Wtorek, 15 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Aktualizacja gminostatystyk
Statystyki złowionych gmin zaktualizowane. Nadal niepodzielnie lideruje województwo mazowieckie, które wraz z war-maz stanowi dwójkę do połowy zaliczonych. Na trzecie miejsce wypchnęło się pomorskie, które już prawie-prawie jest zaliczone do połowy. A najwięcej ostatnio wysiekaliśmy w kujawsko-pomorskim, wzrost rzędu dwudziestu procent!
Dziś za to El Stalkero rzucił rano takim tekstem, że witki opadły. Zapisałem go sobie i chyba potraktuję to jako impuls do napisania całego felietonu z dedykacją dla wspomnianego (felieton chodził mi od dawna po głowie, ale jakoś nie mogłem się za niego zabrać).
Dziś za to El Stalkero rzucił rano takim tekstem, że witki opadły. Zapisałem go sobie i chyba potraktuję to jako impuls do napisania całego felietonu z dedykacją dla wspomnianego (felieton chodził mi od dawna po głowie, ale jakoś nie mogłem się za niego zabrać).
- DST 24.70km
- Czas 00:59
- VAVG 25.12km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 14 lipca 2014
Kategoria transport
Praca
- DST 7.86km
- Czas 00:18
- VAVG 26.20km/h
- Sprzęt Zenon
Niedziela, 13 lipca 2014
Kategoria > 200 km, do czytania, zaliczając gminy, ze zdjęciem
Łatanie dziur
Krótki, niedzielny wypad w celu załatania dziury w trójkącie Łowicz-Konin-Łódź. Ruszamy na spokojnie, późniejszym pociągiem, nie kupując biletów rowerowych (już były wykupione). Pakujemy nasze szosy jako numer cztery i pięć do kupy sześciu rowerów w przedziale rowerowym i ruszamy. Do Koła jedziemy nieco ponad półtorej godzin, mimo że na początku podróży podszedłem do konduktora chcąc kupić bilet, ów uparł się sprzedać mi go dopiero podczas kontroli. Podczas kontroli za to dostaliśmy prośbę, żeby... zamknąć drzwi, jak będziemy wysiadali. Zatem rowery przejechały za darmo.
W Kole chłodno. Chłodniej niż w Warszawie. Nic nie zapowiadało katastrofy. Ruszamy zgodnie z planem (i ze śladem), tym razem nie krajówkami, ale bocznymi, wiejskimi dróżkami. Mimo że całość była wyznaczana bez żadnego podglądania przez Street View, to z asfaltem trafiliśmy świetnie, ledwie kilka kawałków było naprawdę paskudnych. Wiatr miał być w plecy... w związku z tym, że jednak trasa była gminnie zoptymalizowana, bywało z tym różnie.
Najechaliśmy Witonię ("Witonia wita w PIEKLE"). Temperatura powoli rosła, ale dopiero pierwszy przystanek uświadomił nam, że jest ciepło. Nadal chłodniej niż tydzień temu, ale ukrop nie ustaje. Przed Piątkiem (podobno geometryczny środek Polski) wyjechaliśmy na drogę wojewódzką, o nawet niezłym standardzie. Nią dociągnęliśmy do Łowicza, gdzie zrobiliśmy pauzę na stacji. Zjedliśmy parówkę... potem drugą... trochę zimnego picia... ruszać się nikomu nie chciało. Ale, niestety, trzeba.
Za Łowiczem odbicie na słynne już Muzeum w Sromowie, zaliczenie jeszcze jednem gminy i dalsza wycieczka w stronę domu. Miało być już bez przystanków, ale JKW chciała napić się czegoś gazowanego po tych parówkach. Gdy się tego napiła, okazało się, że ten pomysł był w gruncie rzeczy zły. Potem już długa prosta z Sochaczewa (wiatr nagle przestał wiać. Całą drogę wiał z zachodu, teraz, gdy jedziemy na wschód, wziął się i uspokoił). Warsiawa śpieszyła się do domu, więc ilość buractwa drogowego zauważalnie wzrosła (podwójna ciągła i zakręt to tylko sugestia, prawda?), nadal jednak była poniżej średniej.
Zaliczonych dziewięć gmin.
Kilka fotek.
W Kole chłodno. Chłodniej niż w Warszawie. Nic nie zapowiadało katastrofy. Ruszamy zgodnie z planem (i ze śladem), tym razem nie krajówkami, ale bocznymi, wiejskimi dróżkami. Mimo że całość była wyznaczana bez żadnego podglądania przez Street View, to z asfaltem trafiliśmy świetnie, ledwie kilka kawałków było naprawdę paskudnych. Wiatr miał być w plecy... w związku z tym, że jednak trasa była gminnie zoptymalizowana, bywało z tym różnie.
Najechaliśmy Witonię ("Witonia wita w PIEKLE"). Temperatura powoli rosła, ale dopiero pierwszy przystanek uświadomił nam, że jest ciepło. Nadal chłodniej niż tydzień temu, ale ukrop nie ustaje. Przed Piątkiem (podobno geometryczny środek Polski) wyjechaliśmy na drogę wojewódzką, o nawet niezłym standardzie. Nią dociągnęliśmy do Łowicza, gdzie zrobiliśmy pauzę na stacji. Zjedliśmy parówkę... potem drugą... trochę zimnego picia... ruszać się nikomu nie chciało. Ale, niestety, trzeba.
Za Łowiczem odbicie na słynne już Muzeum w Sromowie, zaliczenie jeszcze jednem gminy i dalsza wycieczka w stronę domu. Miało być już bez przystanków, ale JKW chciała napić się czegoś gazowanego po tych parówkach. Gdy się tego napiła, okazało się, że ten pomysł był w gruncie rzeczy zły. Potem już długa prosta z Sochaczewa (wiatr nagle przestał wiać. Całą drogę wiał z zachodu, teraz, gdy jedziemy na wschód, wziął się i uspokoił). Warsiawa śpieszyła się do domu, więc ilość buractwa drogowego zauważalnie wzrosła (podwójna ciągła i zakręt to tylko sugestia, prawda?), nadal jednak była poniżej średniej.
Zaliczonych dziewięć gmin.
Kilka fotek.
- DST 211.98km
- Czas 07:13
- VAVG 29.37km/h
- VMAX 45.64km/h
- Sprzęt Zenon
Niedziela, 13 lipca 2014
Kategoria < 25km
Dworzec
- DST 7.06km
- Czas 00:16
- VAVG 26.47km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 11 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Na weekend
W domu w końcu (po tygodniu) zabrałem się za dętkę, która nie wiadomo kiedy pękła (jedno pompowanie starczało na dwa dni).
- DST 15.75km
- Czas 00:40
- VAVG 23.62km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 11 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Odrobina chłodu
Z pracy w lekkim deszczu, do pracy w 21 stopniach. Pięknie. I tak proszę do końca lata.
Ciekawe: jechałem bardzo spokojnie, bo oszczędzam nogę (Hipcia NA PEWNO wymyśli coś na "odpoczynkowy" weekend). A średnia nadal wyszła wyżej niż spodziewana...
Ciekawe: jechałem bardzo spokojnie, bo oszczędzam nogę (Hipcia NA PEWNO wymyśli coś na "odpoczynkowy" weekend). A średnia nadal wyszła wyżej niż spodziewana...
- DST 21.73km
- Czas 00:53
- VAVG 24.60km/h
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 10 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Transport
- DST 35.75km
- Czas 01:35
- VAVG 22.58km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 9 lipca 2014
Kategoria transport, do czytania
Ustawienie siodełka
Nie wiem skąd mit, że siodełko trzeba ustawić niżej, żeby stopą komfortowo dotykać ziemi jak się stoi na skrzyżowaniu. To taka tragedia zsadzić się i startując wsadzić kuper na siodło?
BTW: ostatnią weekendową wycieczką zamknąłem równik - Ziemia objechana w cztery lata, miesiąc i dwa dni.
BTW II: pierwszym dniem tejże wycieczki zamknąłem również normę na lipiec. Jestem już trochę do przodu.
BTW: ostatnią weekendową wycieczką zamknąłem równik - Ziemia objechana w cztery lata, miesiąc i dwa dni.
BTW II: pierwszym dniem tejże wycieczki zamknąłem również normę na lipiec. Jestem już trochę do przodu.
- DST 21.82km
- Czas 00:52
- VAVG 25.18km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 8 lipca 2014
Kategoria do czytania, transport
Praca i dochtór
Trzeba w końcu sprawdzić, co jest w tej mojej kostce.
Dziś prędkość już lepsza. Chociaż nadal nie odpocząłem.
Dziś prędkość już lepsza. Chociaż nadal nie odpocząłem.
- DST 20.07km
- Czas 00:49
- VAVG 24.58km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 7 lipca 2014
Kategoria < 25km, do czytania
Z dworca
Poranek, a tu trzeba do domu się spieszyć, wykąpać i lecieć do roboty.
Wpis pierwszy chronologicznie, ale BS uparł się go wstawić jako ostatni...
Wpis pierwszy chronologicznie, ale BS uparł się go wstawić jako ostatni...
- DST 7.24km
- Czas 00:17
- VAVG 25.55km/h
- Sprzęt Stefan


















