Wpisy archiwalne w kategorii
do czytania
| Dystans całkowity: | 96832.03 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 4314:10 |
| Średnia prędkość: | 22.38 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4401.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 164904 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 194 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 169 (87 %) |
| Suma kalorii: | 202907 kcal |
| Liczba aktywności: | 1948 |
| Średnio na aktywność: | 49.73 km i 2h 13m |
| Więcej statystyk | |
Wtorek, 5 marca 2013
Kategoria do czytania, transport
Jest szansa, że przeżyję
Przepisano mi mikroelementy, których podobno brakowało. Drugi dzień mija, teoretycznie widzę poprawę, w praktyce - trzeba poczekać z tydzień, aż minie efekt placebo. Niemniej jednak zachodzi poważne ryzyko, że jednak przeżyję i dalej będę wypisywał tu przeróżne głupoty.
W ramach jeżdżenia dojechałem do domu, a rano, z Hipcią, do pracy - przez Połczyńską, Górczewska jakas nieprzyjemna jest.
W Airbike zakupiłem Hipci nową piastę; spacerując fragmentem chodnika między Blue Shitty a Rondem Zesłańców zrozumiałem, że niepotrzebnie irytuję się na ludzi, którzy włażą na DDR. Tam w znakomitej części nie bardzo jest jak iść, gdy mijają się więcej niż dwie osoby.
W ramach jeżdżenia dojechałem do domu, a rano, z Hipcią, do pracy - przez Połczyńską, Górczewska jakas nieprzyjemna jest.
W Airbike zakupiłem Hipci nową piastę; spacerując fragmentem chodnika między Blue Shitty a Rondem Zesłańców zrozumiałem, że niepotrzebnie irytuję się na ludzi, którzy włażą na DDR. Tam w znakomitej części nie bardzo jest jak iść, gdy mijają się więcej niż dwie osoby.
- DST 24.03km
- Czas 01:07
- VAVG 21.52km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 4 marca 2013
Kategoria do czytania, transport
Słońce świeci...
... poniedziałek nadszedł, po raz pierwszy od wieków po DDR (skład: kostka, szkło, piasek). Nie wiem, czy ludzi więcej, czy mniej niż zwykle, na pewno więcej niż na jezdni. Słońce grzało, trochę nie zgrywało się to z zapowiedzianym przez pogodynkę -3 (odczuwalna -7). Hipcia mruczała pod nosem, ja takoż, bo to, że ubraliśmy się za cieplo, to jeszcze pół biedy, ale oboje mieliśmy za ciepłe rękawiczki.
- DST 13.32km
- Czas 00:42
- VAVG 19.03km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 1 marca 2013
Kategoria do czytania, transport
Praca
Chłodno i mokro. A nawet przez chwilę pokapało.
- DST 10.30km
- Czas 00:32
- VAVG 19.31km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 1 marca 2013
Kategoria do czytania, transport
Z pracy... nadal trwa odpoczynek
Nici z wykorzystania pierwszego słonecznego weekendu. Nadal dochodzę do siebie i muszę odpoczywać. Zresztą i tak na długie trasy nie mamy sprzętu, bo koło Hipci może rozkraczyć się w każdej chwili.
Na razie więc tylko Norwegia (zakupy i plan podróży), ale też kolejne nadrobione fotkowe zaległości. Smacznego :)
Na razie więc tylko Norwegia (zakupy i plan podróży), ale też kolejne nadrobione fotkowe zaległości. Smacznego :)
- DST 10.49km
- Czas 00:34
- VAVG 18.51km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 28 lutego 2013
Kategoria do czytania, transport
Zamykam kiepski luty
Tydzień choroby i ogólne pogorszenie zdrowia. Miesiąc do dupy. Mam nadzieję, że w marcu będzie lepiej.
Powrót szybki, bo z domu szybciutko na sekcję.
Powrót szybki, bo z domu szybciutko na sekcję.
- DST 7.98km
- Czas 00:25
- VAVG 19.15km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 26 lutego 2013
Kategoria do czytania, transport
Zdycham
Wczoraj pierwszy raz od niepamiętnych czasów musiałem w domu położyć się spać po powrocie, bo nie byłem w stanie funkcjonować. Nie podoba mi się to.
- DST 25.28km
- Czas 01:09
- VAVG 21.98km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 25 lutego 2013
Kategoria do czytania, transport
Kto na kogo czeka?
Zbudził mnie budzik. Standardowy, o siódmej. I trzy kolejne. Przy ostatnim stwierdziłem "A, jeszcze sekunda, w końcu Ona i tak zaraz się zerwie", wtuliłem się w ciepło i zamknąłem oczy. Otworzyłem je kwadrans później, bo Hipcia nadal spała. Zebraliśmy się w dwadzieścia minut i wymknęliśmy w miasto.
Na mieście korki. Długie i irytujące. Już po pożegnaniu, jadąc Towarową, zacząłem się zastanawiać, dlaczego kierowcy wyciągają w sporach z rowerzystami argument o tym, że rowerzyści to zawalidrogi i powodują spóźnienia. Chętnie zmierzę się z kimś w rywalizacji dotyczącej tego, kto więcej czasu traci: ja przez kierowców, czy dowolny kierowca przez rowerzystów?
Na mieście korki. Długie i irytujące. Już po pożegnaniu, jadąc Towarową, zacząłem się zastanawiać, dlaczego kierowcy wyciągają w sporach z rowerzystami argument o tym, że rowerzyści to zawalidrogi i powodują spóźnienia. Chętnie zmierzę się z kimś w rywalizacji dotyczącej tego, kto więcej czasu traci: ja przez kierowców, czy dowolny kierowca przez rowerzystów?
- DST 11.99km
- Czas 00:36
- VAVG 19.98km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 22 lutego 2013
Kategoria transport, do czytania
W kierunku nadrabiania zaległości
Zaległości opisowych mam(y) sporo. Pozostaje cała Norwegia i trzy i pół górskiego wyjazdu. Dobrze, że chociaż w przypadku BS nie mam ambicji wypisywać czegoś przez duże "C", jak nie mam weny: nie ma o czym pisać, dwa słowa lub wcale i wpis jest. Teraz popchnąłem robotę naprzód: pozostało mi "pół" górskiego wyjazdu (czyli końcówka szlajania się po Karkonoszach - bez mapy szlaków za cholerę nie pamiętam, którędy schodziliśmy) i polowa Norwegii. Reszta, czyli trzykrotne Tatry i początek Norwegii zostały przepchnięte do następnego kroku.
Dla nieświadomych procesu publikacyjnego: ja piszę, potem to edytuje Hipcia, dodając wszystko, czego zapomniałem, poprawiając moje literówki i dodając własne, a na sam koniec biorę to ja, czytam raz ostatni i publikuję (czyli, dla powyższych relacji: ja skończyłem, teraz Hipcia). Teraz z publikowaniem jest łatwiej, bo w końcu strona dostała nowy silnik i publikacja polega na jednym kliknięciu; a i zdjęcia będzie łatwiej dodać (bo tak, planuję dodać kilka fotek z ww. wypraw). No i coś się zadzieje, trochę mnie męczy blogowanie o ścianie wspinaczkowej... chociaż to dobrze, gdy mnie coś męczy, to zazwyczaj wpadam na jakiś kreatywny pomysł - na przykład od dwóch wpisów pojawiają się filmiki.
A rowerowo, jeśli kogokolwiek to interesuje, było standardowo. O tyle inaczej, że w końcu się trochę przesuszyło i droga szła przyjemniej. I o tyle inaczej, że w końcu przekroczyłem pierwszy tysiąc w tym roku.
Dla nieświadomych procesu publikacyjnego: ja piszę, potem to edytuje Hipcia, dodając wszystko, czego zapomniałem, poprawiając moje literówki i dodając własne, a na sam koniec biorę to ja, czytam raz ostatni i publikuję (czyli, dla powyższych relacji: ja skończyłem, teraz Hipcia). Teraz z publikowaniem jest łatwiej, bo w końcu strona dostała nowy silnik i publikacja polega na jednym kliknięciu; a i zdjęcia będzie łatwiej dodać (bo tak, planuję dodać kilka fotek z ww. wypraw). No i coś się zadzieje, trochę mnie męczy blogowanie o ścianie wspinaczkowej... chociaż to dobrze, gdy mnie coś męczy, to zazwyczaj wpadam na jakiś kreatywny pomysł - na przykład od dwóch wpisów pojawiają się filmiki.
A rowerowo, jeśli kogokolwiek to interesuje, było standardowo. O tyle inaczej, że w końcu się trochę przesuszyło i droga szła przyjemniej. I o tyle inaczej, że w końcu przekroczyłem pierwszy tysiąc w tym roku.
- DST 22.68km
- Czas 01:07
- VAVG 20.31km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Czwartek, 21 lutego 2013
Kategoria do czytania, transport
I nie pojechałem rowerem na kurs...
...do domu wróciłem jednak. Mokro, a hamulce działać nie chciały, ze dwa razy o mało co nie wyjechałem na środek skrzyżowania i kilka razy ratowałem się przed wjechaniem samochodowi w dupę.
Potem pojechaliśmy samochodem, bo ludzie sobie wymyślili piwo po zajęciach... o wpół do pierwszej zawinęliśmy do domu.
Rano - mokro, ale bez kałuż, nie muszę dosuszać spodni.
Potem pojechaliśmy samochodem, bo ludzie sobie wymyślili piwo po zajęciach... o wpół do pierwszej zawinęliśmy do domu.
Rano - mokro, ale bez kałuż, nie muszę dosuszać spodni.
- DST 25.23km
- Czas 01:16
- VAVG 19.92km/h
- Sprzęt Unibike Viper
Środa, 20 lutego 2013
Kategoria do czytania, transport
Sprzeczne zeznania
W temacie powrotu z pracy mieliśmy sprzeczne zeznania. Ja twierdziłem, że było tylko cholernie mokro, Hipcia upierała się, że było paskudnie ślisko... a jechaliśmy prawie o tej samej porze, z różnicą pół godziny. Skoro nie mogliśmy się dogadać, to chociaż zmieniłem Hipci opony. :)
W kierunku "do pracy" zeznania było spójne: mokro.
W kierunku "do pracy" zeznania było spójne: mokro.
- DST 24.81km
- Czas 01:13
- VAVG 20.39km/h
- Sprzęt Unibike Viper


















