Z pracy. Zaczynamy długi weekend, może człowiek znajdzie trochę czasu na rower?
- DST 11.21km
- Czas 00:33
- VAVG 20.38km/h
- Sprzęt Jaszczur
Do roboty
- DST 21.73km
- Czas 00:55
- VAVG 23.71km/h
- Sprzęt Jaszczur
Do pracy
- DST 7.68km
- Czas 00:20
- VAVG 23.04km/h
- Sprzęt Jaszczur
Noworoczne szorowanie
Ostatnia godzina jazdy paskudna, bo pod wiatr.
Jednak Jaszczur to jest rower na krótsze trasy. Na dwie godziny jest już zbyt niewygodny.
- DST 50.82km
- Czas 02:30
- VAVG 20.33km/h
- Sprzęt Jaszczur
Noworoczne, mostowe "do domu"
- DST 29.81km
- Czas 01:33
- VAVG 19.23km/h
- Sprzęt Jaszczur
Sylwestrowe "tam"
Zgodnie z kilkuletnią tradycją, ten dzień spędzaliśmy we dwójkę. W tym roku mieliśmy plan zakręcenia pętli po okolicznych włościach i zaliczenia nowej gminy, ale uznaliśmy, że kręcenie się po wioskach tuż po północy, gdy całe narąbane towarzystwo będzie wracało "bo przessiesz to tylko pięś kihomehów, dam hhadę!", jest pomysłem głupim.
O dwudziestej włączyliśmy muzykę, pogibaliśmy się trochę, po czym ubraliśmy się rowerowo i ruszyliśmy sobie przez pustą Stolicę w kierunku Stadionu Narodowego. Planem było zobaczyć fajerwerki i zawinąć do domu. Przy Stadionie musieliśmy trochę pokluczyć, potem trochę popchać i osiem minut przed północą zajęliśmy sobie dogodny punkt obserwacyjn
- DST 17.19km
- Czas 01:00
- VAVG 17.19km/h
- Sprzęt Jaszczur
Praca
- DST 12.39km
- Czas 00:35
- VAVG 21.24km/h
- Sprzęt Jaszczur
Praca
Z drugiej strony, jeszcze siedem i będzie równik.
- DST 7.67km
- Czas 00:18
- VAVG 25.57km/h
- Sprzęt Jaszczur
Do domu - i w samochód
- DST 14.33km
- Czas 00:29
- VAVG 29.65km/h
- Sprzęt Stefan
Na trzydziestkę zrób coś nietypowego
Mors na trzydziestkę walnął sobie trzysta kilometrów. Hipcia na trzydziestkę (no dobrze, wyprawa była wspólna, ale weźmy pod uwagę dzień) pojechała sobie na wyprawę rowerową... a ja... Ja mam problem, bo urodziny mam tak konkretnie dzisiaj. 24 grudnia, w Wigilię. Dodatkową atrakcją do tej daty jest odpowiadanie na niekończące się pytania "Ale to chyba beznadziejne, bo tylko jeden prezent dostajesz" i fakt, że nigdy te urodziny nie były "zwykłe". Takie, że, wiecie, normalne.
W tym roku za to Najlepszy Pracodawca pomógł mi w realizacji moich planów na świętowanie. Zatem:
- przyjechałem sobie rowerem do pracy,
- siedzimy sobie w pracy (miałem być sam, siedzę z El Stalkero - miało go z kolei nie być, ale został awaryjnie wezwany),
- pojadę sobie do domu po pracy, też rowerem,
- wieczór spędzę tylko z Hipcią,
- nie będzie żadnych kolacji, wigiliów, opłatków, pasterków, kolęd. Będzie zupelnie cywilnie i wcale nieświątecznie - czyli tak, jak chciałbym, żeby było.
Najlepsze urodziny, jakie miałem w życiu!
Co do rowerowania - wieczorem zajechałem do Tranquilo po forumowy kalendarz, potem pojechałem do domu (50 km/h na płaskim, bez wiatru, bez podnoszenia kupra z siodła poszło jak burza), a rano wstałem i również spokojnie zajechałem sobie na szosie do roboty. To jest jednak zupełnie inny typ roweru - trzeba się do wszystkiego od nowa przyzwyczaić i nauczyć na nim jeździć. Ale wszystko z czasem.
- DST 20.60km
- Czas 00:49
- VAVG 25.22km/h
- Sprzęt Stefan


















