Wpisy archiwalne w kategorii
transport
| Dystans całkowity: | 47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2254:03 |
| Średnia prędkość: | 21.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.42 km/h |
| Suma podjazdów: | 704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (78 %) |
| Suma kalorii: | 6134 kcal |
| Liczba aktywności: | 2279 |
| Średnio na aktywność: | 21.00 km i 0h 59m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 25 czerwca 2012
Kategoria do czytania, transport
Poniedziałek, do pracy
Z Hipcią to się już jeździć nie da. Ucieka, potem niby na mnie czeka, ale jedzie tak "wolniej", że dogonić nie mogę. Muszę wyleczyć to kolano, bo wypada, żeby chłop babę w końcu dogonił...
- DST 12.08km
- Czas 00:38
- VAVG 19.07km/h
- VMAX 37.76km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 22 czerwca 2012
Kategoria transport, do czytania
Ortopedycznie
Udało mi się w końcu dotrzeć do ortopedy. Diagnoza nie brzmi strasznie: ścięgno ok, mam problem z Ciałem Hoffy, tkanką tłuszczową wokół ścięgna. Przesilenie, odpoczywać, nie przeciążać. Nie było słowa o niejeżdżeniu na rowerze, chyba lekarz po tym, jak do niego wszedłem w stroju rowerowym widział, że odstawienie raczej nie wchodzi w grę.
Warszawa stara się mi uparcie udowodnić, że tu jest Polska, tu się jeździ. W ciągu ostatnich 24 godzin liczba ludzi, którzy uparli się wyprzedzić mnie bardzo za blisko, wzrosła kilkukrotnie (zwykle jest max jeden taki, teraz około czterech).
Jutro zaczynam weekend serwisowania rowerów. Ciekawe, czy mi się uda ;)
Warszawa stara się mi uparcie udowodnić, że tu jest Polska, tu się jeździ. W ciągu ostatnich 24 godzin liczba ludzi, którzy uparli się wyprzedzić mnie bardzo za blisko, wzrosła kilkukrotnie (zwykle jest max jeden taki, teraz około czterech).
Jutro zaczynam weekend serwisowania rowerów. Ciekawe, czy mi się uda ;)
- DST 24.88km
- Czas 01:15
- VAVG 19.90km/h
- VMAX 32.28km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 22 czerwca 2012
Kategoria transport
Z pracy do domu
- DST 15.42km
- Czas 00:49
- VAVG 18.88km/h
- VMAX 33.08km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 21 czerwca 2012
Kategoria do czytania, transport
Trochę samochodem, trochę rowerem
Z pracy wróciłem bardzo spokojnie. Tak spokojnie, że kolano mnie ani razu nie zabolało, ale też tak spokojnie, że zacząłem się zastanawiać nad tym, czy nie powinienem zrezygnować z obcisków, jeśli jezdżę z taką prędkością. Bo trochę obciach. Dobrze, że mnie nikt na holendrze nie wyprzedził :)
Na kurs pojechaliśmy samochodem, by nie obciążać nogi, dziwnie się jedzie tak siedząc i nic nie robiąc; wracając trafiliśmy na śmiertelny wypadek motocyklisty na Górczewskiej: wyjechał mu pod koła lewoskrętowiec. Nie wiem, ile w tym winy samochodu, ale motocykl leżący 100-150m od przykrytego folią ciała zdawał się sugerować, że motocyklista jechał nieco szybciej niż dozwolone 50km/h. Oczywiście, dookoła mnóstwo gapiów, bo trzeba się na trupa napatrzeć. Ciekawe, ilu zrobiło fotki i wrzuciło na fejsbunia.
Wieczorem jeszcze miałem okazję poznać Cimana, od którego pożyczyłem książkę o kontuzjach kolarskich. Pogadaliśmy chwilę i wróciliśmy każdy do siebie; mimo że mieszkamy w zasadzie naprzeciwko, nie pamiętam, żebysmy się przez dwa lata kiedykolwiek mijali.
Książkę przyniosłem do domu, Hipcia śmieje się ze mnie, że jestem miętki, bo chcę leczyć to kolano. Cholera no, a już sobie zarezerwowałem wizytę u lekarza...
Do pracy dojechałem spokojnie, ciężko jednak spokojnie jechać, skoro Pani moja najmilsza rwie do przodu jak źrebaczek i nie potrafi poczekać. Od jutra do wyzdrowienia jeżdżę do pracy sam. Rzekłem.
Kolejna rzecz ogarnięta: wyrysowana mapka:
Na kurs pojechaliśmy samochodem, by nie obciążać nogi, dziwnie się jedzie tak siedząc i nic nie robiąc; wracając trafiliśmy na śmiertelny wypadek motocyklisty na Górczewskiej: wyjechał mu pod koła lewoskrętowiec. Nie wiem, ile w tym winy samochodu, ale motocykl leżący 100-150m od przykrytego folią ciała zdawał się sugerować, że motocyklista jechał nieco szybciej niż dozwolone 50km/h. Oczywiście, dookoła mnóstwo gapiów, bo trzeba się na trupa napatrzeć. Ciekawe, ilu zrobiło fotki i wrzuciło na fejsbunia.
Wieczorem jeszcze miałem okazję poznać Cimana, od którego pożyczyłem książkę o kontuzjach kolarskich. Pogadaliśmy chwilę i wróciliśmy każdy do siebie; mimo że mieszkamy w zasadzie naprzeciwko, nie pamiętam, żebysmy się przez dwa lata kiedykolwiek mijali.
Książkę przyniosłem do domu, Hipcia śmieje się ze mnie, że jestem miętki, bo chcę leczyć to kolano. Cholera no, a już sobie zarezerwowałem wizytę u lekarza...
Do pracy dojechałem spokojnie, ciężko jednak spokojnie jechać, skoro Pani moja najmilsza rwie do przodu jak źrebaczek i nie potrafi poczekać. Od jutra do wyzdrowienia jeżdżę do pracy sam. Rzekłem.
Kolejna rzecz ogarnięta: wyrysowana mapka:
- DST 19.59km
- Czas 01:02
- VAVG 18.96km/h
- VMAX 36.39km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 20 czerwca 2012
Kategoria do czytania, transport
Wszystko się powoli ogarnia
Relacja powoli powstaje, zdjęcia przejrzane i powoli szykują się w stronę galerii. Wstęp do relacji też powstał.
Kolano mi nagle wzięło i spuchło, ale boli nadal. Dziwne - zgłupiało z nadmiaru odpoczynku?
Się okazało, że pobiłem w tym miesiącu rekord miesięcznego przebiegu (już jest 1800), na wyprawie pobiłem rekord dzienny (135km) - dziwne, z sakwami robię długie dystanse, ale bez nich to mi się już nie chce.
Kolano mi nagle wzięło i spuchło, ale boli nadal. Dziwne - zgłupiało z nadmiaru odpoczynku?
Się okazało, że pobiłem w tym miesiącu rekord miesięcznego przebiegu (już jest 1800), na wyprawie pobiłem rekord dzienny (135km) - dziwne, z sakwami robię długie dystanse, ale bez nich to mi się już nie chce.
- DST 21.38km
- Czas 01:08
- VAVG 18.86km/h
- VMAX 35.74km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 19 czerwca 2012
Kategoria do czytania, transport
Powrót do codzienności...
... jest trudny. Trudno i chybotliwie jedzie się na odciążonym rowerze, po 17 dniach w czystym powietrzu czuje się normalnie nieodczuwalny zapach spalin, między ścianami traci się równowagę (już przeszło, ale pierwsze chwile w mieszkaniu były ciężkie), w windzie strasznie nos drażnią zapachy perfum, cieżko przyzwyczaić się do nieruchomego siedzenia na tyłku, zwykłe spodnie po siedemnastu dniach w obciskach dziwnie się plątają.
I tylko jakoś dziwnie się myśli o tym, że wczoraj byliśmy jeszcze w Oslo pakując się do samolotu, a przedwczoraj świętowaliśmy nad jeziorem tysiącsiedemsetny kilometr wyprawy.
Wiele dałbym, żeby z powrotem tam wrócić. Na przykład teraz.
I tylko jakoś dziwnie się myśli o tym, że wczoraj byliśmy jeszcze w Oslo pakując się do samolotu, a przedwczoraj świętowaliśmy nad jeziorem tysiącsiedemsetny kilometr wyprawy.
Wiele dałbym, żeby z powrotem tam wrócić. Na przykład teraz.
- DST 10.18km
- Czas 00:32
- VAVG 19.09km/h
- VMAX 31.39km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 1 czerwca 2012
Kategoria do czytania, transport
Warunki iście norweskie
Pogoda postanowiła zrobić nam próbę generalną przed wyjazdem. Na Okęcie pewnie będziemy jechać w przeciwdeszczowym rynsztunku. Na razie cieszyłem się pustką Warszawy i tylko dwoma spotkanymi rowerzystami.
Wczoraj za to miałem okazję po raz pierwszy zrobić w domu ognisko - wypalałem Hipci klocki hamulcowe. Mam nadzieję, że z dobrym skutkiem.
Wczoraj za to miałem okazję po raz pierwszy zrobić w domu ognisko - wypalałem Hipci klocki hamulcowe. Mam nadzieję, że z dobrym skutkiem.
- DST 21.13km
- Czas 00:56
- VAVG 22.64km/h
- VMAX 36.72km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 1 czerwca 2012
Kategoria do czytania, transport
I pojechali polować na trolle
No to ruszamy, proszę Państwa!
Ostatni powrót z pracy, upewnienie się, czy na pewno wszystko zostało zebrane i teraz trzeba tylko wszystko załadować na bagażniki i ruszyć na Okęcie. Mamy nadzieję, że sama odprawa przejdzie płynnie, rowery dotrą na miejsce przeznaczenia. Co do wyjazdu, życzymy sobie zdrowia i braku problemów sprzętowych. Pogoda, jak to pogoda, jakaś będzie, a kontuzje, choroby czy awarie mogą przerwać cały urlop.
W miarę możliwości (czyt. jeśli znajdziemy internet i będzie nam się chciało), będę w komentarzach do tego wpisu podrzucał informacje związane z podróżą. Gdyby komuś chciało się czytać - zapraszam.
Do zobaczenia za dwa tygodnie
Ostatni powrót z pracy, upewnienie się, czy na pewno wszystko zostało zebrane i teraz trzeba tylko wszystko załadować na bagażniki i ruszyć na Okęcie. Mamy nadzieję, że sama odprawa przejdzie płynnie, rowery dotrą na miejsce przeznaczenia. Co do wyjazdu, życzymy sobie zdrowia i braku problemów sprzętowych. Pogoda, jak to pogoda, jakaś będzie, a kontuzje, choroby czy awarie mogą przerwać cały urlop.
W miarę możliwości (czyt. jeśli znajdziemy internet i będzie nam się chciało), będę w komentarzach do tego wpisu podrzucał informacje związane z podróżą. Gdyby komuś chciało się czytać - zapraszam.
Do zobaczenia za dwa tygodnie
- DST 6.43km
- Czas 00:20
- VAVG 19.29km/h
- VMAX 30.21km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 31 maja 2012
Kategoria transport, do czytania
Już prawie, już za momencik...
Zarezerwowałem nareszcie bilety na pociąg. Jednak, ze względu na śnieg, zrezygnujemy z przebijania się przez Rallarvegen (kosztowałoby to utratę jednego dnia, a urlopu niestety nie ma nieskończenie wiele). Rallarvegenem jednak przejedziemy się - do Myrdal, a dalej już, przejezdną drogą, do Flåm. Dalej się zobaczy. Szybko się z tymi Norwegami załatwia: dzwonię, dogaduję się, raz-dwa - i wszystko gotowe. Obsługa pociągu będzie miała moje dane, moje bilety (odbieram już w pociągu) i informację o tym, ze podróżuję z rowerem. Widział to kto?
Tempertatura zapowaiada się ciekawa: od pięciu do dziesięciu stopni. Nocą - poniżej pięciu. Nie mogę się doczekać.
Tempertatura zapowaiada się ciekawa: od pięciu do dziesięciu stopni. Nocą - poniżej pięciu. Nie mogę się doczekać.
- DST 18.51km
- Czas 00:47
- VAVG 23.63km/h
- VMAX 36.06km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 30 maja 2012
Kategoria transport, do czytania
Jeszcze dwa dni.
Do wyjazdu jeszcze dwa dni. Sakwy grzecznie stoją w pokoju. Na razie nikt mi jeszcze nie zarąbał bagażnika przedniego z zaparkowanego przed fabryką roweru, ale wierzę, że im się uda.
Dziś miałem okazję przez Kasprzaka śmignąć za karetką, która robiła bardzo fajny tunel między samochodami, ale zrezygnowałem, chyba po tym "pokazie" nie przysporzyłbym sympatyków rowerzystom :)
Przyzwyczajam się do wolnego jeżdżenia. Ciężko idzie.
Dziś miałem okazję przez Kasprzaka śmignąć za karetką, która robiła bardzo fajny tunel między samochodami, ale zrezygnowałem, chyba po tym "pokazie" nie przysporzyłbym sympatyków rowerzystom :)
Przyzwyczajam się do wolnego jeżdżenia. Ciężko idzie.
- DST 21.86km
- Czas 00:55
- VAVG 23.85km/h
- VMAX 44.89km/h


















