki, równie jak ja wówczas chętnych do czegokolwiek.
Rankiem (5:30) ledwo wyjrzałem z domu, a już zobaczyłem dwójkę rowerzystów. Kawałek dalej jeszcze trójkę, no i potem to już wiadomo. A jeszcze chwilę temu o tej godzinie mijałem nielicznych samobójców, z leniwie błyskającymi światełkami lampek, ukrytych w cieple zimowej kurtki, równie jak ja wówczas chętnych do czegokolwiek.
- DST 40.56km
- Czas 01:36
- VAVG 25.35km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 10 maja 2016
Kategoria < 50km, do czytania, transport
Po krzakach ale asfaltem
Po raz kolejny wypuściłem się na zachód kontynuując misję poznania mniejszych dróżek.
Ponownie zapuściłem się na Gołąbki, tym razem nie skacząc przez nieczynny przejazd, a korzystając z innego, nieco bardziej czynnego. Raz władowałem się w kamienie brukowe, innym razem w szuter, ale bokiem, bokiem, przez ulicę Rajdową dotarłem do Ożarowa.
Stamtąd przez rondo w Strzykułach i Kaputy skierowałem się w stronę upatrzonego wcześniej asfaltu łączącego Kaputy z Koczargami. Asfalt był z obu stron. Pośrodku był szuter, potem kamienie, a potem nieco mniejsze kamienie.
No a potem to już powrót przyjemną i znaną trasą.
Ponownie zapuściłem się na Gołąbki, tym razem nie skacząc przez nieczynny przejazd, a korzystając z innego, nieco bardziej czynnego. Raz władowałem się w kamienie brukowe, innym razem w szuter, ale bokiem, bokiem, przez ulicę Rajdową dotarłem do Ożarowa.
Stamtąd przez rondo w Strzykułach i Kaputy skierowałem się w stronę upatrzonego wcześniej asfaltu łączącego Kaputy z Koczargami. Asfalt był z obu stron. Pośrodku był szuter, potem kamienie, a potem nieco mniejsze kamienie.
No a potem to już powrót przyjemną i znaną trasą.
- DST 49.75km
- Czas 01:56
- VAVG 25.73km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 9 maja 2016
Kategoria do czytania, transport
Dorosłość
Dorosłość zaczyna się wtedy, gdy potrzebujesz dostać się na drugą stronę jakiegoś ogrodzenia i ruszasz wzdłuż niego z myślą "gdzieś tu musi być jakaś furtka".
Zwalczyłem przemożną ochotę skoczenia przez nie.
Zwalczyłem przemożną ochotę skoczenia przez nie.
- DST 7.95km
- Czas 00:21
- VAVG 22.71km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 6 maja 2016
Kategoria > 50 km, do czytania, transport
No i to mię się podoba!
Po podniesieniu kierownicy zrobiło się nagle bardzo wygodnie. Jak ja te Alpy przejechałem?! Do tego po zmianie zębatki łańcuch trzyma i wcale nie chce przeskakiwać.
No to co, słuchawki na uszy i zwiedzamy okolicę, słuchając przygód Daimona Freya.
Po drodze pomyliłem skręty i pojechałem główną na Zaborów, pakując się w paskudne nierówności...
Rower jedzie sam. Raz, że pozycja jakaś taka bardziej ałero się zrobiła, a dwa, że opony lepsze, to i można porządnie napompować.
No to co, słuchawki na uszy i zwiedzamy okolicę, słuchając przygód Daimona Freya.
Po drodze pomyliłem skręty i pojechałem główną na Zaborów, pakując się w paskudne nierówności...
Rower jedzie sam. Raz, że pozycja jakaś taka bardziej ałero się zrobiła, a dwa, że opony lepsze, to i można porządnie napompować.
- DST 73.27km
- Czas 02:40
- VAVG 27.48km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 6 maja 2016
Kategoria do czytania, transport
Powrót w towarzystwie
A nawet jakoś tak się udało, że się z Hipcią ustawiliśmy na powrót. Trasa miała prowadzić Ursusem, uliczkami takimi, co rzadko jeździliśmy. W miejscu, gdzie kiedyś był przejazd kolejowy, teraz była dziura i trzeba było z rowerem na plecach skakać.
I raz zajechałem na cmentarz, bo pomyliłem kierunki...
I raz zajechałem na cmentarz, bo pomyliłem kierunki...
- DST 24.01km
- Czas 01:00
- VAVG 24.01km/h
- Sprzęt Zenon


















