Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 26 lipca 2013
Kategoria do czytania, transport
Mżawka pożaru nie ugasi. Burza przyszła za późno, choć była już wcześniej.
Gdy wracałem do domu, było gorąco. Deszcz odezwał się, ale gdy byłem już 2-3 km od celu, dopiero pięć minut po wejściu do domu mżawka zamieniła się w burzę. To, przez co jechałem, nie próbowało mnie nawet ochłodzić.
Druga burza była wcześniej, w pracy. Ktoś nieopatrznie użył w mojej obecności stwierdzenia, że do ograniczeń prędkości niekoniecznie trzeba się stosować, bo jak się potrafi odpowiednio dopasować prędkość... Zadałem dwa pytania, dotyczące jego stażu za kółkiem i doświadczenia w rajdach samochodowych (w końcu to, że potrafię wejść w zakręt mając na budziku 160 km/h nie znaczy, że potrafię dopasować prędkość - bo i małpa w idealnych warunkach wejdzie i wyjdzie z takiego zakrętu; prędkość dopasować trzeba do swoich umiejętności radzenia sobie w sytuacji nieprzewidzianej na wspomnianym zakręcie - w przypadku naszego bohatera - zerowych umiejętności (szybka zdrowaśka nie jest liczona jako radzenie sobie w sytuacji nieprzewidzianej)), po czym w krótkich żołnierskich słowach wyjaśniłem, jakie ma on pojęcie na temat dopasowywania prędkości do warunków na drodze. Dziwne, ale nie doczekałem się riposty, a w pokoju nastała dziwna cisza.
Druga burza była wcześniej, w pracy. Ktoś nieopatrznie użył w mojej obecności stwierdzenia, że do ograniczeń prędkości niekoniecznie trzeba się stosować, bo jak się potrafi odpowiednio dopasować prędkość... Zadałem dwa pytania, dotyczące jego stażu za kółkiem i doświadczenia w rajdach samochodowych (w końcu to, że potrafię wejść w zakręt mając na budziku 160 km/h nie znaczy, że potrafię dopasować prędkość - bo i małpa w idealnych warunkach wejdzie i wyjdzie z takiego zakrętu; prędkość dopasować trzeba do swoich umiejętności radzenia sobie w sytuacji nieprzewidzianej na wspomnianym zakręcie - w przypadku naszego bohatera - zerowych umiejętności (szybka zdrowaśka nie jest liczona jako radzenie sobie w sytuacji nieprzewidzianej)), po czym w krótkich żołnierskich słowach wyjaśniłem, jakie ma on pojęcie na temat dopasowywania prędkości do warunków na drodze. Dziwne, ale nie doczekałem się riposty, a w pokoju nastała dziwna cisza.
- DST 10.00km
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 25 lipca 2013
Kategoria do czytania, transport
Zima nadchodzi krokami wielkimi, z chmur myśli o nowej kierownicy kapią prosto na nadgarstki me umęczone
Gdym do pracy dziś jechał, temperatura była letnia, a chmury w niczym nie przeszkadzały słońcu grzać jak jasny gwint. Ludzie jednak ubrali się pod te zimowe, ciemne chmury i co rusz, oblewając się kolejnym strumieniem potu, lokalizowałem jednostki ubrane w długie spodnie i ciepłe bluzy.
O tem, że nadgarstki moje focha ostatnio strzeliły, pisałem już, zda mi się. Na lemondce dlatego wiszę, ale od czasu do czasu muszę się wyprostować i wtedy pojawia mi się myśl takowa: cholera, czemu ta kierownica taka szeroka?! Dopiero gdy czuję od razu różnicę w zmianie pozycji, wyczuwam, jak bardzo niepraktyczna i męcząca nadgarstki jest pozycja na mojej, przecież wąskiej (teraz już podobno się tylko szersze do trekkingów sprzedaje) kierownicy.
Rozmyślam o kupieniu sobie baranka, tylko to od groma jest roboty.
O tem, że nadgarstki moje focha ostatnio strzeliły, pisałem już, zda mi się. Na lemondce dlatego wiszę, ale od czasu do czasu muszę się wyprostować i wtedy pojawia mi się myśl takowa: cholera, czemu ta kierownica taka szeroka?! Dopiero gdy czuję od razu różnicę w zmianie pozycji, wyczuwam, jak bardzo niepraktyczna i męcząca nadgarstki jest pozycja na mojej, przecież wąskiej (teraz już podobno się tylko szersze do trekkingów sprzedaje) kierownicy.
Rozmyślam o kupieniu sobie baranka, tylko to od groma jest roboty.
- DST 25.43km
- Czas 01:08
- VAVG 22.44km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 24 lipca 2013
Kategoria do czytania, transport
Praca i Jura
Trasa - praca.
Pojawił sie opis weekendu na Jurze; jak się ogarnę wieczorem, to wrzucę zdjęcia. Może.
[edit]
Zdjęcia dodane!
Pojawił sie opis weekendu na Jurze; jak się ogarnę wieczorem, to wrzucę zdjęcia. Może.
[edit]
Zdjęcia dodane!
- DST 18.69km
- Czas 00:46
- VAVG 24.38km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 23 lipca 2013
Kategoria do czytania, transport
Praca i szlajanie
Z pracy, wycieczka w okolice Centrum na spotkanie i powrót do BlueShitty przez Pole Mokotowskie.
- DST 30.54km
- Czas 01:17
- VAVG 23.80km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 22 lipca 2013
Kategoria transport, do czytania
Ten zły poniedziałek
Są różne poniedziałki. Dobre, gorsze i złe. Dziś jest ten gorszy z tych złych. Po kapitalnym, w całości przewspinanym weekendzie złożyły się trzy kiepsko przespane noce, ponad 700 km w samochodzie jako kierowca i jakieś 19 godzin wspinania, część w mocnym słońcu.
Ale, cholera, warto było.
Ale, cholera, warto było.
- DST 7.89km
- Czas 00:18
- VAVG 26.30km/h
- Sprzęt Zenon
Piątek, 19 lipca 2013
Kategoria transport
Praca (P-D-P-D)
- DST 23.89km
- Czas 00:59
- VAVG 24.29km/h
- Sprzęt Zenon
Czwartek, 18 lipca 2013
Kategoria do czytania, transport, ze zdjęciem
Wielkie zdziwienie i takie tam
Zacznę od końca: miałem mieć rano służbowe spotkanie. Takie, że trzeba się ładnie ubrać i w ogóle. I do pewnego momentu ludzie naprawdę zakładali, że żartuję, że przyjadę rowerem, mimo że mówiłem jak najbardziej serio, że garnitur zwykłem chować do sakwy. W końcu jednak uwierzyli. Bo i czym miałem niby przyjechać? Autobusem? Przyjechałem zatem rano, tak jak było ustalone, załatwiłem co miałem i wrociłem do siebie. Lubię przejażdżki w ramach transportu między miejscami pracy.
Kapkę wcześniej, bo wczoraj wieczorem: musiałem, niestety, iść do Centrum. Znaczy: jechać tam samochodem, a potem dreptać. Usiłowałem wprowadzić trochę radości do smutnych uliczek nie schodząc ani na centymetr rozpędzonym kretynom na mieszczuchach. Ominęli, niestety.
A jeszcze odrobinę wcześniej wracałem z pracy. A wracając napotkałem taki oto obrazek:

Do dyspozycji rowerzysty widocznego w oddali (zrobiłbym lepsze zdjęcie, ale nie zdążyłem) była wąska uliczka osiedlowa widoczna po prawej. Na tej uliczce nie sposób wyprzedzić roweru, do tego ruch jest tam znikomy, a nikt nie przekracza 20 km/h. Przejechałby cztery razy szybciej, o wiele spokojniej i w stu procentach bezpiecznie, ale, wiadomo, jezdnia mimo wszystko niesie śmierć, więc nasz bohater wybiera pchanie się wąskim chodnikiem napchanym ludźmi, lawirując między nimi a widocznymi koszami na śmieci.
Kapkę wcześniej, bo wczoraj wieczorem: musiałem, niestety, iść do Centrum. Znaczy: jechać tam samochodem, a potem dreptać. Usiłowałem wprowadzić trochę radości do smutnych uliczek nie schodząc ani na centymetr rozpędzonym kretynom na mieszczuchach. Ominęli, niestety.
A jeszcze odrobinę wcześniej wracałem z pracy. A wracając napotkałem taki oto obrazek:

Jak widać, na jezdni jest śmiertelnie niebezpiecznie© Hipek99
Do dyspozycji rowerzysty widocznego w oddali (zrobiłbym lepsze zdjęcie, ale nie zdążyłem) była wąska uliczka osiedlowa widoczna po prawej. Na tej uliczce nie sposób wyprzedzić roweru, do tego ruch jest tam znikomy, a nikt nie przekracza 20 km/h. Przejechałby cztery razy szybciej, o wiele spokojniej i w stu procentach bezpiecznie, ale, wiadomo, jezdnia mimo wszystko niesie śmierć, więc nasz bohater wybiera pchanie się wąskim chodnikiem napchanym ludźmi, lawirując między nimi a widocznymi koszami na śmieci.
- DST 30.41km
- Czas 01:15
- VAVG 24.33km/h
- Sprzęt Zenon
Środa, 17 lipca 2013
Kategoria transport
Praca
- DST 26.36km
- Czas 01:04
- VAVG 24.71km/h
- Sprzęt Zenon
Wtorek, 16 lipca 2013
Kategoria do czytania, transport
O wycieczkach dobrze jest czytać
Tak z ciekawości - widzieliście stronę 102 km? Wybrane najciekawsze wycieczki z BS, mi się podoba, więc mogę polecić.
- DST 22.38km
- Czas 00:54
- VAVG 24.87km/h
- Sprzęt Zenon
Poniedziałek, 15 lipca 2013
Kategoria do czytania, transport
Jednak się nie opierniczałem
Jadąc wczoraj zastanawiałem się, czy taka wycieczka w ogóle się będzie liczyć. Bo w końcu z wiatrem, rower sam jedzie, więc co to za wycieczka, którą jadę na holu?
Już podczas jazdy przypomniałem sobie, że przecież już od dawna wycieczek nie przeliczam na kilometry, tylko na godziny spędzone w drodze. W końcu dziesięć godzin jazdy w Norwegii kosztowało mnie sporo wysiłku, a kończyło się czasem nieco powyżej stówki, podczas gdy tydzień temu w tym czasie zrobiłem 230, a wczoraj - 250.
Drugi powód pojawił się rano. Na plecach, na nogach, na rękach. Okazało się, że mimo tego wiatru jednak pracowałem... i to ciężko. Co najlepsze, gdy wsiadłem na rower, wszystko przestało boleć.
Rano miałem wstać, ale było tak ciężko, że zwlokłem się dopiero o 7:20. Ruszyliśmy z Hipcią, by po niecałym kilometrze zawracać, bo siodełko znowu zrobiło psikusa. I "dzięki" temu nie mogłem pojechać z H. tak, jak chciałem, tylko musiałem ścinać przez Prymasa.
Już podczas jazdy przypomniałem sobie, że przecież już od dawna wycieczek nie przeliczam na kilometry, tylko na godziny spędzone w drodze. W końcu dziesięć godzin jazdy w Norwegii kosztowało mnie sporo wysiłku, a kończyło się czasem nieco powyżej stówki, podczas gdy tydzień temu w tym czasie zrobiłem 230, a wczoraj - 250.
Drugi powód pojawił się rano. Na plecach, na nogach, na rękach. Okazało się, że mimo tego wiatru jednak pracowałem... i to ciężko. Co najlepsze, gdy wsiadłem na rower, wszystko przestało boleć.
Rano miałem wstać, ale było tak ciężko, że zwlokłem się dopiero o 7:20. Ruszyliśmy z Hipcią, by po niecałym kilometrze zawracać, bo siodełko znowu zrobiło psikusa. I "dzięki" temu nie mogłem pojechać z H. tak, jak chciałem, tylko musiałem ścinać przez Prymasa.
- DST 9.64km
- Czas 00:26
- VAVG 22.25km/h
- Sprzęt Zenon


















