Wpisy archiwalne w kategorii
szypko
Dystans całkowity: | 13902.53 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 436:35 |
Średnia prędkość: | 31.84 km/h |
Maksymalna prędkość: | 72.00 km/h |
Suma podjazdów: | 9462 m |
Maks. tętno maksymalne: | 194 (100 %) |
Maks. tętno średnie: | 169 (87 %) |
Suma kalorii: | 107699 kcal |
Liczba aktywności: | 197 |
Średnio na aktywność: | 70.57 km i 2h 12m |
Więcej statystyk |
Niedziela, 16 lipca 2017
Kategoria trening, > 100km, szypko, do czytania
Szopen po raz drugi
Prawie po wczorajszych śladach. Z tą różnicą, że z powrotem pojechałem sobie przez Kampinos, bo nie chciało mi się tłuc przez Gawratową Wolę, bo w tę stronę są tam bardziej nieprzyjemne asfalty.
Po godzinie skończyła mi się książka i musiałem resztę zabawy doturlać na zapasach muzyki wyciągniętej z głębi empetrójki. Całe szczęście, że rano pomyślałem i zgrałem, bo inaczej musiałbym szukać radia pod Warszawą, a, wbrew pozorom, złapanie czegoś, co nadaje się do jazdy, nie jest tak łatwe kilkadziesiąt kilometrów od Stolicy...
A, no i po raz pierwszy w życiu udało mi się zrobić 100 km poniżej trzech godzin. Kolejna granica pękła!
Po godzinie skończyła mi się książka i musiałem resztę zabawy doturlać na zapasach muzyki wyciągniętej z głębi empetrójki. Całe szczęście, że rano pomyślałem i zgrałem, bo inaczej musiałbym szukać radia pod Warszawą, a, wbrew pozorom, złapanie czegoś, co nadaje się do jazdy, nie jest tak łatwe kilkadziesiąt kilometrów od Stolicy...
A, no i po raz pierwszy w życiu udało mi się zrobić 100 km poniżej trzech godzin. Kolejna granica pękła!
- DST 103.75km
- Czas 03:03
- VAVG 34.02km/h
- Sprzęt Stefan
Sobota, 15 lipca 2017
Kategoria trening, > 100km, szypko, do czytania
Szopen z Archipelagu
Najpierw mnie przepłukało, a gdy zrobiło się naprawdę ciepło, to już byłem w domu. Po drodze widziałem chyba jednego znanego mi faceta (muszę to sprawdzić) i na pewno jedną znajomą blondynkę ubraną na czarno, na czarnej szosie.
Słucham "Czarnoksiężnika z Archipelagu", stąd nazwa.
Słucham "Czarnoksiężnika z Archipelagu", stąd nazwa.
- DST 101.92km
- Czas 03:08
- VAVG 32.53km/h
- Sprzęt Stefan
Czwartek, 13 lipca 2017
Kategoria trening, > 50 km, szypko, do czytania
Leszno
Wiatr-morderca!
- DST 60.05km
- Czas 01:59
- VAVG 30.28km/h
- Sprzęt Stefan
Niedziela, 9 lipca 2017
Kategoria trening, > 50 km, szypko, do czytania
Szopen w upale
Ale grzało. I wiało też.
Wymieniłem koło na zapasowe, poprawiłem kilka pierdół i... zapomniałem nasmarować łańcucha. Pewnie nawet kundle spod Żyrardowa mnie słyszały!
Wymieniłem koło na zapasowe, poprawiłem kilka pierdół i... zapomniałem nasmarować łańcucha. Pewnie nawet kundle spod Żyrardowa mnie słyszały!
- DST 96.80km
- Czas 03:03
- VAVG 31.74km/h
- Sprzęt Stefan
Sobota, 8 lipca 2017
Kategoria trening, > 50 km, szypko, do czytania
Mały Kampinos
Krótkia pętla jeszcze na obcoerającym kole. Naprawdę cos z tym trzeba zrobić...
- DST 79.39km
- Czas 02:38
- VAVG 30.15km/h
- Sprzęt Stefan
Leszno, tuż za tablicę
Szprycha nadal lata, suport nadal trzeszczy... Ciekawe kiedy rower się rozleci...
- DST 59.84km
- Czas 01:58
- VAVG 30.43km/h
- Sprzęt Stefan
Niedziela, 25 czerwca 2017
Kategoria trening, > 100km, szypko, do czytania
Okolice Łowicza
Puściłem trasę tak na oko, w części kompletnie nieznanymi mi trasami. O dziwo, do samego końca, poza pojedynczymi fragmentami, nie było dziur.
Pierwszy problem pojawił się po czterdziestu kilometrach - gdzieś za Błoniem. Poczułem delikatne szaprnięcie, a gdy się zatrzymałem, okazało się, że faktycznie, jedna ze szprych pożegnała się z nami.
Ustawiłem hamulec w pozycji "prawie nie obciera" i ruszyłem dalej. Tym razem bez książki, bo empetrójka nagle postanowiła strzelić focha.
Odfochała się chwilę później, wtedy zatrzymałem się ponownie, wyciągnąłem słuchawki, po raz kolejny poprawiłem hamulec i porządnie przykleiłem szprychę (taśma izolacyjna na sztycy ratuje życie!).
W Łowiczu zorientowałem się, że: a) jest chyba gorąco, co potwierdził termometr wskazując 28 stopni; b) braknie mi picia.
Zatrzymałem się więc na Orlenie, zakupiłem zapasy, z dziwnym uczuciem, że i tak braknie, i hajda!
Teraz droga krajowa nr 92, dobrze mi znana i, co ważne, z wiatrem. Jechało się samo. Za Sochaczewem powrót na stare, znane tereny. I, oczywiście, pod sam koniec brakło mi picia. Ale te ostatnie pół godziny jakoś dociągnąłem na oparach...
Pierwszy problem pojawił się po czterdziestu kilometrach - gdzieś za Błoniem. Poczułem delikatne szaprnięcie, a gdy się zatrzymałem, okazało się, że faktycznie, jedna ze szprych pożegnała się z nami.
Ustawiłem hamulec w pozycji "prawie nie obciera" i ruszyłem dalej. Tym razem bez książki, bo empetrójka nagle postanowiła strzelić focha.
Odfochała się chwilę później, wtedy zatrzymałem się ponownie, wyciągnąłem słuchawki, po raz kolejny poprawiłem hamulec i porządnie przykleiłem szprychę (taśma izolacyjna na sztycy ratuje życie!).
W Łowiczu zorientowałem się, że: a) jest chyba gorąco, co potwierdził termometr wskazując 28 stopni; b) braknie mi picia.
Zatrzymałem się więc na Orlenie, zakupiłem zapasy, z dziwnym uczuciem, że i tak braknie, i hajda!
Teraz droga krajowa nr 92, dobrze mi znana i, co ważne, z wiatrem. Jechało się samo. Za Sochaczewem powrót na stare, znane tereny. I, oczywiście, pod sam koniec brakło mi picia. Ale te ostatnie pół godziny jakoś dociągnąłem na oparach...
- DST 162.98km
- Czas 05:14
- VAVG 31.14km/h
- Sprzęt Stefan
Sobota, 24 czerwca 2017
Kategoria trening, > 100km, do czytania, szypko
Mały Kampinos i Domaniew
Pokręciłem się po okolicy. Miała być ŻW, ale uznałem, że to za daleko i... później okazało się, że nie miałem racji i spokojnie bym się wyrobił.
- DST 124.37km
- Czas 03:56
- VAVG 31.62km/h
- Sprzęt Stefan
Popołudniowo-wieczorny prawie Szopen
- DST 93.78km
- Czas 03:01
- VAVG 31.09km/h
- Sprzęt Stefan
Sobota, 10 czerwca 2017
Kategoria szypko, do czytania, > 50 km, trening
Prawie do Szopena
Jak zwykle, niemalże klasyka kierunku zachodniego - w stronę tam piłowanie pod zrywający głowę wiatr, do domu za to prawie za darmola.
- DST 92.80km
- Czas 03:00
- VAVG 30.93km/h
- Sprzęt Stefan