Informacje

  • Łącznie przejechałem: 136654.57 km
  • Zajęło to: 259d 12h 39m
  • Średnia: 21.90 km/h

Warto zerknąć

Aktualnie

button stats bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaliczając gminy

Moje rowery


Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Hipek.bikestats.pl

Archiwum

Kategorie

Wpisy archiwalne w kategorii

transport

Dystans całkowity:47847.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2254:03
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.42 km/h
Suma podjazdów:704 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:6134 kcal
Liczba aktywności:2279
Średnio na aktywność:21.00 km i 0h 59m
Więcej statystyk
Piątek, 8 lutego 2013 Kategoria do czytania, transport

Ewolucja, czyli nie zostałem krasnoludkiem

Zima pierwsza: dużo przerw w rowerowaniu ze względu na pogodę
Zima druga: żadnych przerw, ale jazda tylko po DDR, czasami, wyjątkowo, jezdnia.
Zima trzecia: jak tylko sypnie, nie bawię się w krasnoludka, tylko jadę jezdnią.

Zastanawiam się, co będzie za rok.

Jak wspomnialem wyżej, pomknąłem jezdnią. Chlapa po kolana, ale przynajmniej się przemieszczałem, w przeciwieństwie do tych, którzy rysowali widoczne na DDRach ślady. Na Popularnej zaczęło zacinać w twarz, tak paskudnie, że od razu zaparowały i zapaćkały mi się okulary. W nich nie szło jechać, bez nich - też nie było nic widać. Jakoś tam dobrnąłem do Dźwigowej, skąd już prowadziła łatwa droga (bo środkiem korka). Na skrzyżowaniu z Połczyńską przysunąłem jeszcze w karoserię pacanowi, który stwierdził, że mi zajedzie drogę robiąc prawoskręt i ruszyłem nadal męczyć się ze śnieżycą. Na sekcję pojechaliśmy autem.

Rano wszystko rozmiękło, zrobiło się czysto i mokro. Skoro tak, to pomknąłem Grójecką i tam właśnie zobaczyłem pewien obrazek. Kojarzycie fragment ochlapanego przez samochody sniegu tuż przy krawężniku? Na nim pani posadziła swojego pieska w celu zaminowania terenu. Piesek zajął się tym, co miał robić, gdy nagle nadjechał Bardzo Zły Autobus... Nie zaglądałem pieskowi pod ogon, ale musiał być to samiec i na pewno nie kastrowany, bo zachował się jak chłop z jajami: gdy spadła na niego fontanna wody nawet nie drgnął, zrobił tylko większe oczy i kontynuował rozpoczętą już czynność.
Środa, 6 lutego 2013 Kategoria do czytania, transport

Trenażer

10KG/1-02-40C 40 min 8vAMo

Licho wie, może do mnie też przyjdą trolle i zaczną mnie pouczać, jaki to ja paskudny i nieuczciwy jestem :D Pułapka zastawiona: w tytule jest "trenażer", a potem jakieś literki i cyferki o których cholera jedna wie, co znaczą.

Trasa (na tym trenażerze, ofc) standardowa: DPD. Nawet sucho; mogę wybaczyć temperaturę.
Wtorek, 5 lutego 2013 Kategoria do czytania, transport

Pracowo, transportowo

Z olbrzymią niechęcią wracam na śmieszki. Szkło powoli odgarnia się na boki.
  • DST 23.67km
  • Czas 01:11
  • VAVG 20.00km/h
  • VMAX 34.21km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Poniedziałek, 4 lutego 2013 Kategoria do czytania, transport

Zima w pełni

Z rana przejechaliśmy się czyściutką i nierówną śmieszką przy Górczewskiej, psiocząc na szkło i tęskniąc za równym asfaltem. Przy skrzyżowaniu z Wolską świateł brak, przejeżdżamy przez przejazd (mamy pierwszeństwo), babeczka stoi w korku i sobie podjeżdża. Ruszyła i stanęła; oczywiście nas nie widziała, przykleiła oczy do szyby i grzecznie przeprosiła. Tak samo, jak przeprosił nas trochę wcześniej autobusiarz, który zajechał nam drogę.

Na Jerozolimskich ostatni fragment też zrobiłem śmieszką, tak jest szybciej.

A na BS zima w pełni. Prawdziwi gonią oszustów, prawdziwsi polemizują z prawdziwymi i tępią masowców, wszyscy jadą po trenażerowcach, jedni trollują w quasimerytorycznych wpisach, inni w takichże komentarzach. Nikt nie jeździ dla statystyk, a mimo to każdy porównuje rozmiar swojego słupka ze słupkiem kolegi. Plus do tego wszystkiego wsiada Łukasz78, który powoli, od kilku wpisów, zaczyna pisać książkę o filozofii statystyk, zdobywania miejsc na podium i mentalności użytkowników portalu.
  • DST 10.52km
  • Czas 00:34
  • VAVG 18.56km/h
  • VMAX 29.65km/h
  • Sprzęt Unibike Viper
Piątek, 1 lutego 2013 Kategoria do czytania, transport

Idzie luty, podkuj buty

Albo "idzie luty, siedź w obciskach pod spodniami do południa, żeby je dosuszyć". Dziś trasa przez Grojecką - mam litość i wolałem walić trzypasmówką niż zajmować środek jednego z dwóch pasów na Jerozolimskich.
Piątek, 1 lutego 2013 Kategoria transport

Do domu

Czwartek, 31 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Praca-Dom-Praca-Dentysta-Praca

W skrócie:
- powrót w kałużach po osie
- suszenie wszystkiego
- poranny wyjazd do pracy w miarę na sucho (ale zaczynało padać)
- kurs do dentysty, na szczęście bez deszczu, ale za to na Jerozolimskich kałuże takie, że jechałem lewą stroną prawego pasa.

Właśnie przekroczyłem 700 w tym miesiącu, wstydu nie będzie :D
[edit]
Ooo... i przekroczyłem 24 tysiące przejechanych od początku "nowej" historii.
Czwartek, 31 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Do domu...

...i fruuu na ściankę. W czwartki mniej ludzi.
Środa, 30 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Kto czarami zepsuł zimę?

Rozpoczynam poszukiwania. To, że ktoś pod koniec stycznia wymyslił wiosnę, to nie przypadek.

Punkt pierwszy: ktoś się musiał znać na czarach. Jak się musiał znać na czarach, to wiadomo, że nie facet, bo faceci z reguły z magią mają tylko wspólną magiczną różdżkę. Czyli kobieta.
Punkt drugi: kto? Hipcia się na czarach zna, ale po opinii, którą wyraziła na temat tego mokrego gówna na drogach, raczej tego nie zrobiła. Szukamy dalej: Savil? Pasuje. Nie lubi zimy. Lubi ciepło. I bawi się w grudniu w jakieś pogańskie solinwiktusy, zamiast, jak prawdziwy Polak i Katolik usiąść z rodziną, ożreć się, opić wódki i iść na pasterkę.

Savil, co zrobiłaś z zimą?!

Mokro - nie mokro, jechać trzeba. Miałem jechać po pracy na Ursynów, ale zrezygnowałem z tego pomysłu, dojechałem do domu, zdjąłem chlupoczące buty i przesiadłem się, za przeproszeniem, w samochód.

Rano Hipcia miała coś do załatwienia na 7:30 i stwierdziła, że zabierze mnie ze sobą. Zatem... wstaliśmy o 6:00 (6:15, no dobra) i o 6:55 byliśmy już na rowerze. Co ciekawe, mniej mi się chcialo spać, niż gdy wstaję o 7:30.

A teraz siedzę i suszę na sobie mokre gacie. Kiedy wraca ta zima? Tęsknię.

A tak przy okazji: kto ostatnio donosił, że Prymasa jest odśnieżone?!
  • DST 28.54km
  • Czas 01:22
  • VAVG 20.88km/h
  • VMAX 35.74km/h
  • K: 2.3
  • Sprzęt Unibike Viper
Wtorek, 29 stycznia 2013 Kategoria do czytania, transport

Co to za zima?!

Wczoraj rano zepsuł mi się suwak od bluzy, musiałem wziąć polar. Gdy wracałem z pracy, zastanawiałem się, czy się w nim nie zagotuję... zadzwoniła Hipcia i powiedziała, że jest gorąco. Do domu dojechałem tylko w kurtce.

Kurs - rowerem - tak samo, zalożyliśmy nawet cieńsze rękawiczki. Nie zawiodły nas DDRy przy Maczka i Powstańców, na każdej równiutko, na bialo, ze dwadzieścia centymetrów śniegu. I dobrze.

Do pracy znowu na lekko, cholera, wieczorem termometr jeszcze schodził poniżej... a teraz całe 0,2 stopnia na plusie... a to dopiero początek, ma iść cholerna odwilż. A tak przyjemnie było, gdy się jechało przy -10.

stat4u Blogi rowerowe na www.bikestats.pl