Piątek, 7 listopada 2014
Kategoria transport
Praca
- DST 20.80km
- Czas 00:55
- VAVG 22.69km/h
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 6 listopada 2014
Kategoria do czytania, transport
I znowu
Jeszcze trochę transportu. Okazało się, że jakoś nie potrafię jeździć bez lemondki, więc bardzo szybko zamontowałem ją z powrotem.
Trasa to standard: praca-dom i dodatkowo kurs na ściankę. Mieliśmy obwody i usiłowaliśmy nie stracić skóry na dłoniach. Z różnym skutkiem. Lubię ten rodzaj ćwiczeń, zawsze kolejnego dnia jestem wymęczony jakby mnie ktoś przez pustynię przegonił.
Trasa to standard: praca-dom i dodatkowo kurs na ściankę. Mieliśmy obwody i usiłowaliśmy nie stracić skóry na dłoniach. Z różnym skutkiem. Lubię ten rodzaj ćwiczeń, zawsze kolejnego dnia jestem wymęczony jakby mnie ktoś przez pustynię przegonił.
- DST 33.11km
- Czas 01:25
- VAVG 23.37km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 5 listopada 2014
Kategoria do czytania, transport
Praca
- DST 22.85km
- Czas 00:56
- VAVG 24.48km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 4 listopada 2014
Kategoria do czytania, transport
Praca!
Wyszedl Viper. Zmieniony, bo bez lemondki. Blokada amortyzatora na kierownicy to dodatkowy luksus. Zbędny bajer, ale wygodny.
- DST 13.31km
- Czas 00:35
- VAVG 22.82km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 3 listopada 2014
Kategoria do czytania, transport
Reperujemy!
Trochę roboty i Viper stoi jak nowy gotów do najbliższego wyjazdu na weekend. Najwięcej czasu zajęło mi wykombinowanie jak wpiąć blokadę amortyzatora. Udało się i teraz mam już szpanerską wersję z blokadą na kierownicy.
- DST 9.41km
- Czas 00:28
- VAVG 20.16km/h
- Sprzęt Jaszczur
Poniedziałek, 3 listopada 2014
Kategoria transport
Praca
- DST 8.53km
- Czas 00:21
- VAVG 24.37km/h
- Sprzęt Jaszczur
Piątek, 31 października 2014
Kategoria do czytania, transport
Zbiorówka pracowa
Rzadko wrzucam zbiorówki, ale czasu mam ostatnio mniej niż mało.
- DST 49.50km
- Czas 02:18
- VAVG 21.52km/h
- Sprzęt Jaszczur
Środa, 29 października 2014
Kategoria do czytania, transport
Jaszczurowo
Jakie to szczęście, że mam drugi rower. Mam na czym jeździć.
Sprawca jednak próbuje wyszukiwać niedorzeczne tłumaczenia i kreatywne interpretacje przepisów ruchu drogowego. W związku z tym jutro rano wybieram się na policję.
Sprawca jednak próbuje wyszukiwać niedorzeczne tłumaczenia i kreatywne interpretacje przepisów ruchu drogowego. W związku z tym jutro rano wybieram się na policję.
- DST 30.89km
- Czas 01:22
- VAVG 22.60km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 27 października 2014
Kategoria do czytania, transport
Waleczny Orzeł Spadający Z Nieba Na Swoich Wrogów, Druzgoczący Ich Do Cna i Spijający Ich Krew Z Martwych Ciał
Zna ktoś historię o Indianinie, który się tak nazywał? Jak nie, niech poszuka w necie. Jak zna, to na pewno wie, że ów chciał skrócić imię do "Jebudu".
Też miałem wczoraj jebudu. Wracalim sobie z Hipcią do domu, gdy nagle rowerzysta z naprzeciwka skręcił w lewo. Bez sygnalizacji, bez czegokolwiek, po prostu w lewo. Drogorowerowy standard. Tyle, że prosto przed moje koło. Nawet "kurwa" krzyknąłem już leżąc na glebie, tak szybko się to odbyło. Tłumaczył, że nas nie widział. Wiem, że wysoki i barczysty to ja nie jestem i ciężko jest przegapić chłopa mojej postury jadącego na trekkingu z lemondką i sporą sakwą, z migającym przednim światłem.
Nie wezwałem policji, umówiliśmy się na naprawę szkód. Czyli że on mi naprawi to, co narobił. A zepsuł amorek i pękł był dętkę.
Potem niestety czekał mnie spacer do domu - i tutaj plus, że rano zabrałem softshella. W bluzie by mnie wytrzęsło, że hej.
W domu czekał mnie fajny krwiak na kolanie (już się częściowo wciągnął) i obity łokieć. Kolejne siniaki wyłażą, już mam do kompletu drugie kolano, kostkę i żebra. Czekam na to, co dalej.
Też miałem wczoraj jebudu. Wracalim sobie z Hipcią do domu, gdy nagle rowerzysta z naprzeciwka skręcił w lewo. Bez sygnalizacji, bez czegokolwiek, po prostu w lewo. Drogorowerowy standard. Tyle, że prosto przed moje koło. Nawet "kurwa" krzyknąłem już leżąc na glebie, tak szybko się to odbyło. Tłumaczył, że nas nie widział. Wiem, że wysoki i barczysty to ja nie jestem i ciężko jest przegapić chłopa mojej postury jadącego na trekkingu z lemondką i sporą sakwą, z migającym przednim światłem.
Nie wezwałem policji, umówiliśmy się na naprawę szkód. Czyli że on mi naprawi to, co narobił. A zepsuł amorek i pękł był dętkę.
Potem niestety czekał mnie spacer do domu - i tutaj plus, że rano zabrałem softshella. W bluzie by mnie wytrzęsło, że hej.
W domu czekał mnie fajny krwiak na kolanie (już się częściowo wciągnął) i obity łokieć. Kolejne siniaki wyłażą, już mam do kompletu drugie kolano, kostkę i żebra. Czekam na to, co dalej.
- DST 11.17km
- Czas 00:31
- VAVG 21.62km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 27 października 2014
Kategoria do czytania, transport
Praca
Do pracy po weekendzie. Wziąłem softshella - wydawało się, że niepotrzebnie, bo temperatura nie spadła do zera.
W pracy odbyła się akcja czyszczenia blokad zostawionych na noc w miejscu gdzie parkujemy. Inne zniknęły, moją pracownicy tylko nadgryźli. Widać, że mimo że mieli motywację i czas, to U-locka nie przecięli. Oczywiście próby odzyskania kasy za zniszczoną blokadę spełzły na niczym, kazano nam wypierdalać (odrobinę bardziej kulturalnie - tylko odrobinę), bo miejsce gdzie parkujemy nie jest parkingiem rowerowym. A z koniem kopać się nie ma co, za dużo zachodu i za duże ryzyko by się sądzić o głupią blokadę. Więc jestem w plecy.
W pracy odbyła się akcja czyszczenia blokad zostawionych na noc w miejscu gdzie parkujemy. Inne zniknęły, moją pracownicy tylko nadgryźli. Widać, że mimo że mieli motywację i czas, to U-locka nie przecięli. Oczywiście próby odzyskania kasy za zniszczoną blokadę spełzły na niczym, kazano nam wypierdalać (odrobinę bardziej kulturalnie - tylko odrobinę), bo miejsce gdzie parkujemy nie jest parkingiem rowerowym. A z koniem kopać się nie ma co, za dużo zachodu i za duże ryzyko by się sądzić o głupią blokadę. Więc jestem w plecy.
- DST 8.01km
- Czas 00:20
- VAVG 24.03km/h
- Sprzęt Zenon


















