Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Niedziela, 2 marca 2014

Testowanie ustawień

Ponieważ po wczorajszej przejażdżce rozbolało mnie kolano, wieczorem, po ściance, zdecydowałem się wskoczyć na szybko, żeby sprawdzić czy aby mam dobrze ustawione siodełko.

Przypuszczenia się potwierdziły: siodełko poszlo w dół aż o centymetr i od razu lepiej się jechało. Jako że dojechałem tam, gdzie dojechałem, droga powrotna, na której mogłem sprawdzić docelowe ustawienie wypadła mi przez Radiową-Lazurową.
  • DST 5.80km
  • Czas 00:14
  • VAVG 24.86km/h
  • Sprzęt Stefan
Sobota, 1 marca 2014 Kategoria > 100km, do czytania, zaliczając gminy

Wydłubać oczko pajączku

Pogoda zanosiła się znośna, dzień był wolny, więc postanowiliśmy ruszyć się na jakąś trasą na dotarcie szos. Z dostępnych opcji wybraliśmy atak na Pniewy, czyli wydłubanie oczka naszemu "pajączkowi". Dla niewtajemniczonych - załatanie dziury na mapie gmin.

Po przygotowaniu rowerów, zamocowaniu nowej torby od Rafała i - nowość - przyczepieniu na kierownicy ściagawki dotyczącej trasy ruszyliśmy znaną trasą w kierunku Grodziska Mazowieckiego. Zrazu pogoda zaczęła dokazywać i mżyć, ale po chwili wyszło piękne słońce. Słońce słońcem, a droga drogą: szosa na Żyrardów była bardzo uczęszczana i zmiany robiliśmy na "jak się uda". W Milanówku zaczyna się gmina Grodzisk i tym samym rozpoczyna się najbardziej nieprzyjazny rowerom fragment: zakazy dla rowerów postawione bez ładu i składu (ot tak, walnijmy sobie półtora kilometra zakazu), po skręcie na Radziejowice też trzeba było kilka kilometrów walić niezgodnie z przepisami. Alternatywa dla asfaltu proponowana przez inżyniera ruchu nie zachęcała do jazdy, a już na pewno nie do jazdy na szosie. Za olanie przepisów zostałem pokarany: syf z drogi, rozmiękły po opadach deszczu, skroplił się na mnie, przy wybitnej współpracy tylnego koła Hipci. Uwaliłem się tak, że zaraz po skręcie 579 trzeba było się zatrzymać i wytrzeć mordę. I okulary, przez które nic nie szło widzieć.

W końcu zrobiło się luźniej, spokojniej, asfalt się polepszył i można było jechać swoje. A "swoje" zachęcało do jazdy: rower sam jechał. Boczną drogą dojeżdżamy do Mszczonowa i wbijamy się w pięćdziesiątkę, na jej szerokie pobocze (przy okazji olewając kolejny zakaz - tym razem alternatywy nie było).

Krótki postój po 55 km przy skręcie w 876, decydujemy się przejechać jednak przez Grójec i tam zadecydować, czy mamy jeszcze czas, czy trzeba już zjeżdżać do domu. Lecimy dalej. Przy starcie wiedzieliśmy, że wiatr będzie wiał z południowego wschodu, a najdłuższy kawałek pokonaliśmy jadąc właśnie w tym kierunku. Po drodze zaliczamy gminę Pniewy i tym samym Pajączek Gminojadek zmutował w Jednookiego Pająka Zniszczenia.

Mimo wiatru w Grójcu zameldowaliśmy się stosunkowo szybko, postanawiamy przedłużyć jeszcze trasę i zaliczyć jedną gminę - Jasieniec. Do Warki docieramy już po zmroku, korzystając z przerwy na przejeździe kolejowym przemontowuję moje tylne światło nieco niżej, bo raziło Hipcię, z Warki wylatujemy na Górę Kalwarię terenem, który znaliśmy sprzed dwóch lat, z naszego wyjazdu do Rzeszowa (najwyższy czas pobić tamten rekord...). W Górze Kalwarii 79 na Piaseczno. Znowu ruchliwie, znowu głośno i nierówno, na domiar złego zrobiło się ślisko, na którymś z dołków konkretnie uślizgnęło mi się tylne koło, na szczęście bez konsekwencji. Przyczepił się też do nas na kole jakiś koleżka, który jechał za nami środkiem pasa, blokując wszystko i wszystkich. Po kilku kilometrach wyprzedził nas i trzymał się 50 m z przodu trzymając to samo tempo.

W Piasecznie krótka przerwa na dojście hipciowych rąk do siebie i powrót znaną i zjeżdżoną trasą do domu.

Zaliczone gminy: 2.
Pobity rekord średniej na dystansie > 100 km. Gdybyśmy nie musieli zjeżdżać do domu pewnie z tą średnią udałoby się pokonać i 200 km.

Zdjęć nie ma i nie będzie. Nie mogliśmy tracić czasu na fotki, po prostu jechaliśmy.


  • DST 167.72km
  • Czas 06:32
  • VAVG 25.67km/h
  • VMAX 45.64km/h
  • Sprzęt Stefan
Piątek, 28 lutego 2014 Kategoria transport, do czytania

Z pracy

Piąty wpis z rzędu ze średnią powyżej 25 km/h.
  • DST 12.35km
  • Czas 00:30
  • VAVG 24.70km/h
  • Sprzęt Jaszczur
Piątek, 28 lutego 2014 Kategoria do czytania, transport

W kierunku Ultralighta...

Dziś przed pracą skoczyłem na pocztę i odebrałem nowe nabytki. Wykonawcą jest Rafał.

Udało mi się zamówić dosłownie w ostatniej chwili... W międzyczasie przyszedł nowy śpiwór do testów (waga ca. 650g)... Pewnie dla prawdziwych UL-owców to i tak śmieszne, ale dla mnie to wszystko (wraz z nowym namiotem - 2 kg) stanowiło będzie poważne zmniejszenie wagi bagażu.

Co do jazdy: czwarty dzień z rzędu średnia powyżej 25 km/h. A, przypomnę, jeżdżę na Jaszczurze, nie na Viperze.

Nowy nabytek
Nowy nabytek © Hipek99
Zbliżenie na metki: wykonawca i użyty materiał
Zbliżenie na metki: wykonawca i użyty materiał © Hipek99
  • DST 25.43km
  • Czas 01:03
  • VAVG 24.22km/h
  • Sprzęt Jaszczur
Czwartek, 27 lutego 2014 Kategoria do czytania, transport

Podział obowiązków jest bardzo ważny

Na przykład: jedno zmywa, drugie wyciera. Albo: jedno łoi a drugie zbiera szpej idąc na drugiego. Albo: jedno rozbija namiot, drugie rozkłada bety w środku.

Wczoraj pojechałem po Hipcię do pracy, potem wracaliśmy "jej" trasą: Hynkami, Marynarskimi i tak dalej. Podział obowiązków utworzył się sam: jedno robi tunel, drugie pokazuje palec trąbiącym kretynom. Co prawda trafił się tylko jeden, ale byłem gotów na kolejnych.
  • DST 28.44km
  • Czas 01:10
  • VAVG 24.38km/h
  • Sprzęt Jaszczur
Środa, 26 lutego 2014 Kategoria transport

Praca. Nic wyjątkowego.

  • DST 23.70km
  • Czas 00:59
  • VAVG 24.10km/h
  • Sprzęt Jaszczur
Wtorek, 25 lutego 2014 Kategoria do czytania, transport

Gnaj, gnaj, samo się nie dojedzie

Trochę wiatru w twarz, więc i średnia nieco mniejsza niż mogła być.

Złota zasada: jeśli czujesz, że jedzie się świetnie, idealnie i w sam raz, to znaczy, że na pewno można zrzucić na cięższe przełożenie i jechać szybciej bez zwiększania wysiłku.
  • DST 28.39km
  • Czas 01:06
  • VAVG 25.81km/h
  • Sprzęt Jaszczur
Poniedziałek, 24 lutego 2014 Kategoria do czytania, transport

Śniadanie mistrzów 2.0

Śniadanie mistrzów testowałem w kilku wersjach: zalać ciepłym, zalać ciepłym i schłodzić zimnym, zrobić dzień wcześniej i zalać ciepłym, każda z opcji ma ten sam minus: trzeba czekać. A rano mi szkoda czasu.

Wykorzystałem zatem patent od JKW: zamiast wody - jogurt naturalny, do tego przełyżkowałem platków owsianych i jakiegoś upolowanego przypadkiem musli. Szybkie i dobre. Proporcje się dopracuje po drodze.
  • DST 7.87km
  • Czas 00:20
  • VAVG 23.61km/h
  • Sprzęt Jaszczur
Piątek, 21 lutego 2014 Kategoria transport

Praca i ścianka

  • DST 17.67km
  • Czas 00:49
  • VAVG 21.64km/h
  • Sprzęt Jaszczur
Piątek, 21 lutego 2014 Kategoria do czytania, transport

Na obręczy

Ruszyłem na moim nowym kółku w kierunku domu. Testowałem nowy patent: jazdę i jednoczesną rozmowę z Hipcią (przez słuchawki). Jedzie się fajnie, rozmawiamy sobie, gdy nagle znowu robi mi się miękko pod tyłkiem. Znowu dziura. Opcji nie mam za wiele, więc ruszam do domu. Siedem kilometrów przejechanych na obręczy.

W domu podczas naprawy znajduję w kole... centymetrowy fragment szkła. Najwyraźniej nie zostało usunięte przez serwisanta. W oponie mam też dziurę na wylot, ale zostawię ją na razie, mimo że jest spora. Jak będzie za dużo dziur, to się wymieni oponę.
  • DST 16.47km
  • Czas 00:55
  • VAVG 17.97km/h
  • Sprzęt Jaszczur

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl