Poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Kategoria transport, do czytania
Rower naprawiony - i do roboty!
W sobotę pękła mi linka tylnej przerzutki, więc w niedzielę przy okazji odchamienia ("Legends of Shaolin") zajechaliśmy do Decathlonu uzupełnić zapasy. Wnioski z wyjazdu:
1. W niedzielę nie powinno się odwiedzać sklepów sportowych (tłok)
2. W niedzielę nie powinno się odwiedzać centrum Warszawy (jeszcze większy tłok).
Zakupiłem sobie, prócz linek, rogi do Unibike'a oraz (wreszcie!) stojak serwisowy. Zupełnym przypadkiem zauważyłem, że sobie wisi na haczyku, to wziąłem.
Montaż rozpoczął się wczoraj wieczorem. Stara linka była usunięta, więc pozostało tylko założenie nowej. Nie, instrukcje są dla leszczy, sam będę. Odkręciłem wszystkie możliwe śruby, zdjąłem to ustrojstwo, zaglądam, gdzie by tu tę linkę puścić - nie wiem. Mam dziwne opory przed otwieraniem urządzen w wersji na chama, więc zdjąłem to paskudztwo w kierownicy, mielę w rękach, w końcu patrzę w internet. Internet milczy na ten temat, ale coś nieśmiało przebąkuje o plastikowej śrubie. I tak, ta śruba jest tu kluczem do sukcesu.
Ponieważ nie widzę nigdzie w necie instrukcji, nakarmię roboty Google'a:
Wymiana linki w manetce Shimano Alivio:
1. Odkręcić linkę przy prowadniku przerzutki.
2. Wywlec linkę z wszystkich pancerzy.
3. Po zewnętrznej stronie roweru, na manetce znaleźć plastikową śrubę na wkrętak krzyżakowy. Wykręcić ją.
4. Zerknąć do środka. Wewnątrz widoczny powinien być spłaszczony walec z wyżłobieniem na linkę.
5. Zmienić kilka razy przełożenie, aż na walcu wewnątrz, zamiast wyżłobienia będzie widoczny otwór (w przypadku tylnej przerzutki był to siódmy bieg). Zmieniając przełożenie proponuję jedną ręką naprężać delikatnie linkę, mi akurat, gdy ją zostawiłem luzem, wkręciła się między walec a obudowę i musiałem kombinować, żeby ją wydobyć.
6. Gdy widzimy otwór w walcu, popchnąć linkę, aż wyjdzie przezeń na zewnątrz, wydobyć całość.
7. W to samo miejsce włożyć nową linkę, baryłka na końcu linki ma zablokować się w otworze.
Jeśli pojawia się problem z włożeniem lub wyciągnięciem, odkręcić od góry tablicę ze wskaźnikiem aktualnego przełożenia, pod nią są dwie śrubki - po ich poluźnieniu linka przechodzi lepiej
8. Przewlec linkę przez pancerze, dokręcić do prowadnika i wyregulować przerzutkę.
--- Koniec opisu. ---
Skoro już zwlekłem wszystko z jednej części kierownicy, dokręciłem sobie rogi przy kierownicy. Rano - test. Okazuje się, że przerzutki zmieniają się niesamowicie lekko (albo pancerze delikatnie zaśniedziały i je przy okazji wyczyściłem, albo linka wkręciła się jakoś w manetce - to drugie tłumaczy, jak pękła - przepiłowałem ją...), rogi - bardzo, bardzo wygodny zakup.
I znów poniedziałek...
1. W niedzielę nie powinno się odwiedzać sklepów sportowych (tłok)
2. W niedzielę nie powinno się odwiedzać centrum Warszawy (jeszcze większy tłok).
Zakupiłem sobie, prócz linek, rogi do Unibike'a oraz (wreszcie!) stojak serwisowy. Zupełnym przypadkiem zauważyłem, że sobie wisi na haczyku, to wziąłem.
Montaż rozpoczął się wczoraj wieczorem. Stara linka była usunięta, więc pozostało tylko założenie nowej. Nie, instrukcje są dla leszczy, sam będę. Odkręciłem wszystkie możliwe śruby, zdjąłem to ustrojstwo, zaglądam, gdzie by tu tę linkę puścić - nie wiem. Mam dziwne opory przed otwieraniem urządzen w wersji na chama, więc zdjąłem to paskudztwo w kierownicy, mielę w rękach, w końcu patrzę w internet. Internet milczy na ten temat, ale coś nieśmiało przebąkuje o plastikowej śrubie. I tak, ta śruba jest tu kluczem do sukcesu.
Ponieważ nie widzę nigdzie w necie instrukcji, nakarmię roboty Google'a:
Wymiana linki w manetce Shimano Alivio:
1. Odkręcić linkę przy prowadniku przerzutki.
2. Wywlec linkę z wszystkich pancerzy.
3. Po zewnętrznej stronie roweru, na manetce znaleźć plastikową śrubę na wkrętak krzyżakowy. Wykręcić ją.
4. Zerknąć do środka. Wewnątrz widoczny powinien być spłaszczony walec z wyżłobieniem na linkę.
5. Zmienić kilka razy przełożenie, aż na walcu wewnątrz, zamiast wyżłobienia będzie widoczny otwór (w przypadku tylnej przerzutki był to siódmy bieg). Zmieniając przełożenie proponuję jedną ręką naprężać delikatnie linkę, mi akurat, gdy ją zostawiłem luzem, wkręciła się między walec a obudowę i musiałem kombinować, żeby ją wydobyć.
6. Gdy widzimy otwór w walcu, popchnąć linkę, aż wyjdzie przezeń na zewnątrz, wydobyć całość.
7. W to samo miejsce włożyć nową linkę, baryłka na końcu linki ma zablokować się w otworze.
Jeśli pojawia się problem z włożeniem lub wyciągnięciem, odkręcić od góry tablicę ze wskaźnikiem aktualnego przełożenia, pod nią są dwie śrubki - po ich poluźnieniu linka przechodzi lepiej
8. Przewlec linkę przez pancerze, dokręcić do prowadnika i wyregulować przerzutkę.
--- Koniec opisu. ---
Skoro już zwlekłem wszystko z jednej części kierownicy, dokręciłem sobie rogi przy kierownicy. Rano - test. Okazuje się, że przerzutki zmieniają się niesamowicie lekko (albo pancerze delikatnie zaśniedziały i je przy okazji wyczyściłem, albo linka wkręciła się jakoś w manetce - to drugie tłumaczy, jak pękła - przepiłowałem ją...), rogi - bardzo, bardzo wygodny zakup.
I znów poniedziałek...
- DST 14.45km
- Czas 00:34
- VAVG 25.50km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Sobota, 2 kwietnia 2011
Kategoria > 50 km, do czytania, kampinos
Cmentarne klimaty - dookoła puszczy
Był sobie nieśmiały plan na ten weekend, żeby zrobić stóweczkę. Wyszliśmy z domu jednak trochę późno i stwierdziliśmy, że gdzie zajedziemy, tam wylądujemy. Miały być dwa punkty kontrolne (Truskaw, Palmiry), w których miała być podjęta decyzja, czy chce nam się dalej turlać.
Lecimy zatem: Bemowo -> Radiowa -> Estrady -> w lewo na Truskaw -> Truskaw -> decyzja podjęta, lecimy na Palmiry. Tam mieliśmy do wyboru albo powrót przez Łomianki, albo trasę do Leszna. Trasa ta czekała już chwilę, aż ją zrobimy, nie udało się głównie dlatego, że za kazdym razem, gdy się za nią braliśmy, bylo to w niedzielę wieczorem. W Palmirach lądowaliśmy około 23:30 i mieliśmy do wyboru - wracać do domu krótszą drogą, albo kręcić 50km i być w domu około drugiej w nocy - w poniedziałek nad ranem. Tym razem byliśmy wcześniej - więc kierunek Leszno.
Dojeżdżamy kawałeczek dalej do Kaliszek i tu pęka mi linka tylnej przerzutki. Hmm, przełożenie 2-8 nie jest w końcu takie złe - lecimy dalej. W Kaliszkach dojeżdżamy do jakiejś ładnej drogi ze ścieżką dla rowerów, skręcamy w lewo (chociaż powinniśmy jechać prosto, ale zadnej drogi prosto nie widać). Po drodze (cały czas tą fajną drogą) mijamy sobie Janówek, cmentarz partyzantów, Truskawkę i wpadamy na główną do Leszna. W Lesznie stoimy przed decyzją, czy jedziemy przez Grodzisk (18km dalej), ostatecznie skręcamy na Warszawę i ulicą Warszawską wracamy sobie na Bemowo.
Po drodze minęliśmy pięć albo sześć cmentarzy: przy drodze do Truskawa, Palmiry, cm. Powstańców i jeszcze dwa lub trzy na trasie Leszno-Warszawa. Nie było to planowane, cmentarze same się spotykały, ot, taka miła niespodzianka :)
Wchodzimy do domu, otwieramy piwko i akurat zaczęła się walka Diablo. Diablo nudna walka, tak w ogóle, ale dobrze, że chłopak wygrał.
Lecimy zatem: Bemowo -> Radiowa -> Estrady -> w lewo na Truskaw -> Truskaw -> decyzja podjęta, lecimy na Palmiry. Tam mieliśmy do wyboru albo powrót przez Łomianki, albo trasę do Leszna. Trasa ta czekała już chwilę, aż ją zrobimy, nie udało się głównie dlatego, że za kazdym razem, gdy się za nią braliśmy, bylo to w niedzielę wieczorem. W Palmirach lądowaliśmy około 23:30 i mieliśmy do wyboru - wracać do domu krótszą drogą, albo kręcić 50km i być w domu około drugiej w nocy - w poniedziałek nad ranem. Tym razem byliśmy wcześniej - więc kierunek Leszno.
Dojeżdżamy kawałeczek dalej do Kaliszek i tu pęka mi linka tylnej przerzutki. Hmm, przełożenie 2-8 nie jest w końcu takie złe - lecimy dalej. W Kaliszkach dojeżdżamy do jakiejś ładnej drogi ze ścieżką dla rowerów, skręcamy w lewo (chociaż powinniśmy jechać prosto, ale zadnej drogi prosto nie widać). Po drodze (cały czas tą fajną drogą) mijamy sobie Janówek, cmentarz partyzantów, Truskawkę i wpadamy na główną do Leszna. W Lesznie stoimy przed decyzją, czy jedziemy przez Grodzisk (18km dalej), ostatecznie skręcamy na Warszawę i ulicą Warszawską wracamy sobie na Bemowo.
Po drodze minęliśmy pięć albo sześć cmentarzy: przy drodze do Truskawa, Palmiry, cm. Powstańców i jeszcze dwa lub trzy na trasie Leszno-Warszawa. Nie było to planowane, cmentarze same się spotykały, ot, taka miła niespodzianka :)
Wchodzimy do domu, otwieramy piwko i akurat zaczęła się walka Diablo. Diablo nudna walka, tak w ogóle, ale dobrze, że chłopak wygrał.
- DST 74.07km
- Czas 03:30
- VAVG 21.16km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 1 kwietnia 2011
Z pracy
- DST 14.57km
- Czas 00:38
- VAVG 23.01km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 1 kwietnia 2011
Kategoria transport
Do pracy
Zaczynam mieć dziwne wrażenie, że wtedy, gdy zupełnie mi nie zależy i jadę sobie spokojnie, to fajne średnie same się wykręcają...
- DST 13.69km
- Czas 00:30
- VAVG 27.38km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 31 marca 2011
Kategoria transport
Zamykamy marzec
Zmiana miejsca pracy dala wiele. Przede wszystkim to, ze na samych dojazdach do pracy wyjezdzilem wiecej niz w sierpniu '10, kiedy to jezdzilem do pracy i Jeszcze Troche. Nie spodziewalem sie okolic 750 km, a tu prosze, mila niespodzianka. :)
Dziekuje za marzec, milego kwietnia!
Dziekuje za marzec, milego kwietnia!
- DST 21.08km
- Czas 00:56
- VAVG 22.59km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 31 marca 2011
Kategoria transport
Do pracy
- DST 13.71km
- Czas 00:32
- VAVG 25.71km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 30 marca 2011
Kategoria transport
Srodowe krecenie
Do pracy, z pracy, dwa lyki wody odpoczynku i pojechalem odebrac Hipcie z jazd.
- DST 44.58km
- Czas 01:57
- VAVG 22.86km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 29 marca 2011
Kategoria transport
Z pracy
I mamy pierwszy tysiąc w tym roku zamknięty. :)
- DST 22.58km
- Czas 00:59
- VAVG 22.96km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 29 marca 2011
Kategoria transport
Z pracy, kursowe kółko i do pracy
Spodobał mi się zawodnik (zawodniczka?) w aucie, który nie mógł, naprawdę nie mógł wytrzymać za mną trzydziestu metrów na podjeździe do lewoskrętu i musiał mnie wyprzedzić kosztem (jego) gwałtownego hamowania przed pojazdem z przodu. Nie wiem, po co marnować paliwo na takie manewry, tylko po to, żeby zapewne wkurzać się, że rowerzysta przeskoczy środkowym pasem najbliższe 20 metrów do skrzyżowania i pojedzie z lewoskrętu jako pierwszy.
- DST 44.61km
- Czas 01:58
- VAVG 22.68km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 28 marca 2011
Kategoria transport
Do pracy
- DST 13.71km
- Czas 00:31
- VAVG 26.54km/h
- Sprzęt Unibike Viper


















