Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 30 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Praca-sprawy-praca-dentysta
Powrót do domu w paskudnym cieple, ale przynajmniej po chwili spadł deszcz i było już lepiej. Potem szybka akcja: przebrać się w cywila, pojechać z autem do mechanika, wrócić, przebrać się z powrotem na rowerowo i pojechać załatwić jedną sprawę. Przy okazji znalazłem sobie na ulicy sto złotych: leżało i mokło, to się zlitowałem i zabrałem.
Ranek przywitał mnie tym, czego nie powinno się widzieć rano: datowany na 6:40 sms od szefa, zawierający słowa "przyjść" i "awaria". Trudno, musiałem ruszyć sam i o godzinę wcześniej niż zwykle, za to w prezencie dostałem przyjemną temperaturę, nareszcie taką, w której po dwóch kilometrach słyszę od systemu komunikat "temperatura ustabilizowana" a nie "proszę się odsunąć, będzie zrzucane ciepło".
Potem jeszcze szybkie myk-myk do dentysty. I tyle.
Ranek przywitał mnie tym, czego nie powinno się widzieć rano: datowany na 6:40 sms od szefa, zawierający słowa "przyjść" i "awaria". Trudno, musiałem ruszyć sam i o godzinę wcześniej niż zwykle, za to w prezencie dostałem przyjemną temperaturę, nareszcie taką, w której po dwóch kilometrach słyszę od systemu komunikat "temperatura ustabilizowana" a nie "proszę się odsunąć, będzie zrzucane ciepło".
Potem jeszcze szybkie myk-myk do dentysty. I tyle.
- DST 37.66km
- Czas 01:48
- VAVG 20.92km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 29 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Dzicz, czyli zakwas boli, śpię do późna i takie tam
Nie lubię zakwasów.Nie dlatego, że po prostu są i bolą, bo to jest przyjemnym przypomnieniem, że pracowałem, tylko konkretnie dlatego, że wyłazi toto niespodzianie i nie od razu, tylko po dwóch dniach, i zawsze znienacka: przed chwilą jeszcze nie bolało, a tu nagle (!). Mogę jednak napisać, analizując siebie, że sekcja dała mi w dupę jak rzadko (nigdy?) na wspinie. Czyli: Hipek się rozwija.
Rano za to, korzystając z tego, że Hipcia miała do pracy na później, pospałem sobie do 8:15: czyste szaleństwo!
A tuż przed BlueShitty dogonił mnie zasapany Goro, który przeciwnie do mnie, starał się nadrobić późną pobudkę. Pogadalim na długości dwustu metrów i każdy zawinął do siebie.
Rano za to, korzystając z tego, że Hipcia miała do pracy na później, pospałem sobie do 8:15: czyste szaleństwo!
A tuż przed BlueShitty dogonił mnie zasapany Goro, który przeciwnie do mnie, starał się nadrobić późną pobudkę. Pogadalim na długości dwustu metrów i każdy zawinął do siebie.
- DST 37.97km
- Czas 01:49
- VAVG 20.90km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 28 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Praca, sekcja (samochodem), praca
Powrót do domu w deszczu, w ramach rytmu "szybko-szybko", bo trzeba się błyskawicznie ogarnąć, spakować wszystko, wskoczyć do samochodu i lecieć na Obozową. A, jako że w deszczu, to nagle całe miasto się zaczyna wlec i rowerzysta musi kombinować, jak ich tu wszystkich omijać.
Po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku dni mam okazję jechać samochodem koło 19:00 i po raz kolejny wpisuję "+1" do licznika nienawiści. Stanie w kolejce na światłach, czekanie dwóch zmian świateł przy lewoskręcie, czekanie aż wszyscy ruszą (bo drugi przecież dopiero wbija bieg, gdy ruszy pierwszy, więc zamiast przejechać sześć samochodów, przejadą cztery)... Szlag.
Na Obozowej - sekcja wspinaczkowa. Połaziliśmy, dostaliśmy w dupę, dostaliśmy garść nowej wiedzy i... widzimy się za tydzień.
Rano do roboty już na sucho i na ciepło, bo temperatura uparła się zrobić nieprzyjemną niespodziankę. Tuż po tym, jak się rozstaliśmy z Hipcią, zrezygnowałem z czapki. Uff.
Po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku dni mam okazję jechać samochodem koło 19:00 i po raz kolejny wpisuję "+1" do licznika nienawiści. Stanie w kolejce na światłach, czekanie dwóch zmian świateł przy lewoskręcie, czekanie aż wszyscy ruszą (bo drugi przecież dopiero wbija bieg, gdy ruszy pierwszy, więc zamiast przejechać sześć samochodów, przejadą cztery)... Szlag.
Na Obozowej - sekcja wspinaczkowa. Połaziliśmy, dostaliśmy w dupę, dostaliśmy garść nowej wiedzy i... widzimy się za tydzień.
Rano do roboty już na sucho i na ciepło, bo temperatura uparła się zrobić nieprzyjemną niespodziankę. Tuż po tym, jak się rozstaliśmy z Hipcią, zrezygnowałem z czapki. Uff.
- DST 21.95km
- Czas 01:03
- VAVG 20.90km/h
- VMAX 38.49km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 27 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Transportowo
... transportowy standard: dom-kurs-praca. Trochę sobie w kierunku "do domu" pomogłem jadąc za koparką.
Żeby nie było nudno, doklejam film:
Żeby nie było nudno, doklejam film:
- DST 40.19km
- Czas 01:51
- VAVG 21.72km/h
- VMAX 42.13km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 26 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
A dzisiaj nikt nie chciał się z nami spotykać
Zagadaliśmy ostatnio z Goro, Chrabu zawsze nadjeżdża z naprzeciwka, a dzisiaj - nikt. Sami sobie tak jechaliśmy w tłumie (sic!) nieznanych rowerzystów.
Kto to widział - prawie grudzień, a tylu ich wyjechało.
Kto to widział - prawie grudzień, a tylu ich wyjechało.
- DST 12.79km
- Czas 00:35
- VAVG 21.93km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 23 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Praca
Z pracy - standard. Do pracy - spotkaliśmy niespodziewanie szybko Chrabu, a potem nadjechał Goro, któremu najwyraźniej spodobały się przedpracowe pogaduszki ;)
- DST 27.03km
- Czas 01:12
- VAVG 22.53km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 23 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Z pracy
Z pracy i wyjechać kawałek po Hipcię.
- DST 17.36km
- Czas 00:46
- VAVG 22.64km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 22 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport
Kącik muzyczny u Hipka
Do przesłuchania miałem dwie płyty, a Hipcia akurat miała pracę, więc całą drogę musiałem spędzić w samotności, z konieczności słuchając muzyki.
Zatem:
- Dreadsquad - The Riddim Machine: zaskoczyło mnie bardzo negatywnie; wszystkie riddimy znane ze "Starej Szkoły" KaCeZeta, podłożony tylko zagraniczny wokal, imho ni cholery nie pasujący do reszty. Szkoda.
- Mesajah - Jestem stąd: temu panu akurat kredyt zaufania wyczerpała poprzednia płyta, którą przesłuchałem niecały raz i wyrzuciłem w cholerę. A tym razem - naprawdę fajna płyta. Co prawda, jak to on, musi śpiewać o tym, jaki to Babilon zły, ludzie źli, ale jak to jemu Dżadża pomaga przetrwać - ale teksty napisane naprawdę fajnie, i wogle. I wogle mi się podoba, kupię sobie tę płytę. A, jeszcze inne wogle: też ma kawałek nagrany na riddimie Dreadsquadu - też znanym z płytki KaCeZeta. I co - można porządnie? Można? Można.
A jazdowo było standardowo - dom-kurs-dom-praca. Po drodze, dzisiaj, gdy jeszcze stałem w pit-stopie przy Kasprzaka minął mnie Goro, zapytał, czy nie jakaś awaria, że tak sobie stoję (pewnie chciał się posmiać i pojechać :D ) i zniknął. Dogonić - nie dogoniłem, dopiero przy Rondzie Zesłanców z daleka ujrzałem.
A na zakończenie - jeden z kawałków z płytki "Jestem stąd" - jedyny tam nagrany w trybie "juhuhuhutrwaimpreza". Taki sobie radosny, dla mnie to trochę trąca ska, ale się nie znam.
A wklejam tylko dlatego, że w tekście pojawia się rowerowy akcent. Kto znajdzie? :D
Zatem:
- Dreadsquad - The Riddim Machine: zaskoczyło mnie bardzo negatywnie; wszystkie riddimy znane ze "Starej Szkoły" KaCeZeta, podłożony tylko zagraniczny wokal, imho ni cholery nie pasujący do reszty. Szkoda.
- Mesajah - Jestem stąd: temu panu akurat kredyt zaufania wyczerpała poprzednia płyta, którą przesłuchałem niecały raz i wyrzuciłem w cholerę. A tym razem - naprawdę fajna płyta. Co prawda, jak to on, musi śpiewać o tym, jaki to Babilon zły, ludzie źli, ale jak to jemu Dżadża pomaga przetrwać - ale teksty napisane naprawdę fajnie, i wogle. I wogle mi się podoba, kupię sobie tę płytę. A, jeszcze inne wogle: też ma kawałek nagrany na riddimie Dreadsquadu - też znanym z płytki KaCeZeta. I co - można porządnie? Można? Można.
A jazdowo było standardowo - dom-kurs-dom-praca. Po drodze, dzisiaj, gdy jeszcze stałem w pit-stopie przy Kasprzaka minął mnie Goro, zapytał, czy nie jakaś awaria, że tak sobie stoję (pewnie chciał się posmiać i pojechać :D ) i zniknął. Dogonić - nie dogoniłem, dopiero przy Rondzie Zesłanców z daleka ujrzałem.
A na zakończenie - jeden z kawałków z płytki "Jestem stąd" - jedyny tam nagrany w trybie "juhuhuhutrwaimpreza". Taki sobie radosny, dla mnie to trochę trąca ska, ale się nie znam.
A wklejam tylko dlatego, że w tekście pojawia się rowerowy akcent. Kto znajdzie? :D
- DST 42.80km
- Czas 01:57
- VAVG 21.95km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 21 listopada 2012
Kategoria transport
Praca
- DST 23.22km
- Czas 01:01
- VAVG 22.84km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 20 listopada 2012
Kategoria do czytania, transport, szukając dziury w całym
Transport - P-D-K-D-P
Z pracy: przy Jerozolimskich chyba potrącony rowerzysta - policja, samochód i sam chłopak-kurier, opierający się o swój rower z raczej zadowoloną miną.
Kurs: DDR przy Broniewskiego jest kapitalny! Płyty chodnikowe już są nierówne, wygodniej się jechało po starej kostce. Brawo, Bobie Budowniczy.
Do pracy: ciepło.
Kurs: DDR przy Broniewskiego jest kapitalny! Płyty chodnikowe już są nierówne, wygodniej się jechało po starej kostce. Brawo, Bobie Budowniczy.
Do pracy: ciepło.
- DST 40.10km
- Czas 01:53
- VAVG 21.29km/h
- Sprzęt Unibike Viper


















